Konkurs: jak zaparkować samochód w centrum miasta w godzinach szczytu?

zdj. fotolia.pl

Fot. Fotolia.pl

Problem, z którym codziennie boryka się większość kierowców w dużych miastach. Ciebie on nie dotyczy? Podziel się w takim razie swoim sposobem na zaparkowanie samochodu w centrum miasta w godzinach szczytu i zgarnij bon paliwowy!

Obecnie w większości dużych miast są już wprowadzone opłaty za możliwość parkowania w centrum w godzinach szczytu. Parkometrów wokół jest często więcej niż latarni. Nawet jeśli już jesteśmy gotowi zapłacić za parkowanie, zazwyczaj samo szukanie wolnego miejsca zajmuje więcej czasu niż nasz postój.

Znaków z zakazem parkowania także nie brakuje, a postój na chodniku nawet na 15 minut grozi blokadą koła lub odholowaniem samochodu i oczywiście mandatem. Wiele miejsc parkingowych przeznaczonych jest wyłącznie dla pracowników firm, które znajdują się w centrum i mają swoje parkingi. Chcąc niechcąc, często jednak trzeba wybrać się samochodem do centrum i zaparkować w godzinach szczytu. Jakie macie na to sposoby?

NAGRODA

Bon paliwowy

Najciekawsza odpowiedź zostanie nagrodzona kartą paliwową o wartości 300 zł. Z dobrym pomysłem na parkowanie nie będziecie musieli zmarnować tego paliwa na szukanie miejsca do postoju.

TERMIN

Konkurs rozpoczyna się dzisiaj i trwa do 14.07.2013 roku. Odpowiedzi z ciekawymi pomysłami na parkowanie w centrum miasta w godzinach szczytu dodawajcie w komentarzach. Zwycięzca najbardziej oryginalnego lub po prostu skutecznego pomysłu zostanie wyłoniony przez nasze jury. Przed przystąpieniem do konkursu należy zapoznać się z jego regulaminem.

Regulamin konkursu

42 odpowiedzi na “Konkurs: jak zaparkować samochód w centrum miasta w godzinach szczytu?”

  1. Johnny Bravo napisał(a):

    a poprzedniego konkursu nie podaliście wyników ani nikogo nie nagrodziliście, a już kolejny ? BRAWO dla was 😛

  2. Stealth napisał(a):

    Raz pewien facet po prostu wyłamał SUVem z dość potężnym silnikiem raz założoną blokadę i schował ją do bagażnika. Teraz po prostu staje na byle wysepce, sam sobie ją zakłada. Po czym robi zakupy, ściąga i jedzie do domu ;D

    Trzeba mieć tupet, ale genialne 😀

    • froger napisał(a):

      Można spróbować też odkręcić razem z kołem 😉

      • tanis napisał(a):

        No to raczej niewykonalne. Wszystkie blokady mają blachy na środku zasłaniające śruby. To byłoby zbyt proste.

  3. o. napisał(a):

    Najlepszym sposobem jest przyjechanie do centrum tramwajem lub rowerem. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby samochód był mi tam potrzebny.

  4. Quazi napisał(a):

    Najskuteczniejszy sposób to na Inwalidę, z niebieską tabliczką możecie zaparkować prawie wszędzie a wlepiający mandat zawsze się zastanowią i duże prawdopodobieństwo jest ze go nam nie wystawi.
    Jak takową tabliczkę uzyskać prosto jest ale trochę czasu schodzi. Najszybciej na kogoś z orzeczeniem inwalidztwa możecie być jego kierowcą ,nie musi być w pojeździe bo akurat go odprowadziliście lub z nim się umówiliście i go szukacie , bo się gdzieś zawieruszył.
    Zaczynają się schody gdy takiej osoby nie ma w rodzinie najlepiej wtedy wsiąść kogoś z rodziny starszego lub schorowanego i mu takową wyrobić.
    Wszystko się da 🙂

  5. RAFAŁ napisał(a):

    pasażer wysiada i szuka miejsca wolnego, gdy takowe się znajdzie wchodzi na to wolne miejsce rezerwuje nam je, a my wtedy wjeżdżamy 🙂 najskuteczniejsze chyba, bo na parkingach pasażer możne się przeciskać miedzy autami i zaklepać wolne miejsce 😉

  6. Ali napisał(a):

    Należy zaopatrzyć się w blokadę koła i już można parkować gdzie popadnie, nawet pod zakazami. Zakładamy blokadę i nikt już nas nie ruszy. Dodatkowy atut to że auto ma jeszcze zabezpieczenie przed kradzieżą.

  7. froger napisał(a):

    Międzynarodowe przenośne miejsce parkingowe zwane „światła awaryjne” + butelka wody. Jak nikogo nie ma w pobliżu a potrzebujemy tylko na moment – pakujemy się gdziekolwiek i idziemy. Jeżeli w pobliżu straż miejska/policja – dodatkowo otwieramy maskę i dyskretnie polewamy silnik wodą. No cóż „chyba się termostat zepsuł i się przegrzewa. Odczekam chwilkę aby nie zatrzeć. zaraz wracam”

  8. Kuba napisał(a):

    Powiem tak: mam focusa kombii i za przednią szybą wożę włożoną czapkę kapitana statku. Biała góra czapki jest po prostu niezastąpiona a Focusy były (lub nadal są) samochodami policyjnymi. Kiedy jestem w sytuacji 1 na 1 to zawsze mi ustąpią miejsca, z obawy, że wyciągnę koguta czy coś 🙂 Jak auto stoi w „średnio-dozwolonym-miejscu” to jeszcze żaden „kolega” z drogówki nie wlepił mi mandatu ani nie założył blokady.

  9. Andrzej napisał(a):

    Parkuje tam gdzie mi potrzeba, za wycieraczkę wkładam stary mandat i po sprawie, strażnicy widząc wlepiony już mandat odpuszczają 🙂 (Mandat należy przechowywać w woreczku, dbać o niego a starczy na wiele godzin postoju :))

  10. Danio1024 napisał(a):

    Najlepiej to odkręcić koła schować do bagażnika, nie będzie gdzie założyć blokady. Zdjąć też wycieraczki to i mandatu nigdzie nie wcisną. 🙂

  11. Tanis napisał(a):

    Podobnie jak z czapeczką kapitańską – odblaskowa koszulka z napisem POLICJA założona na oparcie fotela pasażera. Stajesz spokojnie gdziekolwiek.

  12. DaSzu napisał(a):

    Trzeba zaparkować jak najbliżej krawężnika, przednim lewym kołem. Często uniemożliwia to założenie blokady, a z drugiej strony auta SM nie może zakładać blokady.

  13. Michał napisał(a):

    Przyjechać ciągnikiem jeśli ktoś jako taki posiada nie ma opcji założenia blokady bo troszkę felga przyduża:)

  14. Adamus napisał(a):

    Opuszczam samochód na bardzo nisko (hydrauliczne zawieszenie). Blokada nie wejdzie. Dodatkowo przepustka do parkowania z numerem rejestracyjnym, bez nazwy firmy tylko nazwa miasta. Straż miejska głupieje.

  15. lucjan napisał(a):

    kupuje blokade koła taką jak na zdjęciu i parkuje na zakazie zakładając te blokade. licząc że straż bądz policja sie nie połapie

  16. Piotr Volty napisał(a):

    Sposób stosowany przeze mnie jak jeszcze rozwoziłem pizze:
    W swoim zdezelowanym passacie miałem końcowy wydech zawieszony na drucie w taki sposób, że bez problemu mogłem go ściągnąć jedną ręką. Gdy chciałem zaparkować – pobocze, awaryjne, wydech na ziemie i idziemy „szukać czegoś do podwieszenia” ;] straż miejska nie dość, że nie założyła blokady czy mandatu za wycieraczkę, to jeszcze 2 razy pomogła mi podwiesić go spowrotem!

  17. Maciej napisał(a):

    Kartka z logiem byle jakiej pizzeri i czerwona Torba do pizzy na przednim fotelu To zawsze działa 😀

  18. Maciej napisał(a):

    Kartka z logiem pizzeri za szybą plus czerwona Torba do przewozu pizzy i już żaden kontroler CI nie straszny 😀

  19. Filip napisał(a):

    Moim skromnym zdaniem jest na to bardzo prosty sposób.

    Zabiera się ze sobą teściową z prawo jazdy i w centrum wysiada się z auta i udajemy się gdzie chcemy a teściowa jeździ autem dookoła centrum a jak widzi, że paliwo się kończy, pisze ze smartfona najciekawszy post w tym konkursie co z kolei owocuje bonem BP na paliwo, bo jak wiemy, auta nie jeżdżą na rumianek 🙂

  20. Dawid napisał(a):

    1 Sposób (sprawdzony i mandatu nie dostałem)

    Ustawienie trójkąta ostrzegawczego na tylniej półce plus wyciągnięcie
    narzędzi zostawiając je na siedzeniu pasażera, żeby dopełnić cały diabelski
    plan rzucić na / ubrać fotel kierowcy kamizelką odblaskową . Tego sposobu nie
    radze stosować na tych samych miejscach lub zbyt za często bo policja/straż miejska pomyśli hmm i znów
    się te same autko popsuło.

    2 Sposób (sprawdzony)

    W centrum miasta są wybudowane familoki które mają bramy na wjazd na
    podwórze, żaden mieszkaniec nie będzie się sapał, że zajęliście jego miejsce
    lub że po prostu tam stoicie. Bo każdy normalny człowiek pomyśl sobie tak
    ,,przyjechał do jakiegoś znajomego lub do rodziny” po załatwieniu swoich
    spraw na mieście można po prostu odjechać. Tego sposobu nie można używać nagminnie
    ponieważ zostaniecie odkryci. Można
    uniknąć odkrycie po prostu trzeba znaleźć sąsiada/sąsiadkę z którą się zaprzyjaźnicie
    i możecie legalnie parkować.

    3 Sposób ( sprawdzony )

    Mieć znajomego/znajomą w pizzerni lub w innej pracy który ma możliwość
    parkowania na „firmowym miejscu” i po prostu ładnie poprosić, czy
    można zostawić na chwilę tu auto bo muszę załatwić pewne sprawy na mieście.
    Działa również bez znajomości tylko, że trzeba się ładnie uśmiechnąć i zapytać.
    Jak szef nie będzie kompletnym dupkiem to się zgodzi bo przecież każdy jest
    człowiekiem.

    4 Sposób (sprawdzony)

    2 kierowców – kierowca który ma do załatwienia sprawy wychodzi w
    centrum miasta i robi co musi zrobić a
    drugi kierowca oddala się lekko od centrum i znajduje spokojnie miejsce
    parkingowe gdy kierowca który skończył załatwiać swoje sprawy dzwoni po
    znajomego/znajomą który/a siedzi w samochodzie , podjeżdża po niego i wracają
    obaj do domu.

    5 Sposób ( sprawdzony )

    Prawie każdym sklepie „Wszystko za 2 zł itp. ” można znaleźć
    tabliczki z napisem zaopatrzenie koszt takiej tabliczki wynosi od 2-4 zł. Należy
    kupić 2 takie tabliczki i jedną umieścić z przodu a drugą z tyłu

    6 Sposób (sprawdzony)

    Włączamy światła awaryjne i szybko wyskakujemy do danego sklepu albo
    robimy coś co nie zajmuję nam za dużo czasu ok. 5 minut max 10.

    7 Sposób ( nie sprawdzony przez mnie )

    Założenie własnej blokady na koło

    8 Sposób (sprawdzone przez szwagra )

    Udekorowanie swojego auta jak na ślub plus „weselne tablice
    rejestracyjne” . Stosowanie tego
    sposobu jest czasochłonne i nie efektywne pod względem powtarzalności ponieważ
    ile razy można brać ślub w ciągu roku 😀 ?

  21. Marek napisał(a):

    mieć atrapę blokady i parkować gdzie się chce!

  22. Mateusz napisał(a):

    Jeśli chcemy naprawdę zaparkować tylko na chwilę coś załatwić, podejść do bankomatu, wejść do sklepu i obejść się bez opłaty to szukając miejsca dobrze jest zorientować się gdzie podążają służby parkingowe, w jakim kierunku. Wtedy parkujemy tam gdzie chwilę wcześniej były sprawdzane bileciki – tym sposobem mamy kilkanaście-kilkadziesiąt minut do następnej wizyty parkingowego w tym miejscu, gdyż jak wiemy jedna osoba sprawdzająca bilety parkingowe ma zazwyczaj duży obszar i dużo ulic do obejścia 🙂 Ps. Nie wymyślam tylko sam tak już wiele razy robiłem 🙂

  23. Kacper napisał(a):

    Jest pewien sposób bardziej legalny niż te poniżej 😉 W niektórych miastach jest coś takiego jak „Park&Ride” polega to na tym. że parkujemy samochód na ulicach dalej niż centrum po czym udajemy się do komunikacji miejskiej(tramwaj,autobus) Generalnie powinniśmy mieć bilet czy to miesięczny czy normalny, na to też jest rozwiązanie potrzebujemy jedynie legitymacji honorowego dawcy i mieć co najmniej 2-3 razy oddaną krew ;D Komunikacją jeździmy wtedy za darmo ;P Ja z tego korzystam już prawie rok i zaoszczędziłem bardzo dużo na mandatach i cennego czasu 🙂

  24. ŁukasZ napisał(a):

    Wystarczy stanąc na awaryjnych dla pewnosci mozna odtworzyc przednia maske .

  25. Jaśko Dzaanas napisał(a):

    W centrum miast nie brakuje miejsc gdzie można zaparkować za darmoche i do tego nie obawiać się blokady na kole. Centra Handlowe, markety typu biedronka. Parkingi firmowe czyli np. placówki bankowe, których jest usiane sporo w centrum miast. Za doskonały parking mogą posłużyć nawet stacje benzynowe… Bywa także, że można sobie zaparkować na terenie jakiejś posesji np. w podwórku czy pod blokiem. Ryzyko? Podrapanie lakieru, przebita opona lub 4 jednocześnie lub inna „przyjemność”. Aha nawiasem mówiąc nie ma co się przejmować znakami typu zakaz wjazdu „nie dotyczy mieszkańców”. Jeżeli znak ten nie precyzuje mieszkańców czego. Planety, danego państwa, miasta, dzielnicy? Na ewentualną blokadę koła też jest sposób. Straż miejska ma obowiązek zakładania owych blokad na przednim kole, znajdującym się po stronie kierowcy. Wystarczy znaleźć latarnie, drzewo, śmietnik czy inne wystające (nie dające się łatwo usunąć) ustrojstwo i podjechać przednim lewym kołem na centymetry pod w/w przeszkodę. Mandat i tak otrzymacie ale zablokowani nie będziecie. Czasem także jak już zdecydujemy się uiścić myto za skrawek chodnika w centrum, znalezienie skrawka gruntu do postawienia auta graniczy z cudem. Można porozglądać się wtedy za miejscami typu wjazdy, czy bramy do posesji. Wiadomo parkować tam nie wolno, ale jak widzicie, że dana brama wygląda jakby była otwierana ostatni raz po wymarszu wojsk radzieckich, to śmiało można parkować.

    To tyle moich pomysłów .

  26. Michał Sordyl napisał(a):

    Nauczyłem się parkować w miejscach o ok 30cm dłuższych niż mój samochód. Tym sposobem wciskam się w niemal każdą wolna przestrzeń pozostawioną przez inny samochód.

  27. carl napisał(a):

    Niema sensu szukania sposobu uniemożliwiania założenia blokady. SM może wsadzić mandat za wycieraczkę, zrobi zdjęcie i blokada nie jest potrzebna, mandat i tak trzeba zapłacić. Ludzie po ch** kombinować, jak się jedzie do centrum coś załatwić to zapłacenie 5 zł za parking to nie jest majątek. Stawanie jak ostatnia sierota gdzie popadnie to nie wyjście, trochę kultury i nie utrudniajmy sobie na wzajem życia na drodze.

  28. Mateusz Jankiewicz napisał(a):

    W moim mieście ludzie często parkują na przystankach autobusowych. Jakby nie patrzeć warunki jak pod wiatą, chociaż deszcz na auto nie pada. A jak takie parkowanie się kończy? Darmowym transportem na parking policyjny 🙂

  29. Michał napisał(a):

    Sprawdzony sposób.Należy wyposażyć samochód w tabliczki z na przykład pocztą polską lub jakiegoś kuriera za szybą bo strażniki przymykają oko na dostawców i kurierów w mieście takim jak Warszawa

  30. Arek napisał(a):

    Najlepiej jak Harrier Jump Jet – w powietrzu

  31. Albert napisał(a):

    We Wrocławiu SM jest za cwana na podstawianie swojej blokady (trzeba by mieć naklejki na zamek i aktualne mandaty, a i to nie dawałoby 100% pewności bo każdy patrol ma soje rewiry i po prostu pamiętają komu założyli).
    Najlepiej parkować w bramach, tzn. wjechać na jakieś podwórko i liczyć że jest tam jeszcze miejsce. Jeśli to nie pomoże to stawać możliwie bardzo blisko przednim lewym kołem przy bardzo wysokim krawężniku.
    Wrocławscy SM wstawiają mandaty za parkowanie gdzieś na ziemi, nawet jak nie ma trawy (sam dostałem tak 100 zł za niszczenie „zieleni” której nie było) także nie polecam szukać po polankach czy innych terenach przydrożnych (aaa ten mandat od SM dostał też policjant po służbie (już w cywilu) parkujący swoje prywatne auto obok mojego pod własnym posterunkiem na kawałku polany bez trawy – wały nad Odrą przy Wyb. Wyspiańskiego, Posterunek Policji Wodnej.)
    Uważam że najlepszym sposobem jest jednak ściągnąć po prostu lewe przednie koło i schować do bagażnika. Blokadę mogą tylko na to koło zakładać więc skoro nie ma koła, nie ma mandatu i blokady 😀

  32. Robert Zieliński napisał(a):

    podjeżdżam na parking citroenem xantią opuszczam zawieszenie do końca i żadna blokada nie zmieści się na koło.

  33. Lewy napisał(a):

    znaleźć biedronkę i zaparkować na ich parkingu xD

  34. Guest napisał(a):

    Przyjechać wozem policyjnym

  35. Krzysztof napisał(a):

    Przyjechać wozem policyjnym 😉

  36. Pepe le Moko napisał(a):

    Parkuję na chodniku tak aby nie utrudniać ruchu pieszym, włączam światła awaryjne i spuszczam powietrze z dwóch kół. Jest tylko jeden warunek… muszę mieć ze sobą pompkę elektryczna do pompowania kół.

  37. Ula napisał(a):

    Ja mam prosty sposób -jadę rowerem:)

  38. K napisał(a):

    Ciekawy jestem w jakim to mieście tych parkometrów, więcej niż latarni, bo ja w Polsce jeszcze nie widziałem miasta z parkometrami. Jedynie automaty biletowe…
    U mnie w mieście jest strefa parkowania oznaczona symbolem parkometru, ale też parkometów nie ma… Za to jest oznakowanie wprowadzające w błąd. Skoro mam sobie kupić bilet, to prosze symbol biletu… tak jak w rozporządzeniu o znakach i sygnałach (parkometr, bilet, zegar – takie tam są symbole)

Tagi: bon paliwowy, karta paliwowa, konkurs, nagroda, parkowanie w centrum miasta, parkowanie w godzinach szczytu, smart driver