Jak skutecznie zabezpieczyć samochód przed kradzieżą? [konkurs]

Złodzieje samochodów to niestety nadal zmora wielu właścicieli. Podziel się swoimi sposobami na zabezpieczenie auta przed kradzieżą i wygraj bon paliwowy!Według policyjnych statystyk w samym 2012 roku wszczęto 15 427 postępowań karnych w sprawach o kradzież samochodu. Co prawda jest to liczba mniejsza o 858 w porównaniu z rokiem poprzednim ale należy pamiętać, że w większości przypadków skradzione samochody się nie odnajdują.

Zdecydowanie najczęściej samochody kradzione są prosto z ulicy lub z otwartych parkingów. Zdecydowanie mniejsza liczba aut znika z parkingów w centrach handlowych oraz stacji benzynowych. Niestety blisko 200 aut w 2012 roku zostało skradzionych z prywatnych garażów. Jak widać, w dzisiejszych czasach samochód nie jest nigdzie bezpieczny w 100%. Co zatem zrobić, aby utrudnić złodziejowi jego zadanie?

Jakie znacie sposoby na zabezpieczenie pojazdu przed kradzieżą? Co jeśli standardowy alarm już nie wystarcza? A może jesteście w stanie pochwalić się zdjęciem ciekawej i zarazem skutecznej blokady antywłamaniowej?

NAGRODA

Nagroda

Najciekawsze zdjęcie lub opis zabezpieczenia przed kradzieżą samochodu nagrodzimy bonem paliwowym o wartości 300 zł!

TERMIN

Na Wasze odpowiedzi czekamy do 08.09.13. Swoje opisy lub zdjęcia umieszczajcie w komentarzach pod artykułem. Przed przystąpieniem do konkursu należy zapoznać się z jego regulaminem

Regulamin konkursu

55 odpowiedzi na “Jak skutecznie zabezpieczyć samochód przed kradzieżą? [konkurs]”

  1. Małgorzata napisał(a):

    „okazja czyni złodzieja”

    kiedyś złodziej bał się zabezpieczeń typu autoalarm , tzw kopyto czy ukryte wyłączniki zapłonu.

    nie systemów dobrych lecz zdrowy rozsądek pomoże nam na pewno

    Przezorny, zawsze ubezpieczony AC jest drogie ale pomocne i nawet jeśli nam skradną auto ubezpieczyciel wypłaci nam w ramach ubezpieczenia odszkodowanie,kluczyki od auta i dokumenty trzymajmy przy sobie nie w płaszczu w szatni, nigdy nie zostawiaj zapalonego samochodu nawet jak na momencik opuszczasz auto np otworzyć bramę aby wjechać na posesję, Nie kuśmy złodzieja. Zostawianie w samochodzie, na widoku, cennych
    przedmiotów to proszenie się o kłopoty. Jeśli nasz radioodtwarzacz ma
    zdejmowany panel, demontujmy go za każdym razem, gdy zostawiamy samochód
    na dłuższą chwilę. Jeśli to możliwe, nie chowajmy wartościowych rzeczy
    do bagażnika dopiero w momencie opuszczania pojazdu. Dla złodzieja to 
    zachęta do podjęcia próby.Parkuj z głową. Najciemniej pod latarnią?najlepiej parkuj na parkingu strzeżonym ,Zamykaj wszystkie drzwi po wejściu do samochodu – częste są przypadki napadów np. w czasie oczekiwania na zielone światło. Obserwuj, czy nie jedzie za tobą ciągle ten sam samochód. Złodzieje
    mogą jechać za tobą i czekać na dogodną chwilę aby ukraść Twój samochód.Zabezpieczenia elektroniczne są skuteczniejsze niż mechaniczne.

    • Szymon napisał(a):

      Najtańszy i najbardziej skuteczny sposób na złodzieja to ukryty przycisk z odcięciem zapłonu. Pracując jako doradca serwisowy widziałem kilka samochodów, które były po próbie kradzieży i trafiały do nas tylko dlatego iż gasły podczas ucieczki właśnie za sprawą odcinacza. Co prawda sterownik silnika po takiej próbie kradzieży jest do wymiany ale nadal mamy samochód…. 🙂

  2. punchoo napisał(a):

    Piszcie, fotografujcie – pokazujcie – złodzieje nie korzystają z internetu i nie czytają takich artykułów !!!!

    Gratuluję kreatywności autorowi konkursu !!!!!

  3. Katarzyna Jakubik napisał(a):

    ja to bym napisała na kartce uwaga jesli jestes złodziejem aut to niezabieraj sie za mój samochód poniewaz albo nieodpali albo niema paliwa takze nie ryzykuj ostrzegam pozdrawiam smartdriverów

  4. Rafał Sroka napisał(a):

    Przyjaciel ma fantastyczny gadżet, który wprawdzie nie zabezpiecza auta przed samą kradzieżą, ale czyni je mniej przyjaznym złodziejowi. Otóż siadając na miejscu kierowcy bez „autoryzacji” właściciela, mata elektryczna zainstalowana w siedzisku fotela, stosowana w „słabszej” wersji przez taksówkarzy, może całkiem skutecznie zniechęcić złodzieja. Gadżet na tyle pomysłowy, że szukanie zasilania tego cuda w ferworze walki jest naprawdę trudne. Nobel za pomysłowość i sprytny montaż.

  5. Krzysztof Wojniak napisał(a):

    Moim zdaniem aby skutecznie zabezpieczyć samochód przed kradzieżą należy zastosować blokady na kierownicę i skrzynię biegów. Są to zabezpieczenia, które
    zazwyczaj można odpiłować, czasem z fragmentem zabezpieczonym, np.
    kawałkiem kierownicy. Amatorzy widząc tego typu ochronę, będą wiedzieli, że kradzież zajmie
    więcej czasu i nie wiedzą czego można spodziewać się oprócz blokad
    mechanicznych. Profesjonaliści będą musieli poświęcić dodatkowy czas, co
    da większe szanse na to, że ktoś ich przyłapie na kradzieży.Jednym ze sposobów zabezpieczenia samochodu zdobywającym coraz większą
    popularność jest ukrycie w niewidocznym miejscu i przede wszystkim
    niestandardowym nadajnika GPS, który na bieżąco wysyła informację o 
    położeniu samochodu.Ciekawym sposobem na wykorzystanie instalacji bezpieczeństwa GPS jest
    np. możliwość otrzymywania smsa w sytuacji, gdy nasz samochód zbliża się
    do granicy kraju. W serwisie, który
    montuje nam autoalarm można zażyczyć sobie, aby alarm działał inaczej
    niż standardowy. Wówczas złodziej nie będzie wiedział, jakie obwody
    wyłącza autoalarm, co nie pozwoli mu na jego obejście. Czasem pomocna może być atrapa czujnika ruchu w postaci migającej na czerwono atrapy, która odstraszy część amatorów. Skuteczne często jest zamontowanie zabezpieczeń z auta innej marki –
    wtedy będzie ono na pewno niestandardowe dla naszego modelu, co może
    sprawić dużą trudność złodziejowi poprzez element zaskoczenia. Oprócz tego nigdy nie należy zostawiać w samochodzie czegoś wartościowego. Przede
    wszystkim dowodu rejestracyjnego ani ubezpieczenia, ponieważ w wypadku
    kradzieży jest to tylko przysługa oddana złodziejowi. Warto nosić osobno kluczyk od stacyjki z pilotem od immobilisera i 
    alarmu. Na parkingach, oddalając się od samochodu nawet na moment, chcąc
    pójść na przykład na stację benzynową bądź do kiosku, nigdy nie należy
    zostawiać otwartych drzwi ani uchylonych okien.

  6. Piotrek napisał(a):

    to proste, wystarczy jeździć Fiatem Multiplą 🙂

  7. Patryk napisał(a):

    Żadne blokady które zakładają mechanicy w warsztatach lub właściciele którzy znaleźli jakąś tam blokadę czegoś tam na forum. Złodzieje to wszystko mają obcykane a chyba każdy złodziej specjalizuje się w konkretnym samochodzie. Najlepszym sposobem jest poduszka powietrzna w fotelu. Wyciągasz poszycie fotela i w siedzisko mocujesz na sztywno poduszkę powietrzną. W miejscu na poszyciu pod którym ma być poduszka ostrym skalpelem nacinasz materiał aby w trakcie wybuchu mógł się rozerwać poduszka wydostać na zewnątrz. Przed założeniem przygotowanego poszycia kładziesz na ową poduszkę cienką gąbkę aby ją zamaskować lekko. Składasz fotel i pierwsza część gotowa. Teraz kable puszczasz pod fotelem i dywanem prosto pod kierownicę do bezpieczników. Minus poduszki przykręcasz do karoserii (jako minus) a do plusa lutujesz włącznik. Do niego lutujesz kolejny kabel. Teraz szukasz kabli wychodzących ze stacyjki i wybierasz ten który leci do rozrusznika. Jak go znajdziesz to wycinasz kawałek izolacji i w tym miejscu dolutowujesz kabel z wyłącznika poduszki. Przełącznik przykręcamy w niewidocznym miejscu i gotowe. Zostawiamy samochód na parkingu przed blokiem, włączamy (uzbrajamy) poduszkę przez jej włączenie i zamykamy samochód. Gdy złodziej włamie się i spróbuje odpalić samochód to w chwili włączenia rozrusznika poduszka otrzyma napięcie i wystrzeli. Złodziej w najlepszym przypadku dostanie szoku lub zawału lub zostanie ogłuszony albo dozna kontuzji. System niezawodny i skuteczny.

  8. Piroozek napisał(a):

    Wystarczy posadzić „kochaną mamusię” (czyt. teściową) na siedzeniu pasażera. Choćby Twoja S-klasa była otwarta na oścież i z włączonym silnikiem – nikt jej nie tknie 😉

  9. Łukasz napisał(a):

    Dobrym patentem może być zainstalowanie puszki z gazem paraliżującym w aucie np. pod fotelem kierowcy. Zasobnik gazu należy przerobić tak, a żeby był on niczym „granat posiadający zawleczkę”. Do drzwi mocujemy jeden koniec żyłki a następnie drugi jej koniec przywiązujemy do zawleczki od zasobnika z gazem. Złodziej otwierając drzwi auta odbezpiecza pojemnik, gaz wypełnia kabinę i obezwładnia całkowicie złodzieja bądź też skutecznie go wygania z auta 🙂

    • Konrad napisał(a):

      A jak ty wsiądziesz do auta? 😀

    • 123 napisał(a):

      Coś podobnego robiłem w swoim aucie gdy zostawiałem go na dłużej niż parę dni. Dopóki prawnik mi nie wyjaśnił co się stanie gdy złodziej odniesie jakieś „obrażenia” i cię zaskarży. To już lepiej oddać samochód po dobroci 🙂

  10. Paweł Gmiterek napisał(a):

    Ja mam pomysł na odnalezienie auta skradzionego i można to zrobić w każdej chwili.

    Wystarczy w aucie podłączyć bezpośrednio pod przewody idące do zasilania (złodzieje ich nie przecinają bo inaczej nie odjadą) jakikolwiek telefon z androidem i konwerter-ładowarkę aby telefon był ciągle w stanie czuwania. Telefon musi mieć GPS także ciągle aktywny. W google działa nadal usluga lokalizacji więc co jakiś czas telefon będzie wysyłał informacje do wujka google o własnym położeniu jak i samochodu. Rzecz jasna telefon musi być dobrze ukryty – gdzieś pod deska rozdzielczą i podłączony do przewodów w których jest ciągle zasilanie. No i najważniejsze – musi być karta, teraz to rzecz tania- za około 15 zł miesięcznie jest abonament wktórym jest internet, miesięcznie wystarczy na to około 100mb. W przypadku kradzieży wystarczy wtedy panom policjantom pokazać mapy google,jeśli mało StreetView.

    Koszt telefonu z Androidem i GPS – najtańsze za 150zł, ładowarka do auta pod zapalniczkę – 30zł plus najtańszy abonament więc miesięcznie na poziomie 15-20zł. Dostęp do lokalizacji auta z każdego urządzenia z internetem.

    Myślę, że warto wykorzystać ciągle śledzącego nas Wujka Google:)

    Dużo jest jeszcze pomysłów,ten jest najprostszy i najbardziej skuteczny.

    • Konrad napisał(a):

      No tak, zostawisz auto na słońcu, w telefonie napuchnie bateria i… pożar murowany. Dodatkowo ładowarka swoje ciągnie i po 2 dniach nie odpalisz samochodu. Telefon z Androidem i GPS za 150zł gubi sygnał schowany pod deską rozdzielczą.

      • Grzegorz napisał(a):

        Antenę można wyprowadzić, ładowarka nie musi dużo ciągnąć, można zrobić Całość na jakimś mikro kontrolerze z baterią 3V która będzie sterowała napięciem i nawet GPS za 100zł, zaprogramować i wywalić ekran prądożerny. Dużo opcji widzę. Telefon też może się sprawdzić.

        • Konrad napisał(a):

          A wtedy przyjdzie złodziej z zagłuszaczem GPS, praktycznie każdy kto kradnie droższe auta ma takie cudo zapewne…

          • Grzegorz napisał(a):

            Jak droższe auta to tak z Tym się zgodzę, za 2Tysiące są zagłuszacze pasm
            GSM800-900: 850-960MHz,
            GSM1800-1900: 1805-1990MHz,
            GPS: 1500-1600MHz,
            Wi-Fi: 2400-2500MHz,
            Dlatego ja jestem za paralizatorem ze szpilkami + np Gaz łzawiący 🙂 Myślę że połączenie wszystkich moich kombinacji zagwarantuje zabezpieczenie auta.

          • pepe napisał(a):

            Auto będzie bezpieczne. Ty nie. A jak zrobisz krzywdę złodziejowi to:
            – wersja prawna: nie wypłacisz się do końca życia
            – wersja bezprawna: masz przechlapane
            W najlepszym wypadku uszkodzi ci auto z zemsty.
            Jeden taki chciał mi ukraść znaczek z przodu za 100 zł. Ale był przyklejony. To porysował cały samochód. Koszt lakierowania 5000 zł.

          • Grzegorz napisał(a):

            Haha kiedyś w seacie mi ukradli to następny nawaliłem poxipolem na całości, że połamie prędzej niż wyrwie…. no a a koszt auta ? Powiem wam jak mam narazie u Siebie.
            Passat b5 Fl po lifcie, alusy, Radio i reszta audiofilskie. Niegarażowane niestety :/ , przed domem mam sprytnie ukrytą kamerę na moje i sąsiadów auta i ulicę. Koszt bardzo mały bo zapis jest ustawiony od 22 do 8 Rano i Co dzień się kasuje (zwykły PC-t nettotp jako serwer) Obejście rozrusznika przełącznikiem sprytnie ukrytym i bardzo małym bo jest połączony z przełącznikiem napięć (mały układ) Alarm z osobnym pilotem, zasilaniem i rozłączeniem magnetycznym przy pedale sprzędła. Tj że jak raz się rozłączą czujniki magnetyczne to ponowne ich złączenie nic nie da, trzeba szukać układu 🙂 a drze się że hej. To co obecnie mam i uważam że zabezpieczenie jest w miarę ok. Planuje zrobić GPS GSM, wtedy będę myślał nad Paralizatorem 🙂

      • Paweł Gmiterek napisał(a):

        Nikt nie mówi że musi być bateria, można podłączyc konwerter i mieć zamiast baterii zasilanie z przewodów, dodatkowo google ma lokalizację za pomocą sieci GSM która bardzo wspomaga pozycjonowanie GPS. Ja posiadam telefon za 150zł który spokojnie w mieszkaniu mi pokazuje pozycję w przybliżeniu do 10m, jeśli GPS złapie pozycję auta w przybliżeniu do 100metrów – spokojnie wystarczy. Telefon mozna ukryć głęboko, gdzie slońce go nie nagrzeje.

    • Przemo napisał(a):

      Wystarczy niedrogi jammer sygnału GPS i GSM o zasięgu do 10 m i po samochodzie. Tutaj jak już niektórzy napisali, najlepszym rozwiązaniem byłby wyłącznik któregoś z obwodów niezbędnych do pracy silnika, który dobrze schowany, uniemożliwi odjechanie złodziejowi.

  11. Grzegorz Bajeński napisał(a):

    Hej,
    Proponuje kupić (posiadać) Matiza. Brak zainteresowania gwarantowany.
    Z drugiej strony jeśli już się uda go stracić to i tak będzie wartość dodana (więcej spokoju)

  12. Marek Ostrowski napisał(a):

    ja mam strary opatentowany sposób wedkarzy kawałek gąbki przyczepia sie do niego kilkanascie haczyków i kladzie na siedzeniu przykrywa pokrowcem jak zldziej siądzie ma gwaranowany dziurawy tył na amen

  13. elmo napisał(a):

    Warto pociągnąć kabel od alternator z prostym włącznikiem np. Od lampki nocnej .Można go schować w schowku , pod siedzeniem , gdziekolwiek ,albo zabudować atrapa .Gdy obieg przewodu jest zamkniety odpali jak gdyby nic ,lecz gdy obieg jest otwarty auto nie odpali zaswieca sie tylko kontrolki . Metoda sie sie sprawdza , z nowszymi autami bedzie raczej problem .Druga zaś propozycją dla amatorów lusterek albo zaślepek czy listew jest zakropienie śrub. Klejem i elementow mocujacy podrzędny amator nie wyposażony w narzedzia nie powiniena narobić szkód .Mozna niektore części blacharskie pozaznaczać ,auta kradzione idą przewaznie jako dawcy

  14. Michał napisał(a):

    Uważam, że lepiej nie kusić złodzieja skórzaną tapicerką czy też wypasionym radiem. Z uwagi na prace remontowe, sam przemieszczam się autem praktycznie pozbawionym wnętrza. Środek pozbawiony jest siedzeń dla pasażerów, wykładziny, podsufitki itd. Warto również trzymać dokumenty takie jak dowód rejestracyjny jak i ubezpieczenie przy sobie.
    Jeśli jednak musimy podróżować większą ilością osób lub po prostu nie widzi nam się jeżdżenie takim autem warto zastanowić się nad stylami ‚Rost’ lub ‚Rat’ .
    Rost Style – Polega na pokryciu części karoserii lub całego auta czystą rdzą przy zachowaniu idealnego stanu technicznego auta.
    Rat Style – Trochę podobny do wyżej wymienionego Rosta z tym, że rdzą pokryte są tylko niektóre elementy, natomiast reszta pokryta jest tylko podkładem lub matową farbą. Wnętrze jest zwykle poszarpane, zakurzone/zabrudzone.
    Myślę, że wyżej wymienione style pomogą skutecznie odstraszyć potencjalnych złodziei.

  15. Magda napisał(a):

    Kup Multiplę.

  16. Magda napisał(a):

    Kup Multiplę

  17. Bartek napisał(a):

    Witam. Ciągle skutecznym sposobem jest ręczne np. za pomocą włącznika odcięcie zasilania/sygnału na którymś z istotnych dla auta obwodów elektrycznych. Pamiętać trzeba o kilku sprawach. Sam włącznik powinien być dobrze i przemyślanie ukryty. To 90% sukcesu. Jego użycie ma unieruchomić auto…skutecznie. Możliwości jest dużo, może to być zasilanie sterownika bądź coś podobnego. Jeżeli instalacja będzie nie banalna, skutecznie ochroni nasze auto przed złodziejem. Perspektywa diagnostyki poszczególnych układów naszego samochodu nawet największemu „specjaliście” powinna popsuć skutecznie zabawę. Cały myk to odpowiednie miejsce na włącznik i odpowiedni kabelek. Nie dam tu przykładu, cały urok/skuteczność takiego zabezpieczenia tkwi w jego nie powtarzalności. Złodziej może się „nauczyć” samochodu. Spodziewać się pewnych rzeczy. Ale do naszych głów pełnych szalonych pomysłów poplątania kabelków 😉 już się nie włamie. Pozdrawiam. Bartek

  18. Jakub napisał(a):

    Zatkać rurę wydechową jabłkiem 😀

  19. konzi330 napisał(a):

    nie do ruszenia 🙂

    • Chuck's beard napisał(a):

      Zdjęcie widziałem chyba na joemonster i innych stronach. Nie jesteś
      autorem tych zdjęć i na pewno nie masz praw do nich czyli nie możesz ich
      publikować bez zgody.

  20. Grzegorz napisał(a):

    Jeśli chodzi o Kradzież całego samochodu to Jest do Zrobienia Paralizator z osobnym napięciem (pomijając akumulator) w Kierownicy i Gałce zmiany biegów oraz zagłówku, Kiedy zostanie użyty (złodziej się nadzieje na szpikulec pneumatyczny w gałce :)) dodatkowy alarm drący się + sms awaryjny do mnie (wszystko z osobnego zasilania). Oczywiście dodatkowym zabezpieczeniem schowany Gdzieś Przełącznik od alternatora. GPS własnej roboty z jakiegoś modelu za 100zł (i nawet policji pomożemy jak dziuple namierzą 😀 ) Taki pakiet i Wtedy uznam za auto zabezpieczone 🙂

  21. Przemek napisał(a):

    Sprzedać go

  22. Ireneusz Wojciech Augustyn napisał(a):

    nakleić malutkie naklejki jakiejś firmy produkującej lokalizatory GPS,
    wozić manekina w śpiworze na tylnej kanapie

  23. Paweł napisał(a):

    Te wszystkie wasze metody to albo w formie żartu albo już strasznie stare, my z kolegami mamy zawsze skuteczną metodę zabezpieczającą auto w 100 procentach.
    Wystarczy rosyjska gazeta za szybą, mimo Polskich rejestracji nikt nie spróbuje sprawdzić czy nie zaparkował tu Rosjanin 😛

  24. Michał napisał(a):

    Proste – wyłącznik pompy paliwa w szereg z wyłącznikiem zderzeniowym – jest tak skuteczny, że często sam się na to łapię, kręcąc rozrusznikiem ;).

  25. Edgar napisał(a):

    Najlepiej zostawiać auto z małą ilością benzyny, złodziej daleko nie odjedzie

  26. Marek napisał(a):

    Usunac przewody z gniazda diagnostycznego przez ktore zazwyczaj łacza sie złodzieje z immibiliserem (zostawic tylko sama atrape )
    podłaczone gniazdo ukryc w jakims innym miejscu wiadomym tylko dla siebie

  27. Karolka0070 napisał(a):

    Wstawić kawałki gumy której nie widać pod pedały tak aby nie dało się ich nacisnąć. Blokada kierownicy. Blokada kola (jaką posiada policja/straż miejska). Kupić naklejki z napisem na szybie samochód monitorowany. Ps. Fajny sposób dla złodziei pisać tu aby tym bardziej znali sposoby na samochody 😉 i ukryte blokady :P.

  28. Pelson napisał(a):

    Dobrze teraz zastanowimy się nad jednym bardzo ważnym faktem… otóż każdy złodziej po około 5 minutach próby włamania się do samochodu rezygnuje, profesjonalista tego się nie boi i gdy ma zamiar ukraść samochód zrobi to bez względu na to czy samochód odpali czy nie ( takim sposobem ukradli mi Mercedesa Sprintera MAXI który miał dwa Immobilizery, Alarm , blokadę na skrzyni biegów i w dodatku miał wyjęty komputer.)

    Jeśli ktoś ma dobre zdolności manualne może zamontować przeróżne zabezpieczenia na które złodzieje i tak mają sposoby i nie przeszkodzi im to w kradzieży.

    Mój sposób ? stary telefon jak Nokia 3310/6210 – nie posiadają GPS co uniemożliwi wykrycie złodziejowi jakiegokolwiek nadajnika GPS czego zazwyczaj używają podczas kradzieży do wykrywania i zagłuszania sygnału GPS. Telefon podłącza się do ładowania aczkolwiek potrzeba troszkę zdolności manualnych do tego aby dobrze go ukryć no i podłączyć ładowanie, następnym krokiem jest wysłanie specjalnego SMSa który telefon odbiera i odsyła nasze położenie w przybliżeniu do kilkuset metrów, potrzeba stałego połączenia z internetem oraz karty Pre-Paid doładowanej za minimum 20 zł aby telefon mógł funkcjonować.

    Droższa opcja ? zamiast Nokii 3310-6210 jakikolwiek smartfon + Aplikacja Cerberus , płatna za kilka złotych na zawsze, bardzo skuteczna, określa położenie do 20m przez internet ! bez gps, również potrzebuje Pre-Paid i internetu.

    Wielu rabusiów rezygnuje z kradzieży auta gdy stoi bez kół lub chociażby ze spuszczonym powietrzem 😉 .

  29. Lolek napisał(a):

    Kiedyś nasz profesor od programowania mikrokontrolerów przemysłowych opowiadał nam jak zabezpieczył auto kolegi. Zaprogramował specjalny chip i wpiął go pod stałe napięcie. Przy nieautoryzowanym użyciu auta, to funkcjonowało normalnie. Po przejechaniu 30 metrów auto niespodziewanie gasło. Po ponownym odpaleniu i przejechaniu kolejnych 30 to samo. Gdyby złodzieje się tym nie zrazili po przejechaniu 40 kolejnych metrów auto zgasło, zamykało się na centralny zamek tak że nie było możliwości opuszczenia go i wyło alarmem. Wystarczyło zadzwonić na policję, żeby poszukali w odległości 100m od miejsca parkingowego pojazd ze złodziejami w środku.

  30. Jarek napisał(a):

    1 Na desce rozdzielczej postawić niebieskiego koguta lub jego atrapę, a na siedzeniu powiesić kamizelkę odblaskową z nadrukiem POLICJA, BOR, CBA lub innym tego typu.

    2 zostawić na siedzeniu kilka worków z nawozem azotowym kilka paczek gwoździ, jakieś kable, podłączony do nich stary telefon kom. i jakieś arabskie proporczyki z pobliskiego kebaba. Tyle ze w tym przypadku zachodzi ryzyko pojmania i osadzenia w lochu 🙂

    3 umieścić trójkąt ostrzegawczy za tylną szybą a na przednim siedzeniu położyć linę holowniczą

  31. conrado napisał(a):

    Mam jeden niezawodny sposób – odpinam kabel od rozrusznika 🙂 złodziej wchodzi próbuje odpalić ale co oczywiste nic się nie dzieje – i nie stanie. biorąc pod uwagę, że ma raczej mało czasu raczej nie przyjdzie mu do głowy żeby szukać przyczyny niedpalenia samochodu

    • Paweł Gmiterek napisał(a):

      Codziennie rano wstając do pracy przed wejściem do auta musisz podłączać kable? A jakby coś nagłego się stało i musiałbyś szybko wyjechać? Niepraktyczne

  32. Tomek napisał(a):

    Moje rozwiazanie to odciecie zaplonu ale nie za pomoca wylacznikow, ktore zlodziej moze znalezc, lecz za pomoca pilota. Takie urzadzenia (pilot + centralka) sa dostepne w cenie ok 30 zl na znanym portalu aukcyjnym:)

    ZALETY:
    + wygoda w codziennym uzytkowaniu – przed odpaleniem auta wciskasz guzik pilota
    + latwy montaz (30 minut), centralka schowana gleboko pod maska
    + praktycznie uniemozliwia kradziez poprzez samodzielne odjechanie
    +system niewidoczny dla zlodzieja
    + pewniejsze od lokalizatorow GPS, ktore nawet jak wskaza ci miejsce, to auto moze juz byc rozebrane i pociete na czesci pierwsze

    WADY
    – istnieje mozliwisc odholowania auta
    – koniecznosc wymiany baterii w pilocie (raz na rok)

  33. Mateusz Grymel napisał(a):

    Najlepszym sposobem jest oczywiście garaz ew autocasco, ale pomyslowym rozwiązaniem może sie okazać prosta rzecz jaka niewątpliwie jest pomysł skuteczny pewnego znajomego, który nagrał dziwne odgłosy zgrzytajacego metalu wraz ze strasznym głosem pana mówiącego coś w stylu zaraz zginiesz. Trzeba było wsiąść do auta i to wyłączyć o dziwo nikt mu auta nie ukradł

  34. robertos napisał(a):

    ja mam autoguarda i śpię spokojnie – monitoring gps to jest to!

  35. Adrian napisał(a):

    Po prostu kupić ubezpieczenie i nie ufać alarmom.

  36. Marecki59 napisał(a):

    Nie ma skutecznego zabezpieczania od kradzieży, dlatego swoje auto zabezpieczamm systemem radiowym od Gannet i mogą kraść auto ile chcą; ) bo ekipy gannetu odnajdą je w ciągu doby.

  37. Agati866 napisał(a):

    Haha dobre z tą multiplą, ale rzeczywiście nie ma brzydszego samochodu niż ten. Ja mogę wam polecić dobre zabezpieczenie samochodu. Mój znajomy mi polecił po tym jak ukradli nam z domowego garażu wyobraźcie sobie passata nowego. On ma w samochodzie zainstalowany lokalizator GPS i ma do tego oprogramowanie współpracujące z lokalizatorem pokazujące trasy i miejsce gdzie dokładnie znajduje się samochód. Faja sprawa.Pewnie gdybyśmy z mężem to założyli znaleźlibyśmy nasz samochód.

Tagi: blokada antywłamaniowa, bon paliwowy, konkurs, kradzież samochodu, nagroda, najciekawszy pomysł, zabezpieczenie przed kradzieżą