Jazda na rezerwie i jej konsekwencje
Jazda na rezerwie i jej konsekwencje
2012-02-03 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/jazda-na-rezerwie-i-jej-konsekwencje?categoryName=twoj-samochod
Zespół AXA
852 284

3 luty 2012

Jazda na rezerwie i jej konsekwencje

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

Jazda na rezerwie i jej konsekwencje

Na pewno niejednemu kierowcy zdarzyło się jechać na rezerwie. Głównym zmartwieniem jest wtedy znalezienie stacji benzynowej, na której można byłoby zatankować samochód. Czy to jedyna rzecz, jaka powinna nas niepokoić w takiej sytuacji?

Jeśli dzieje się tak rzadko, to raczej można być spokojnym o stan techniczny silnika. Jeśli jednak „jazda na oparach” i tankowanie małej ilości benzyny to często stosowane praktyki, prędzej czy później będzie trzeba odwiedzić warsztat.

Jazda na rezerwie i jej konsekwencje

Zazwyczaj po zapaleniu się kontrolki rezerwy paliwa da się przejechać jeszcze ok. 50 km. Wartość ta oczywiście może być różna, w zależności od samochodu, ale najczęściej oznacza, że w baku zostało ok. 10% paliwa, czyli w większości przypadków 5-8 litrów.

Wówczas na dnie baku osadzają się wszystkie zanieczyszczenia znajdujące się w paliwie. Wszelkie drobinki, które powędrują do pompy paliwowej, mogą ją uszkodzić, ponieważ filtr paliwa znajduje się za pompą. Awarii mogą ulec również wtryskiwacze, które są bardzo wrażliwe, a filtr nie jest w stanie poradzić sobie z całym osadem.

Jeśli nie tankujemy nigdy do pełna, ze znajdującego się w baku powietrza zacznie się w końcu skraplać woda. Może ona doprowadzić do pojawienia się rdzy na ściankach zbiornika oraz rozcieńczenia paliwa. Problem rdzy dotyczy głównie starszych samochodów, w których baki paliwa wykonane są z blachy. Obecnie wiele zbiorników wytwarza się z tworzywa sztucznego. Powstała rdza powędruje na dno baku i w rezultacie podczas „jazdy na oparach” może przedostać się do układu wtryskowego, zatrzeć pompę paliwową lub zapchać filtr.

Jazda na rezerwie i jej konsekwencje

Paliwo wymieszane z wodą także może uszkodzić powyższe elementy. Należy bowiem pamiętać, że smarowane są one właśnie paliwem. Rozcieńczona z wodą benzyna może doprowadzić do zatarcia się pompy paliwa. Z kolei mieszanina wody i oleju napędowego może zimą po prostu zamarznąć i uniemożliwić uruchomienie silnika.

Koszty wymiany pompy paliwowej wynoszą od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy złotych w zależności od modelu samochodu. Wymiana wtryskiwaczy jest jeszcze droższa, zwłaszcza w dieslu. Zazwyczaj trzeba liczyć się z kosztami rzędu paru tysięcy złotych.

Jazda na rezerwie i jej konsekwencje


Duży błąd popełniają również właściciele samochodów z instalacją LPG. Skoro jeżdżą na gaz, to uważają za zbędne tankowanie do pełna zbiornika benzynowy, jeśli to paliwo służy jedynie do rozruchu silnika. Rozruch ten jednak musi nastąpić, a kiedy pompa paliwa cały czas dostaje zanieczyszczone lub zapowietrzone paliwo z dna baku, w końcu odmówi posłuszeństwa.

Samochód należy więc tankować do pełna. Przecież to bez różnicy, czy wydamy 300 zł na paliwo za jednym razem, czy po 100 zł w trzech turach, tracąc czas i paliwo na dojazd do stacji. Spalania w samochodzie nie zmienimy w ten sposób. Ile litrów paliwa i jak często Wy tankujecie swoje samochody?