Kawa czy energetyk? Walka o koncentrację w trasie

Ze snem za kierownicą walczył prawdopodobnie każdy kierowca, któremu zdarza się jechać o późnej porze czy przemierzającemu długie trasy. Senność za kółkiem to efekt nie tylko niewyspania, ale także generalnie zmęczenia, znużenia jednostajnością trasy. W takich sytuacjach często sięgamy po kofeinę, która dostępna jest przede wszystkim w dwóch podstawowych formach na wszystkich stacjach benzynowych: jako kawa i jako napoje energetyczne. Co lepiej wybrać?

Przede wszystkim, jeśli to możliwe, najlepiej wybrać wypoczynek. Absolutnie nic nie zastąpi regeneracji. To szczególnie dobre rozwiązanie, jeśli przed nami jeszcze długa droga, która potrwa kilka godzin. Wtedy zbawienny skutek będzie miała 20-30 minutowa drzemka, którą można odbyć nawet w samochodzie na stacji benzynowej. Po takiej przerwie wystarczy jeszcze chwila spaceru, na rozprostowanie kości i odetchnięcie świeżym powietrzem oraz szklanka wody mineralnej na uzupełnienie płynów i możemy ruszać w dalszą podróż.

Nie zawsze możemy jednak pozwolić sobie na postój i nie zawsze jest on faktycznie wymagany. Czasem porcja kofeiny wystarczy, by w sytuacji dalekiej od ekstremalnej, dla bezpieczeństwa, poprawić swoją koncentrację. Zjeżdżamy na stację benzynową i stajemy przed decyzją – iść do lodówki po energetyka czy do ekspresu po kawę?

Sprawdziłem to, testując oba rozwiązania na zmianę i za każdym razem zwracając uwagę na efekty ich zastosowania. Jakie są wnioski?

Zacznijmy od kawy. Za każdym razem stawiałem na espresso. Nie należy tej kawy mylić z małą, czarną kawą bez mleka. Espresso chociaż jest mniejsze, jest znacznie mocniejsze. Mimo to nie powodowało ono natychmiastowego pobudzenia. To przychodziło powoli, doprowadzając do podwyższenia koncentracji i generalnej poprawy samopoczucia w ciągu około 20-30 minut od wypicia.

Ponowne znużenie pojawiało się dopiero po około 3 godzinach. Przyszło powoli i naturalnie.

Chociaż energetyki zawierają mniej kofeiny niż espresso (320 mg/l, podczas gdy espresso może mieć nawet 2 tys. mg/l), ich działanie okazało się bardziej gwałtowne. Pobudzenie przychodziło w ciągu kilku minut, ale także gwałtownie odchodziło, nawet już po nieco ponad godzinie.

Zatem pozornie może się wydawać, że energetyki są skuteczniejsze, bo efekty ich spożycia przychodzą szybciej i są bardziej intensywne. Jednak rozważając to na dłuższym dystansie widać wyraźnie, że to kawa jest lepszym sposobem na pobudzenie w drodze.

Nie można przy tym zapomnieć o teorii. Napoje energetyczne oprócz kofeiny zawierają także dużo cukru, nawet ponad 5 łyżeczek na puszkę, by zamaskować gorycz kofeiny, karmel amoniakalny, czyli syntetyczny, brązowy barwnik oraz sztuczne aromaty, a czasem również konserwanty. Są to więc dla organizmu bomby chemiczne, które zasypują nas niezdrowymi składnikami.

Z kolei kawa, chociaż wypłukuje z organizmu magnez i witaminy grupy B oraz przyspiesza wydzielanie kwasów żołądkowych, wnosi także sporo dobrego. Dostarcza przeciwutleniaczy, przyspiesza spalanie tłuszczy i poprawia działanie układu immunologicznego.

Pamiętajcie, by oprócz kofeiny dostarczać w drodze organizmowi także zróżnicowanych składników odżywczych, które utrzymają Was na dłużej w dobrej kondycji. W długiej podróży warto zjeść pełny posiłek lub przynajmniej mieć ze sobą kanapki z warzywami oraz owoce. Nawet najmocniejsza kawa nie zastąpi posiłku, który dostarczy paliwo do organizmu.

Tagi: energetyk, kawa, napój energetyczny, test