Jak zabezpieczyć karoserię przed solą

Sół drogowa

fot. AP

Tegoroczna zima jest na razie dość łagodna. Pogoda w naszym obszarze klimatycznym bywa jednak kapryśna, możemy się więc spodziewać, że prędzej czy później Polskę zasypie śnieg. Wtedy na ulicach pojawią się pługopiaskarki, a wraz z nimi szkodliwa dla samochodów sól drogowa.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która zarządza siecią tras o długości 18 000 km, podała w listopadzie, że Polska jest przygotowana na atak zimy. W odwodzie czeka 2500 pojazdów, w tym pługi, solarki i pługi wirnikowe. Sól drogowa została zgromadzona w 253 magazynach o łącznej pojemności 324 000 ton.

Sól drogowa to artykuł przemysłowy, który jest niemal czystym chlorkiem sodu. Związek ten ma właściwości higroskopijne, czyli jest podatny na wchłanianie wilgoci. Między innymi z tego względu sól, która osadza się na karoserii, może przyczynić się do powstawania lub pogłębiania już istniejącej korozji.

Nie ma metody, która całkowicie ochroni auto przed działaniem soli. Jej negatywny wpływ na stan pojazdu można jednak ograniczyć.

Podstawą jest dbanie o czystość samochodu. Zimą powinno się go co jakiś czas myć. Najlepiej do tego celu wybrać dzień, kiedy temperatura przekracza 0 stopni Celsjusza. Zmniejszamy w ten sposób ryzyko natychmiastowego zamarzania wody na nadwoziu oraz w zamkach, a także zniszczenia gumowych uszczelek, które swoją drogą powinno się regularnie konserwować specjalnymi preparatami lub wazeliną techniczną. Najlepiej jest skorzystać z usług myjni ręcznej. Niestety, jest to także metoda najdroższa. W większych miastach za umycie samochodu klasy średniej przyjdzie nam zapłacić 30-50 zł.

Autu powinniśmy się przyjrzeć pod kątem ubytków w lakierze, które mogą stać się ogniskami korozji. Te mniejsze możemy usunąć samodzielnie, korzystając z zestawów do zaprawek (kosztują zazwyczaj od 15 do 60 zł). Dobrze jest zaopatrzyć się przy tej okazji w lakier zaprawkowy przeznaczony do konkretnego numeru nadwozia. Naprawę większych wad lepiej jest powierzyć profesjonalistom.

Dobrym pomysłem jest poddanie karoserii glinkowaniu. Zabieg ten polega na dogłębnym oczyszczeniu nadwozia z zanieczyszczeń (typu żywica z drzew, asfalt, pozostałości owadów) za pomocą specjalnie do tego przeznaczonej glinki. Ceny glinek wahają się od 30 do niemal 200 zł. Kupując te droższe, często dostaniemy nie tylko samą glinkę, ale także zestaw pod postacią gąbek, ściereczek i tzw. poślizgu do glinki.

Glinkowanie dobrze przygotowuje powłokę lakierniczą do nakładania wosku, który nie tylko poprawia wygląd, ale także zwiększa odporność karoserii na zbrudzenia i korozję. Najmniej wysiłku i nakładu pracy wymaga woskowanie na mokro na np. myjni samoobsługowej.

Znacznie lepszy efekt daje woskowanie ręczne. Najtrwalsze są tzw. woski twarde, które należy jednak aplikować w ciepłych warunkach, w zamykanej myjni czy garażu. Mniej skuteczne, ale łatwiejsze do nałożenia są środki w spreju lub rozpuszczane w wodzie. Bardzo możliwe jednak, że zabezpieczą one auto na zaledwie tydzień. Samochód możemy też oddać w ręce profesjonalistów, którzy wiedzą, jak prawidłowo korzystać z pasty polerskiej i polerki obrotowej.

Właściciele szczególnie starszych pojazdów mogą pomyśleć o odświeżeniu zabezpieczeń antykorozyjnych. Do tego celu stosuje się preparaty m.in. na bazie wosków i olejów, a także trwalsze środki bitumiczne i polimerowe. Za odświeżenie trzeba zapłacić od 500 do 1000 zł.

Czy zimą dbacie o samochód bardziej niż wiosną czy latem? Macie własne sposoby na walkę z solą?

Jedna odpowiedź do “Jak zabezpieczyć karoserię przed solą”

  1. MotoCentrum napisał(a):

    Na tym zdjęciu to i najlepsze zabezpieczenie by nie pomogło 😀

Tagi: karoseria, sól, sól drogowa, zabezpieczenie karoserii, zima