Arrinera Hussarya przybiera ostateczne kształty. Wzbudzający kontrowersje polski supersamochód, który zapowiadany jest już od dłuższego czasu, po raz pierwszy został pokazany w roku 2011. Po ostatecznych szlifach wreszcie możemy zobaczyć, jak będzie wyglądać jego nadwozie.

hussarya.blogspot.com

W najświeższej odsłownie widać powrót do zaokrąglonych kresek i linii. Auto zdecydowanie może się podobać, widać inspiracje twórców pojazdami Ferrari California i Choevrolet Corvette Stingray. W zapowiedziach samochód ma posiadać 6,2-litrową jednostkę V8 dysponującą mocą 650 KM oraz momentem obrotowym o wartości 818 Nm. Z takim potworem pod maską ważące nieco ponad 1300 kg auto ma rozpędzać się od 0-100 km/h w czasie 3,2 sekundy. Wskazówka na liczniku prędkości ma pokazywać maksymalnie 340 km/h.

Produkcja Arrinery ma ruszyć podobno w ciągu kilku miesięcy i osiągnąć liczbę 100 egzemplarzy rocznie. Cena za pojedynczy egzemplarz początkowo podawana była w okolicach 160.000 dolarów, ale prawdopodobnie może być jeszcze wyższa.