Kamerki samochodowe pomagają w walce z piratami drogowymi

W 2016 roku liczba wypadków w Polsce nieznacznie wzrosła względem 2015 roku, na szczęście pierwsze miesiące 2017 roku zapowiadają lepsze statystyki. Fot. http://www.kujawsko-pomorska.policja.gov.pl

Z mł. asp. Antonim Rzeczkowskim z Wydziału Prasowo-Informacyjnego Komendy Głównej Policji, rozmawia Tomasz Czarnecki.

Tomasz Czarnecki: Sytuacja z dnia codziennego wielu użytkowników aut. Autobus wyjeżdża z zatoki, nie włącza kierunkowskazu. Czy kierowca innego pojazdu ma zawsze obowiązek ustąpić mu pierwszeństwa? Wielu kierowców autobusów najpierw rusza, a potem włącza kierunkowskaz – jak rozumiem w takiej sytuacji winnym ewentualnego zdarzenia będzie prowadzący pojazd komunikacji zbiorowej?

Antoni Rzeczkowski. – Samo włączenie kierunkowskazu to tylko informacja o zamiarze wykonania manewru. Kierowca autobusu wyjeżdżający z zatoczki włącza się do ruchu, więc z tego punktu widzenia nie przysługuje mu pierwszeństwo przejazdu. Jednak obowiązuje także inny przepis, nadrzędny wobec poprzedniego, według którego mamy obowiązek zmniejszyć prędkość jazdy lub nawet zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeśli sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię. Przy zdarzeniu drogowym związanym z opisaną sytuacją interpretacja ma charakter indywidualny. Zwracamy uwagę czy kierowca autobusu nie wymusił pierwszeństwa – zazwyczaj wina jest po jego stronie, gdy uszkodzenia są w przedniej części tego dużego pojazdu. Jeśli natomiast uszkodzenia będą z tyłu autobusu, prawdopodobnie winnym zostanie uznany użytkownik pojazdu znajdującego się za autobusem.

To jeszcze precyzując pytanie: musimy się zatrzymać przed autobusem będącym w zatoczce czy też nie?

– Mamy obowiązek umożliwić włączenie się do ruchu autobusowi. Gdy włączy kierunkowskaz, powinniśmy bezpiecznie zmniejszyć prędkość lub zatrzymać się, aby wpuścić autobus. Jednak jeśli będziemy na równi z nim – w przedniej jego części lub nasz manewr spowoduje zagrożenie na drodze, powinniśmy przejechać przed pojazdem komunikacji zbiorowej.

Czyli jeśli kierowca autobusu nie włączy kierunkowskazu, choćby ruszał, wg przepisów nie musimy zwracać na niego większej uwagi.

– Żeby umożliwić włączenie się do ruchu trzeba znać zamiar kierującego. Zatem ciężko wymagać od użytkownika auta, by przewidywał czy już teraz autobus zamierza wjechać na ulicę, czy dopiero za 10 sekund. Jeśli kierowca autobusu nie włączy kierunkowskazu, ale wyjeżdża z zatoki na jezdnię, stosujemy ogólne zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego, np. zasadę ograniczonego zaufania.

Kierunkowskaz włączony, kierowca jedzie prosto

Mówimy o kierunkowskazach. Sporo kontrowersji wzbudza sytuacja, gdy kierowca na drodze z pierwszeństwem przejazdu „kierowca A” włącza kierunkowskaz sygnalizując skręt a mimo to na skrzyżowaniu pojedzie prosto, uderzając/będąc uderzonym, przez „kierowcę B” jadącego z ulicy podporządkowanej, który sądził, że „kierowca A” skręci i droga będzie wolna. Czy mimo to zawsze winny jest „kierowca B”? Takie orzeczenia powodują korki związane z brakiem zaufania do skręcających kierowców.

– Tutaj również trzeba pamiętać o zasadzie ograniczonego zaufania. Samo sygnalizowanie skrętu jest tylko informacją dla innych uczestników ruchu drogowego o zamiarze wykonania manewru. Nie powinniśmy wprowadzać w błąd innych. Jednak na drodze mogą zdarzyć się różne sytuacje. Ktoś wcześniej wykonał skręt w lewo a potem przez kilkaset metrów zapomniał wyłączyć kierunkowskaz. Lub ktoś w ostatniej chwili zrezygnował z wykonania skrętu. Dlatego każda sytuacja podlega ocenianie indywidualnej, choć istnieje duże prawdopodobieństwo, że mandat otrzyma kierowca wyjeżdżający z ulicy podporządkowanej.

A nie uważa pan, że jednak ten przepis jest do zmiany?

– Policja zakłada racjonalność ustawodawcy, więc nie komentuje obowiązujących przepisów, lecz je stosuje i egzekwuje.

Kontrola policyjna

Wielu kierowców nie za dobrze radzi sobie w sytuacji, gdy widzi tramwaj. Zatem ku przypomnieniu, podstawowe zasady związane z pierwszeństwem/jego brakiem wobec tramwaju, to…

– Tak naprawdę musimy zapamiętać dwie podstawowe reguły. Na skrzyżowaniu dróg równorzędnych, czyli bez sygnalizacji świetlnej i znaków drogowych, tramwaj ma zawsze pierwszeństwo, niezależnie od tego, z której strony się znajduje. Natomiast, na skrzyżowaniu oznaczonym znakami lub z sygnalizacją świetlną, musimy się stosować do nich według hierarchii ważności znaków i sygnałów drogowych.

Kolejna sytuacja. Jadę samochodem i widzę chcących zatrzymać moje auto policjantów. Mam jednak podejrzenie, że to przebierańcy, bandyci. Czy jeśli nie zatrzymam pojazdu do kontroli i skieruje się na najbliższy komisariat to nic mi nie grozi?

– Policjant umundurowany ma prawo zatrzymać kierowcę zarówno na obszarze zabudowanym i poza nim, a nieumundurowany tylko w obszarze zabudowanym. Jeśli chodzi o konsekwencje, to sprawa jest oceniana indywidualnie. Jako uczestnicy ruchu drogowego musimy stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli. Gdy tego nie zrobimy grozi nam kara nawet do 5000 zł lub 30 dni aresztu. Jadąc od razu na komisariat, dzwoniąc pod numer 997 szansę na uniknięcie konsekwencji mamy jedynie teoretyczne, bo mimo okoliczności łagodzących, de facto popełniamy wykroczenie. Jak pokazują ostatnie sondaże Polska jest uważana za kraj bezpieczny. Ponadto policja nie obserwuje zjawiska polegającego na napadach na kierowców przez tzw. „przebierańców”. Trudno więc racjonalnie wytłumaczyć niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Proszę również pamiętać, policjanci nie wiedzą dlaczego kierowca nie zareagował właściwie na ich wezwanie. Najczęściej powodem niezatrzymania się do kontroli jest fakt, że kierowca ma coś na sumieniu, np. jedzie kradzionym pojazdem, pił alkohol, zażywał narkotyki, wiezie osobę poszukiwaną, albo po prostu nie ma uprawnień do kierowania tym pojazdem. W przypadku niezatrzymania się do kontroli drogowej policjanci zawsze podejmą pościg.

Dziecko w samochodzie

Czy policjanci mają przy sobie miary? Pytam, bowiem wg przepisów dziecko musi jeździć w foteliku, boosterze do 150 cm wzrostu

– Nasze załogi drogowe mają różnego rodzaju specjalistyczny sprzęt, ale nie uciekamy się do pomiarów wzrostu pasażerów. Opiekunowie muszą być świadomi, że przewożąc dziecko bez fotelika czy boostera narażają je na niebezpieczeństwo w razie stłuczki czy wypadku drogowego. Na szczęście coraz rzadziej mamy do czynienia z nieprawidłowym przewożeniem niepełnoletnich.

Do kontroli kierowców ma prawo tylko drogówka czy również policjanci innych oddziałów?

– Każdy policjant ma prawo skontrolować kierowcę czy innego uczestnika ruchu drogowego. Zadania wymagające wiedzy specjalistycznej, np. kierowania ruchem, kontroli stanu technicznego pojazdów silnikowych, wykonywania czynności na miejscu wypadku drogowego, wymagają odpowiedniego przeszkolenia policjantów.

Kontrola trzeźwości

Dlaczego zatrzymanie kierowcy do kontroli, np. przy przekroczeniu prędkości, nie zawsze kończy się badaniem trzeźwości? Z doświadczeń własnych i kilku kolegów mogę powiedzieć, że na kilkanaście kontroli prędkości ani razu nie zostaliśmy sprawdzeni pod kątem trzeźwości.

– Zalecamy, aby policjanci w miarę możliwości przy każdej kontroli drogowej przeprowadzali badanie stanu trzeźwości, niezależnie od tego, czy likwidują skutki zdarzenia drogowego, czy zatrzymują pojazd w związku z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości. Co roku przeprowadzamy coraz więcej badań – w 2016 roku było to około 16 milionów badań. Na szczęście coraz mniej osób zasiada za kierownicą w stanie nietrzeźwym. Dodam, że takie testy „zdolności do jazdy” można przeprowadzić również na komisariacie policji, co zresztą ludzie nierzadko czynią.

Coraz bardziej popularne są kamerki w samochodach. Czy jeśli kierowca przyniesie na policję nagranie albo też zdjęcie dokumentujące łamanie prawa przez innych kierowców, np. przekroczenie szybkości, nieprawidłowe parkowanie, zastawianie skrzyżowania, policja może podjąć postępowanie wyjaśniające, by ukarać winowajcę?

– Ciężko ukarać kogoś za przekroczenie prędkości na podstawie danych z kamery w samochodzie, ponieważ nie są to urządzenia poddawane legalizacji. Jednak w przypadku innych wykroczeń – jak najbardziej możemy zadziałać. W każdej komendzie wojewódzkiej działają skrzynki „Stop Agresji Drogowej” i na podstawie zdjęć, nagrań, ustalamy dane kierowców. Jeśli istnieje taka możliwość, bez wzywania nadawcy staramy się wyciągnąć konsekwencje prawne wobec kierowców naruszających przepisy.

Wypadki na autostradach

Ostatnio liczba wypadków i ofiar wypadków drogowych dynamicznie malała. Niestety, analizując lata 2015-2016 ten trend został zatrzymany. Jaka jest tego przyczyna, skoro mamy lepsze drogi, doskonalsze systemy bezpieczeństwa w autach, policja działa efektywniej?

– Bezpieczeństwo w ruchu drogowym zależy przede wszystkim od zachowania się osób prowadzących pojazdy i pieszych uczestników. Poprawa bezpieczeństwa na drogach to złożony i długofalowy proces, w którym uczestniczy również Policja. Bez wnikliwej analizy i oceny wielu różnych uwarunkowań nie jest możliwie udzielenie odpowiedzi na Pańskie pytanie. Jeśli popatrzymy na zjawisko bezpieczeństwa ruchu drogowego z punktu widzenia statystycznego w dłuższej perspektywie, to trudno już twierdzić, że „malejący trend” został zatrzymany. W omawianym przez Pana okresie liczba ofiar wypadków zwiększyła się tylko o 2,7 proc., wypadków o 1,8 proc. W dalszym ciągu najczęstszą przyczyna wypadków jest niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Na szczęście w pierwszym kwartale 2017 roku względem tego samego okresu w 2016 roku wypadków było mniej o 8,4 proc., zginęło o 15,3 proc. mniej osób. Poza tym poprzednio rok do roku notowaliśmy znaczną poprawę wyników – w 2016 roku zginęło o 900 (23 proc.) mniej niż w 2010 roku, co oznacza wynik lepszy od średniej europejskiej.

Na zakończenie, pytanie bardzo aktualne biorąc pod uwagę zdarzenia z ostatnich tygodni. Skąd zwiększona liczba wypadków na autostradach?

– Ludzie muszą się przyzwyczaić do nowej dla wielu infrastruktury drogowej. Priorytet w poruszaniu się autostradami stanowi utrzymanie odpowiedniej odległości między pojazdami. Wystarczy, że dojdzie do jednej kolizji, kolejni kierowcy wpadają na siebie. Ale co warto podkreślić, drogi szybkiego ruchu i autostrady są bezkolizyjne, zatem prawdopodobieństwo wypadku jest niewielkie. Jeśli jednak już do niego dojdzie, to skutki – ze względu na prędkość – zawsze są duże.

Tagi: bezpieczeństwo dzieci, booster, drogówka, fotelik samochodowy, kamerka samochodowa, kontrola policyjna, kontrola trzeźwości, policja, Przepisy drogowe, ustąpienie pierwszeństwa autobusowi, wypadek na autostradzie, wypadki drogowe