Koniec off-roadu w polskich lasach

Suzuki Samurai

Na skutek interpelacji posła PSL Lasy Państwowe zablokowały tegoroczną edycję rajdu Magam Trophy w Miastku. Taki sam los spotka najprawdopodobniej także i inne imprezy off-roadowe w Polsce.

Rajd Magam Trophy, jeden z najtrudniejszych rajdów przeprawowych w Polsce, organizowany był od 12 lat. Niestety, nie odbędzie się jego trzynasta edycja, ponieważ żadne z pięciu nadleśnictw współpracujących z organizatorami imprezy nie wydało zgody na poprowadzenie tras w lasach. Do tej pory takich problemów nie było. Nadleśniczy Miastka, Janusz Szreder, sprzyjający rajdowcom, przyznaje, że las był niszczony, ale w minimalnym stopniu i zawsze były wypłacane odszkodowania.

Przychylne interpretacje przepisów dotyczących ruchu pojazdów silnikowych w lesie skończyły się po interwencji posła Jana Burego, który na początku 2012 roku złożył interpelację do ministra środowiska w sprawie organizowania imprez motoryzacyjnych na drogach leśnych. Odpowiedź była jasna – zasady udostępniania lasów są jasno określone w ustawie o lasach z 29 września 1991 roku.

W skrócie, po większości dróg leśnych pojazdy silnikowe poruszać się nie mogą, a do wyjątków z pewnością nie należą rajdy off-roadowe. Zapisy art.30 zabraniają bowiem hałasowania, niszczenia dróg, drzew i krzewów oraz płoszenia zwierząt, czego niestety nie da się uniknąć w przypadku imprez motoryzacyjnych tego typu.

Czy off-roadowcy zostaną na dobre wygnani z polskich lasów? Czy uważacie, że interwencja posła Burego była potrzebna?

15 odpowiedzi na “Koniec off-roadu w polskich lasach”

  1. MotoCentrum napisał(a):

    Szkoda chłopaków, którzy to kochają

  2. o2 napisał(a):

    Las to dom dla zwierzat, do ktorego buractwo bez pytania wjezdzalo bez tlumikow, niszczylo wszystko na swojej drodze i rozjezdzalo sie do domow.

    Niech sobie porobia jakies legalne trasy albo kupia elektryczne auta.

    • adol napisał(a):

      Widzę, że mamy tu prawdziwego miłośnika motoryzacji oraz wielkiego fachowca tejże dziedziny. Nie pozdrawiam.
      Jeszcze trochę takich pomysłów i nic tu nie będzie można robić…

      • kzmn napisał(a):

        a ja właśnie popieram o2! Nie mówię, że wszyscy, ale masa off-roadowców urządzała sobie pojeżdżawki bez żadnego głębszego przemyślenia, bez poszanowania przyrody. Lasy w Polsce to jedne z ostatnich miejsc, gdzie można znaleźć trochę spokoju, ciszy i bliskości natury. Poligonów jest w bród, trzeba udostępnić takie miejsca miłośnikom off-roadu, a będzie wilk syty i owca cała!

    • arrie napisał(a):

      Najgorsze jest to, że zbierze kilku takich osłów zusammen do kupy i zaczynają wymyślać jakieś niestworzone historie i zakazywać kolejnych rzeczy.

      Wystrzel się w kosmos – będzie spokój – albo prosto do Afryki i zapobiegaj deforestacji lasów tropikalnych, to chociaż trochę pomożesz.

      Również nie pozdrawiam.

    • lemur500 napisał(a):

      Popieram o2.
      Jak zwykle człowiek i jego debilne rozrywki muszą wszystko niszczyć. Sam miałbym czasem ochotę pośmigać jakimś terenowym autem po lesie, bo wiadomo że to jest całkiem fajna zabawa, ale litości….nie jestem małym dzieckiem i wiem, że to jest głupia zachcianka, potrzeba wyszalenia się. Sam pomysł jeżdżenia ryczącymi autami po lesie, płoszenia zwierzyny jest po prostu głupi.
      Jestem facetem, ale w tym momencie widzę, że faceci to naprawdę małe dzieci – chcą się bawić w lesie to się bawią nie patrząc na konsekwencje…
      Eh człowiek to najgłupsze i najbardziej egoistyczne zwierzę.
      Buractwo i jeszcze raz buractwo. Wieśniak ma sobie ochotę swoim autkiem pojeździć po lesie, udowodnić kumplom i samemu sobie jaki to niby męski jest i wszystko dookoła niszczy. Litości…

  3. Dragon napisał(a):

    Zawsze można zorganizować rajd na którymś z poligonów.

    • Jazzon napisał(a):

      Nie można – lasy na poligonach są zarządzane przez Lasy Państwowe, a te nie mogą wydać zgody na jazdę po tym w takich miejscach, Tereny niezalesione, to w większości przypadków pola taktyczne i nikt z wojskowych nie wyda zgody na to żeby cywile zjechali w takich miejscach z drogi. Za duże ryzyko że trafią na jakiś niewybuch.
      Poza tym np. na Poligonie Drawskim spokojnie żyją sobie żubry i wilki których nie należy niepokoić 😉

  4. Damian Kursa napisał(a):

    To jest Polska, kraj absurdów, nie można gdzie się wyszaleć, czy to: drift, drag, off-road, najlepiej porzućmy swoje 4koła i przesiądźmy się do tramwajów… :/

    • truten23 napisał(a):

      To proste, politycy wolą, kiedy ludzie rzucają cegłami po witrynach sklepowych, palą stare opony na chodnikach, pisanie HWDP po murach, chlanie byle gdzie…
      Człowiek nie może się wyszaleć, odreagować rzeczywistości, to było by nie prawne i nie w zgodzie z dobrem publicznym.

      • voj4k napisał(a):

        Zbuntowanych ludzi łatwiej kontrolować, Ci co będą się przeciwstawiać zostaną ukarani, a reszta będzie miała przykład jak „nie należy” postępować i będą bać się władzy..

  5. arekkk napisał(a):

    Prosta zasada. Jesteś czyimś gościem. Zachowuj się!

  6. H napisał(a):

    „Zapisy art.30 zabraniają bowiem hałasowania, niszczenia dróg, drzew i krzewów oraz płoszenia zwierząt”. Czyli Jazda konna, rowerem, spacer z rodziną, spacer z psiakiem i zbieranie grzybków tez zakazane, Każda forma rekreacji łapie sie pod którys z wyżej wymienionych zakazów. A co z myśliwymi, oni nie straszą zwierząt oni je uciszają.

  7. asd napisał(a):

    Uważam że była nie słuszna. Quady i enduro dalej szaleją po lasach, i nic, włącznie z linkami, czy fotopułapkami tego nie zmienia. Dla tych pajaców to tylko dodatkowa atrakcja.
    Co do offroadu – legalna impreza raz/dwa razy do roku, na terenie LP (ale nie Parku Narodowego i Nie Rezerwatu), może być spokojnie przeprowadzona po trasach zrywkowych. Tam przecież zasuwają harvestery i ciężarówki do wywozu drewna. Po czymś takim, drogi i tak muszą być wyrównywane. I trasa, jest ustalana tak, żeby wyrządzić jak najmniejsze szody środowisku.
    Ja akurat mieszkam w rejonie, gdzie praktycznie nie da się jeździć legalnie. Poszedłem z tym … do Nadleśnictw okolicznych. Zaproponowałem pomoc przy sprzątaniu, pracach leśnych itd. Kilka nie było zainteresowanych (właśnie przez rozjeżdżanie i złe doświadczenia z quadami/enduro) w jednym dali szanse. Pomagam przy zbieraniu śmieci (w chwili obecnej to wychodzi kilka ton z jednego leśnictwa – nie nadleśnictwa!!! ale właśnie leśnictwa), monitoringu (przejeżdżam trasą, gdzie jest wycinka i robię zdjęcia, tam gdzie ubywa – leci fotopułapka), przeważnie jeżdżę wspólnie z leśnikiem, czasami pracownikiem naukowym („monitoringu” ptaków – na słuch, zgodzili się, żebym ja to robił, bo po prostu mam najcichszy samochód 🙂 ), raz Panią strażniczką (zaginął w lesie starszy Pan, a drugi wóz SL był niesprawny) – akurat my go znaleźliśmy – dostał koce, do samochodu i na parking leśny, gdzie przejęło go pogotowie.
    Nie piszę tego dla lansowania się, ale właśnie dla tych co mają problem jak ja – czyli pasja podróży, chęć dotarcia w trudno dostępne miejsca, ale jednocześnie lubią prowadzić samochód, majstrować przy nim itd. Zamiast upalać na dziko – spróbujcie chociaż tego co proponuję. Nic nie ryzykujecie, a jest to dużo lepsza alternatywa, niż jazda nielegalna. A raz na jakiś czas, odłożyć hajs i wyprawa, Litwa, Łotwa, Rumunia, Czarnogóra, może nawet Alpy Francuskie i Włochy (nie wspominając o Hiszpanii, Portugalii i Anglii) – czyli tam gdzie, gdzie offroad jest legalny. Pozdrawiam 🙂
    P.S.
    Sam Pan Jan Bury – nie jest już posłem – z tego co wiem jest bohaterem afery korupcyjnej, dotyczącej właśnie nielegalnej wycinki i sprzedaży drewna z lasów – to tak na wypadek, gdyby ktoś podejrzewał, że chodziło mu o ochronę środowiska 🙂 (a nie poparcie organizacji ekologicznych)

Tagi: Jan Bury, Janusz Szreder, Lasy Państwowe, Magam Trophy w Miastku, off-road, offroad, organizacja imprez, poseł PSL, rajdy, samochody terenowe