Jak użytkować auto, by traciło jak najmniej na wartości?

Koszty eksploatacji samochodu nie są jedynymi, jakie ponosimy, użytkując go. Jeżeli po kilku latach decydujemy się na jego sprzedaż, musimy liczyć się ze sporą stratą. Czy mamy wpływ na spadek wartości?

Z pewnością spadkiem wartości nie będą się przejmować właściciele starszych, zabytkowych aut. Takie samochody są dobrą inwestycją – zamiast tanieć, drożeją. Niestety, o takim stanie rzeczy większość właścicieli aut może jedynie pomarzyć.

O utracie wartości trzeba pomyśleć już przed zakupem samochodu. Różne marki czy modele inaczej tracą wartość. Na spadek wartości ma również wpływ rodzaj jednostki napędowej – motory wysokoprężne tanieją wolniej od benzynowych.

Utrata wartości pojazdu uzależniona jest od wielu czynników, począwszy od typu, przeznaczenia pojazdu, segmentu, marki, a na kompletacji wyposażenia skończywszy – mówi Robert Kulczyk – specjalista działu analiz rynku firmy Info-Ekspert.

Powodem dużych spadków wartości w początkowej eksploatacji samochodów jest wysoka podaż na rynku, wynikająca przede wszystkim z importu prywatnego. Znaczący wpływ na spadek wartości pojazdów w pierwszym roku użytkowania mają też stosowane przez dealerów różnego rodzaju promocje.

Cena samochodu nowego w promocji może być niekiedy niższa nawet o 20%. Osoba kupująca w salonie nowy egzemplarz zwykle nie zastanawia się nad tym, ile będzie on warty po kilku latach użytkowania, w chwili jego zbycia. Różnica tych wartości to główny składnik kosztów posiadania własnego pojazdu.

Zajmijmy się teraz użytkowaniem. Ponadrynkową cenę utrzymują zadbane egzemplarze. Co można przez to rozumieć? Chodzi o dobry stan techniczny, zadbane wnętrze oraz karoserię.

Karoseria

Każde oględziny używanego samochodu zaczyna się od karoserii. Jej dobry stan może pozytywnie wpłynąć na wartość samochodu. Mycie auta na myjniach automatycznych powoduje kuliste zarysowania występujące na całej karoserii. Dlatego lepszym rozwiązaniem są myjnie ręczne czy bezdotykowe.

Warto też co jakiś czas dokładniej zadbać o powłokę lakierniczą. Mam na myśli polerowanie i woskowanie lakieru. Polerowanie pozwala na odświeżenie lakieru poprzez usunięcie drobnych zarysowań, a woskowanie zabezpiecza powłokę lakierniczą przed matowieniem czy rysowaniem.

Na bezwypadkowość często nie mamy wpływu. W razie drobnej stłuczki czy kolizji sfotografujmy dokładnie auto przed naprawą. Coraz bardziej powszechne stają się mierniki grubości lakieru. Takie zdjęcia potwierdzą, że samochód uczestniczył jedynie w małej stłuczce.

Wnętrze

Tapicerka z biegiem czasu zwyczajnie się zużywa – wyciera, „mechaci” i blaknie. Montaż pokrowców raczej nie jest najlepszym pomysłem – pogarszają wygląd wnętrza oraz komfort jazdy. Zamiast nich warto okresowo prać tapicerkę i zabezpieczać ją specjalnymi środkami, zapobiegającymi trwałym zabrudzeniom.

Zgubne dla wnętrza samochodu jest również palenie w nim papierosów. Dym papierosowy powoduje trudne do usunięcia odbarwienia tapicerki oraz nieprzyjemny zapach w środku pojazdu, prawie niemożliwy do usunięcia. To istotnie zaniża jego wartość!

Stan techniczny

Kierowca dbający o swój samochód regularnie wykonuje przeglądy pojazdu – czynności te powinny być zawsze odnotowane w książce serwisowej. Wykonywanie napraw w ASO jest najczęściej droższe niż w nieautoryzowanych warsztatach, ale wzbudza zaufanie u przyszłych kupujących. Niezależnie od tego, z jakiego serwisu korzystamy, warto zbierać potwierdzenia wszystkich napraw czy faktur na zakupione części.

Utrata wartości samochodu jest nieunikniona. Dbanie o własne auto – jego stan techniczny, wygląd oraz wnętrze – nie tylko uprzyjemnia jego użytkowanie, ale też sprawia, że wolniej traci ono na wartości.

Czy do powyższych porad możecie dodać jeszcze jakieś pomysły, jak sprawić by samochód jak najmniej tracił na wartości?

28 odpowiedzi na “Jak użytkować auto, by traciło jak najmniej na wartości?”

  1. Octavia napisał(a):

    Mimo wszystko lepiej zapłacić więcej i mieć zadbany egzemplarz z pewnego źródła.

  2. Octavia napisał(a):

    Mimo wszystko lepiej zapłacić więcej i mieć zadbany egzemplarz z pewnego źródła.

  3. Evoquepl napisał(a):

    Wydaje mi się, że kluczowym czynnikiem przy zakupie auta (głównie mam na myśli używanego) jest jego wersja wyposażenia. Osobiście wolę kupić auto rok bądź dwa starsze ale o niebo lepiej wyposazone niż nowsze „gołe”, gdzie w tym porównaniu to właśnie te „gołe” jest zazwyczaj droższe.

    • horsepop napisał(a):

      Zastanów się teraz skąd taka różnica w cenie. Potem pomyśl czy wolisz jeździć padliną z nawigacją i powycieraną skórą która częściej będzie gościła w warsztacie niż w Twoim garażu, czy jednak autem z manualną klimą do którego dołożysz jedynie na olej i filtry.. ?

    • horsepop napisał(a):

      p.s jak nic nie wymyślisz, to ci podpowiem 🙂

      • Anonim napisał(a):

        Wyposażenie jest istotne o ile jest sprawne 🙂 Zobaczcie, że często w opisie starczych aut pojawia się dopisek „klima do nabicia”. Zazwyczaj oznacza to poważniejsze problemy niż sam brak czynnika..

  4. Evoquepl napisał(a):

    Wydaje mi się, że kluczowym czynnikiem przy zakupie auta (głównie mam na myśli używanego) jest jego wersja wyposażenia. Osobiście wolę kupić auto rok bądź dwa starsze ale o niebo lepiej wyposazone niż nowsze „gołe”, gdzie w tym porównaniu to właśnie te „gołe” jest zazwyczaj droższe.

    • horsepop napisał(a):

      Zastanów się teraz skąd taka różnica w cenie. Potem pomyśl czy wolisz jeździć padliną z nawigacją i powycieraną skórą która częściej będzie gościła w warsztacie niż w Twoim garażu, czy jednak autem z manualną klimą do którego dołożysz jedynie na olej i filtry.. ?

    • horsepop napisał(a):

      p.s jak nic nie wymyślisz, to ci podpowiem 🙂

      • Anonim napisał(a):

        Wyposażenie jest istotne o ile jest sprawne 🙂 Zobaczcie, że często w opisie starczych aut pojawia się dopisek „klima do nabicia”. Zazwyczaj oznacza to poważniejsze problemy niż sam brak czynnika..

  5. Koti009 napisał(a):

    Nie wolno uprawiać seksu w samochodzie, ponieważ możesz pomalować na biało całą tapicerke. 🙂

  6. Koti009 napisał(a):

    Nie wolno uprawiać seksu w samochodzie, ponieważ możesz pomalować na biało całą tapicerke. 🙂

  7. Małostkowy napisał(a):

    I nie zapominajmy i igłach z allegro czy otomoto, niemiec, garażowany, bezwypadkowy, dziadek do kościoła jeździł itp. itd. a auto 12 letnie i na liczniku ma jedyne 130 tyś. km. i to jest diesel 😀

  8. Małostkowy napisał(a):

    I nie zapominajmy i igłach z allegro czy otomoto, niemiec, garażowany, bezwypadkowy, dziadek do kościoła jeździł itp. itd. a auto 12 letnie i na liczniku ma jedyne 130 tyś. km. i to jest diesel 😀

  9. ROmanklo napisał(a):

    Najczęściej w Polsce powinno być dopisane cena i przebieg do uzgodnienia

    • Anonim napisał(a):

      Niestety takie mamy realia. Auto znalazłeś w internecie, czy jechałeś w ciemno?

  10. ROmanklo napisał(a):

    Najczęściej w Polsce powinno być dopisane cena i przebieg do uzgodnienia

    • Anonim napisał(a):

      Niestety takie mamy realia. Auto znalazłeś w internecie, czy jechałeś w ciemno?

  11. Romanklo napisał(a):

    Ja byłem w Niemczech tydzień i szukałem przez internet, tam tez cieżko znaleźć dobre autto od prywatnego sprzedawcy.Wszystko opanowali handlarze z Turcji a oni tez oszukują .Przy dobrym aucie nie ma okazji cenowych ! To zasada nr 1 w DE i PL

    • Milek napisał(a):

      Nie wiem w czym problem. Ja kupiłem okazyjnie auto w DE po stłuczce. Było trochę zadrapań, wgnieceń, ale generalnie nie tak źle. sprowadzałem do PL i odwiedziłem serwis-lakierniczy.pl Po kilku dniach wóz odebrałem, wyglądał jak nówka. Pomimo kosztów naprawy zakup i tak się opłacił.

  12. Romanklo napisał(a):

    Ja byłem w Niemczech tydzień i szukałem przez internet, tam tez cieżko znaleźć dobre autto od prywatnego sprzedawcy.Wszystko opanowali handlarze z Turcji a oni tez oszukują .Przy dobrym aucie nie ma okazji cenowych ! To zasada nr 1 w DE i PL

    • Milek napisał(a):

      Nie wiem w czym problem. Ja kupiłem okazyjnie auto w DE po stłuczce. Było trochę zadrapań, wgnieceń, ale generalnie nie tak źle. sprowadzałem do PL i odwiedziłem serwis-lakierniczy.pl Po kilku dniach wóz odebrałem, wyglądał jak nówka. Pomimo kosztów naprawy zakup i tak się opłacił.

  13. W-i-o-l-a-n napisał(a):

    Jeśli nie masz znajomych za granico tylko kupujesz tam w komisie to prawdopodobnie kupisz samochód w podobnym stanie i cenie w polsce na giełdzie samochodowej http://www.wiolan.pl Czasami mam wrażenie że nie zależy od tego jak bedziemy przebierać tylko od szczęścia bo ciężko stwierdzić czy za kilka miesięcy w nowym aucie silnik nam nie padnie.

  14. W-i-o-l-a-n napisał(a):

    Jeśli nie masz znajomych za granico tylko kupujesz tam w komisie to prawdopodobnie kupisz samochód w podobnym stanie i cenie w polsce na giełdzie samochodowej http://www.wiolan.pl Czasami mam wrażenie że nie zależy od tego jak bedziemy przebierać tylko od szczęścia bo ciężko stwierdzić czy za kilka miesięcy w nowym aucie silnik nam nie padnie.

  15. Kostera napisał(a):

    ja se przegląd wkonuje we własnym kanale i podbijam se kartoflem książkke servisową
    – tak jest dobrze i po POlsku

Tagi: ASO, karoseria, książka serwisowa, Polerowanie, pranie tapicerki, przeglądy techniczne, serwisowanie, silnik benzynowy, silnik wysokoprężny, spadek wartości, stan techniczny, Woskowanie