Jak wydobyć auto zakopane w piachu?

Posiadanie SUV-a czy crossovera kusi do wypraw w lekki teren. Łatwo jednak – sprawdzając możliwości auta – przecenić je. Co zrobić w takiej sytuacji, gdy samochód zakopie się w takim terenie?

Najczęściej można zakopać się w piaszczystym podłożu. Jeśli jedziemy po piasku, wystarczy chwila nieuwagi, źle obrany kierunek jazdy i kłopoty gotowe. Aby uniknąć zakopania, należy trzymać się dwóch ważnych zasad. Po pierwsze – nie zatrzymujmy się. Póki auto jedzie, może udać nam się przebrnąć nawet przez bardzo wymagające połacie sypkiego gruntu. Druga istotna kwestia – mądrze wybierajmy trasę. Należy unikać miejsc, w których samochód mógłby się np. zsunąć i osiąść podwoziem. Koła najlepiej kierować tam, gdzie widoczne są chociaż małe kępki trawy. Jej korzenie wiążą podłoże, dzięki czemu w danym miejscu jest mniejsze ryzyko zakopania wozu.

Jeśli jednak poczujemy, że auto się zakopuje, dajmy mu szansę, ale nie za długą. Kiedy poczujemy, że samochód już stoi i nie przesuwa się ani o centymetr naprzód, nie dociskajmy usilnie pedału gazu do podłogi. Tylko pogorszymy swoją sytuację, bezradnie mieląc kołami.

Jeżeli samochód już osiądzie podwoziem, a koła zakopią się głęboko w piachu, problem okaże się dosyć poważny, ponieważ może nie wystarczyć sama poprawa przyczepności. Przygotowanie próby wydobycia może być dużo bardziej pracochłonne.

Zawsze zakładajmy, że będziemy mieć tylko jedną szansę na wydobycie auta o własnych siłach. W przygotowanie tego manewru włóżmy wszystkie swoje starania, byśmy mieli pewność, że daną szansę wykorzystaliśmy do maksimum.

Spod samochodu należy wygarnąć możliwie dużo piachu. W tym celu najlepiej mieć saperkę. To element wyposażenia, który warto mieć ze sobą podczas wyprawy nawet w lekki teren. Jeśli jej nie mamy, pozostaje znaleźć coś dużego, czym będziemy mogli ułatwić sobie wydobycie piachu spod auta. Kopanie gołymi rękami to ostateczność – bardzo szybko przyprawi nas to o ból palców i paznokci. Przekopać warto także ścieżkę kierunku, w którym będziemy zmierzać, by ułatwić autu parcie przez sypki piach.

Gdy fazę kopania mamy już za sobą, należy podłożyć pod koła maksymalnie dużo przedmiotów, które mogą poprawić przyczepność opon. Czasem mogą wystarczyć ułożone w poprzek gałęzie. Nimi należy też wyłożyć przygotowaną ścieżkę, po której będziemy jechać. Jeśli sytuacja jest bardzo poważna – wiecie np., że nie macie szans na pomoc z zewnątrz i wyciągnięcie auta przez inny pojazd, można postawić wszystko na jedną kartę i pod koła podłożyć dywaniki. Ryzykujecie ich zniszczeniem, ale to może się okazać lepszym rozwiązaniem niż np. kilkugodzinne czekanie na pomoc.

Gdy auto jest już przygotowane, należy ruszyć nim w stronę, z której przyjechaliśmy. Wiemy już, że tamtędy na pewno jesteśmy w stanie jechać. Parcie w przeciwnym kierunku może tylko pogorszyć naszą sytuację. Ruszać należy na wyprostowanych kołach. Ich skręcenie będzie dla auta utrudnieniem.

Zanim wciśniecie pedał gazu mocniej, można spróbować rozbujać samochód. Najlepiej mieć do tego do pomocy drugą osobę. Pchanie, nawet przez tylko jednego człowieka może być dużo bardziej efektywne, niż może się wydawać.

Jeśli ta próba nie przyniosła pożądanego efektu, to może oznaczać koniec naszych samodzielnych starań. Większość osób jest już zmęczona po długim kopaniu piachu spod auta i przygotowywaniu nawierzchni przed ruszeniem. Często też nieudana próba tylko pogarsza sytuację i auto kończy zakopane jeszcze bardziej. W takim wypadku najlepiej skorzystać z pomocy innych.

Jeśli nie możecie skorzystać z pomocy znajomego z autem, które nie tylko dojedzie do Was w teren, ale także nie zakopie się w trakcie próby wyciągnięcia Waszego auta, pozostaje szukać pomocy u okolicznych mieszkańców. Może się to wiązać nawet ze złapaniem stopa.

Mamy już drugie auto, które nas będzie wyciągać – i co dalej? Idealnie byłoby mieć do tego linę kinetyczną, która jest lekko rozciągliwa i jednocześnie wytrzymała. Nie powinno się stosować do wyszarpywania samochodu stalowych lin. Są zbyt sztywne i mogą uszkodzić auto, a gdy pękną – wyrządzić krzywdę osobom postronnym.

W starszych autach ucha do holowania były zamontowane na stałe. Nowsze pojazdy mają wkręcane haki. Można je znaleźć w bagażniku, przy kole zapasowym. Otwór do wkręcenia jest zaślepiony w zderzaku prostokątnym elementem z okrągłymi narożnikami. Często ma on wąską szczelinę, w którą można włożyć kluczyk, by podważyć zaślepkę i ją wyjąć. W tym miejscu należy wkręcić hak. Trzeba to zrobić do samego końca – zbyt płytkie wkręcenie może skutkować zerwaniem gwintu.

Samo wyciąganie nie powinno być zbyt gwałtowne. Linę należy przed właściwym ciągnięciem napiąć i dopiero wtedy przystąpić do próby wyrwania auta z piachu. Warto wspomóc ciągnące auto wszelkimi siłami – nie tylko dodając gazu w wyciąganym aucie, ale także pchając je. Im więcej siły przyłożymy do auta, tym większa szansa, że obejdzie się bez bardziej niebezpiecznego szarpania. Jeśli już jesteśmy zmuszeni do wyszarpywania pojazdu, nie róbmy tego bez liny kinetycznej. Nie powinno się też zanadto rozpędzać samochodu holującego – to grozi wyrwaniem całego zderzaka. Szarpanie powinno mimo wszystko być delikatne.

Gdy już uda się wyjechać z piaszczystych tarapatów, nie osiadajmy na laurach. Póki auto jest rozpędzone, należy przejechać przynajmniej kilka metrów na bezpieczniejsze połacie. Trzeba przy tym uważać, by nie najechać na linę holowniczą.

Tagi: jazda w terenie, offroad, piach, pomoc, poradnik, saperka, śnieg, zakopany samochód