Kawa i napoje energetyczne jak alkohol

Kawa

fot. Ian Sane/Flickr.com

Kawa i napoje energetyzujące mogą pobudzić zmęczonego kierowcę i pomóc mu dojechać do celu. Działają jednak na krótką metę, a ich nadużywanie może powodować objawy podobne do upojenia alkoholowego.

Pobudzające właściwości kawy i napojów energetycznych (zwanych też energetyzującymi) pochodzą od kofeiny. W standardowej puszcze napoju o pojemności 250 ml zazwyczaj znajduje się ok. 80 mg tego związku, chociaż bywa, że specyfiki są dwa razy mocniejsze. W szklance kawy może być od 80 do 150 mg kofeiny. Znacznie mniej będzie jej w kawie rozpuszczalnej, więcej w palonej.

Dzienna dawka tego alkaloidu ksantynowego nie powinna przekraczać 500 mg. Spożywanie większych ilości, zwłaszcza przez długi okres, może powodować rozdrażnienie, bezsenność, przyspieszone bicie serca oraz prowadzić do uzależnienia.

Kofeina przyjmowana w prawidłowych ilościach działa na organizm stymulująco, przedłuża wydolność umysłową i psychiczną. Co najważniejsze dla kierowców, wstrzymuje oznaki zmęczenia. Nie zaczyna jednak działać od razu, ale dopiero po ok. 20-40 minutach od spożycia.

Z tego względu zdarza się, że niecierpliwi kierowcy będący w trasie wypijają np. dwie puszki mocnego napoju energetycznego z rzędu. Nie sprawi to, że oznaki zmęczenia szybciej miną. Wręcz przeciwnie. Jak wskazują badania amerykańskiej Krajowej Komisji Bezpieczeństwa z 2009 r. (National Safety Commission), takie zachowanie może doprowadzić do tego, że kierowca stanie się podniecony, drażliwy i niecierpliwy. Może to skutkować agresywną jazdą.

Komisja pisze w swoim raporcie, że najgorzej jest wtedy, kiedy napoje energetyczne zastępują odpowiednio długi sen. National Safety Commission podaje, że zmęczona osoba po spożyciu ok. 300 mg alkaloidu ksantynowego może doznać zatrucia kofeinowego. Kierowca w takim stanie może się zachowywać jak po wypiciu alkoholu. Do podobnych wniosków doszedł amerykański Departament Zdrowia i Opieki Społecznej.

Dane Krajowej Komisji Bezpieczeństwa pokazują, że średnio po godzinie drink z dużą zawartością cukru i kofeiny stopniowo przestaje działać. Wtedy to zmęczony kierujący zaczyna odczuwać spadek koncentracji, jego reakcje stają się opóźnione. Kiedy organizm osoby prowadzącej samochód w końcu przestaje reagować na kofeinę, senność może bardzo gwałtownie powrócić. Kierowca może czuć się nawet gorzej niż przed spożyciem napoju.

Sytuację może pogorszyć fakt, że napoje energetyczne, w odróżnieniu od izotonicznych, odwadniają, pobudzają żołądek i jelita. W niektórych przypadkach mogą powodować drgania mięśni czy pobudzenie psychoruchowe.

Niebezpieczne może być też łączenie „energetyków” zawierających guaranę z lekami. Środki na przeziębienie, zwłaszcza w saszetkach, często zawierają kofeinę. Guarana może powodować skutki uboczne przy połączeniu z efedryną czy kodeiną, które znajdują się odpowiednio w lekach na katar i przeciwkaszlowych. Nic się za to nie powinno stać po zmieszaniu napoju z tabletkami zawierającymi paracetamol bądź ibuprofen.

Kawy i napojów energetycznych nie można jednak zbytnio demonizować. Jak pisałem wcześniej, spożywanie rozsądnych ilości płynów z kofeiną może kierowcy pomóc. Dowody na to, że rozsądek się opłaca, przedstawiło sporo ośrodków badawczych.

Instytut Nauk Farmaceutycznych Uniwersytetu w Utrechcie w 2011 r. sprawdzał zależność między wypiciem 250 ml popularnego napoju z bykiem w nazwie a zachowaniami kierowców podczas długiej podróży. Badanie objęło 24 ochotników, których posadzono w symulatorach. Po dwóch godzinach wirtualnej jazdy część osób otrzymała puszkę z napojem. Inni dostali do wypicia placebo.

Ochotnicy, którym podano napój energetyczny, po czterech godzinach prowadzili pewniej od tych, którzy spożyli placebo. Lepiej kontrolowali prędkość, byli mniej zmęczeni pod względem fizycznym i psychicznym. Badania naukowców z Utrechtu miały jednak jedną wadę. Dotyczyły osób, które przed próbami były wypoczęte, a to zmęczeni kierowcy zazwyczaj sięgają po kofeinowe wspomagacze.

Naukowcy z brytyjskiego Loughborough University zajmujący się zagadnieniem snu kilkukrotnie sprawdzali wpływ napojów energetycznych na kierowców. W odróżnieniu od kolegów z Utrechtu pod lupę brali osoby, które przespały 5 i mniej godzin. W jednym z badań wybranym uczestnikom podawano 500 ml napoju zawierającego glukozę, w drugim ochotnicy musieli wypić płyn zawierający standardową dla „energetyków” dawkę 80 mg kofeiny. W obu przypadkach naukowcy zaobserwowali, że przez pierwsze 60-90 minut kierowcy, którzy spożyli przygotowane napitki, rzadko opuszczali swój pas ruchu, mieli krótszy czas reakcji i byli mniej senni od pozostałych badanych osób.

Naukowcy i lekarze podkreślają jednak, że w trasę najlepiej jechać wypoczętym. Porządnego snu nie jest w stanie zastąpić żaden specyfik. Pamiętajcie o zasadzie mówiącej o tym, żeby po każdych 2 godzinach jazdy zrobić sobie 20-minutową przerwę. Jeśli czujemy się zmęczeni, a pasażer ma prawo jazdy, zmieniajmy się z nim za kierownicą. Oznak niewyspania nie można ignorować. Kilka sekund drzemki może bowiem nas kosztować życie.

Czy macie własne metody na walkę ze zmęczeniem za kierownicą? Robicie sobie przerwy w trakcie jazdy?

8 odpowiedzi na “Kawa i napoje energetyczne jak alkohol”

  1. krzaczek napisał(a):

    oj nie przesadzajmy – najlepsza jest kawa na Statoil:)

  2. Małostkowy napisał(a):

    Nie przesadzajmy, nie raz mi się zdarzyło, że jechałem w dłuższą trasę i byłem nie wyspany, ale nie zdarzyło mi się zasnąć za kierownicą. Oczywiście po drodze jak mam 500 km. to robię sobie dwa postoje na papierosa i jakoś nigdy nie odczuwałem zmęczenia.

  3. Maciej napisał(a):

    Mi na szczęście nie zdarza się zasypiać za kierownicą, ale bywa że zmęczenie jest tak duże, że refleks mam wyraźnie opóźniony. Staram się unikać takich sytuacji, ale jak już do nich dojdzie, sięgam po energetyki. Zabawne, że zwykle kupuję Redbulla i nie ufam tańszym odpowiednikom – a może są równie dobre?

  4. Vandal napisał(a):

    Ja jestem kierowca ciężarówki. W wakacje niekiedy obowiązują zakazy poruszania się samochodów ciężarowych w ciagu dnia z powodu upałów. Często wypada mi że około 20 nocy w miesiącu jeżdzę po Polsce. Nic nie zastapi snu, nawet 15 minut daje efekt, wiem to po sobie.

  5. kto? napisał(a):

    Ja mimo zmęczenia potrafię się skupić na drodze, nawet mi to nie przeszkadza, ale jak już się zatrzymam odstawie auto do garażu to nie mam siły nawet do domu dojść

  6. MotoCentrum napisał(a):

    Jasne, że sen zawsze był i będzie najlepszą formą walki ze zmęczeniem. A tak to chyba wszystkie pozostałe możliwości udało Wam się opisać 🙂

  7. Lucyna napisał(a):

    Sporo tego piłam, ale po pewnym czasie przestały działać… Zamiast nich stosuję żeń- szeń, który pobudza, wspaniale podnosi wydajność organizmu i co chyba najważniejsze odporność na stres. Odkąd stosuję Gold żeń– szeń complex mam mnóstwo energii i siły przez cały dzień, nie czuje już senności pomimo odpowiedniej dawki snu, znużenie też zniknęło, a moje osiągi w pracy są znacznie lepsze.

  8. tomaszkleks napisał(a):

    Energetyki – jestem na TAK! Zresztą, sam stworzyłem własną markę i nie żałuję –
    sektor ten dynamicznie się rozwija i można zarobić niezłe pieniądze. Bardzo pomogli mi pracownicy ST Drink (www.stdrink.pl) – wykwalifikowani fachowcy, którzy tworzą najlepsze napoje energetyczne. W każdym razie, moje diezi mają zakaz picia energetyków…

Tagi: alkohol, badania, bezpieczeństwo, kawa, kawa jak alkohol, napoje energetyczne jak alkohol, napoje energetyzujące, napoje enrgetyczne, spożywanie napojów w trakcie jazdy, szkodliwość kawy i napojów energetycznych