GPS – jaki wybrać, na co zwracać uwagę

TOMTOM

Tradycyjne mapy samochodowe już od jakiegoś czasu przestały odgrywać większą rolę podczas dalszych podróży czy wyprawy do obcego miasta. Zastąpiły je nowoczesne systemy nawigacji satelitarnej. Jaki odbiornik GPS wybrać? Czym się sugerować? Na jakie funkcje zwracać uwagę? Zapraszam do lektury.

Coraz więcej producentów (nie tylko luksusowych) aut montuje w swoich samochodach seryjne nawigacje. Główne zalety takich fabrycznych systemów to ich integralność z systemem multimedialnym pojazdu oraz design. Nie chodzi o wymyślne i eleganckie kształty seryjnych nawigacji, ale o to, że ekran takiego systemu oraz jego sterowanie są wkomponowane w deskę rozdzielczą.

Piętą achillesową fabrycznych GPS-ów jest ich cena. Kosztują one kilka, a nawet kilkanaście razy więcej od nieseryjnych i przenośnych odpowiedników.

Czy cena jest wyznacznikiem jakości w przypadku przenośnych systemów nawigacji satelitarnej? Z tym bywa różnie – czasami nieco tańsze urządzenie mniej renomowanego producenta potrafi zawstydzić teoretycznie bardziej prestiżowego, a co za tym idzie – droższego rywala.

Wybierając GPS do auta, trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na wyświetlacz. W urządzeniach dostępnych na rynku najpopularniejsze są wyświetlacze o przekątnych 3,5, 4,3 oraz 5 cali. Oczywiście producenci oferują także urządzenia o większych przekątnych. To, jaki rozmiar ekranu będzie odpowiedni, zależy od indywidualnych upodobań i preferencji.

Tym, co tak naprawdę jest najważniejsze w urządzeniach nawigacji satelitarnej, są oczywiście mapy. Od ich dokładności i szczegółowości zależy komfort podróżowania, a co za tym idzie – łatwość i sprawność w docieraniu do celu.

Przed zakupem GPS-u warto sprawdzić aktualność zainstalowanych w nim map, ile one kosztują i jak często ukazują się kolejne aktualizacje. Takie funkcje, jak asystent pasa ruchu, obszerna baza POI (Points of interest), naniesione znaki ograniczenia prędkości czy wbudowana baza fotoradarów, są bardzo przydatne i warto sprawdzić, czy urządzenie je ma.

Same mapy nie byłyby wiele warte, gdyby nie oprogramowanie sterujące pracą GPS-u. Intuicyjność obsługi, przejrzyste menu i szybkość obliczania nowej trasy powinny być kryteriami decydującymi o wyborze nawigacji.

Wiecie już, że szczególną uwagę trzeba poświęcić sprawdzeniu dokładności map, ich aktualizacjom oraz przejrzystości oprogramowania w nawigacji. A czym nie warto zaprzątać sobie głowy?

GPS

Wielu producentów urządzeń GPS zachwala mnogość funkcji swoich produktów. Odtwarzanie filmów, przeglądanie zdjęć czy odtwarzanie muzyki – bez wątpienia opcje te ładnie wyglądają w ulotkach reklamowych. Czy jednak dodatkowe multimedialne funkcje nie przysłaniają nieco podstawowego działania urządzenia, czyli prowadzenia do celu?

Oczywiście nie twierdzę, że są one zupełnie zbędne i się nie przydadzą, jednak warto się zastanowić, czy przemiły sprzedawca, zachwalając możliwość przeglądania zdjęć, nie odwraca uwagi od na przykład aktualizacji map.

Przenośne urządzenia GPS mają bardzo groźną konkurencję. Są nią telefony komórkowe, smartfony oraz coraz popularniejsze tablety. O zabraniu przenośnej nawigacji musimy pamiętać przed każdą dalszą podróżą, a komórkę mamy zwykle zawsze przy sobie.

Do niedawna przeciwko wykorzystywaniu nowoczesnych komórek jako urządzeń GPS przemawiały mały ekran i potrzeba stałego dostępu do Internetu. Dziś ekrany smartfonów czy tabletów mają kilka cali, więc pierwszy argument stał się nieaktualny. W dobie powszechnego bezprzewodowego Internetu oraz wolnego oprogramowania również koszty korzystania z takiego komórkowego GPS-u przestały straszyć.

Czy więc telefony komórkowe i smartfony wyprą już niebawem przenośne urządzenia nawigacji satelitarnej? Na odpowiedź trzeba jeszcze trochę poczekać.

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu wiesz już, jakie urządzenie będzie odpowiednie dla Ciebie, nie musisz ruszać się z domu, aby zdobyć nowoczesną nawigację. Wystarczy, że weźmiesz udział w konkursie „Sprawdź czy jesteś Smart Driverem”, w którym jedną z nagród jest nawigacja GPS LARK FREEBIRD 50.3. Wystarczy, że wykonasz kilka prostych kroków a to urządzenie być może trafi w Twoje ręce.

LARK FREEBIRD

32 odpowiedzi na “GPS – jaki wybrać, na co zwracać uwagę”

  1. Michał napisał(a):

    czytając ten artykuł spodziewałem się bardziej porównania najpopularniejszych gps-ów w różnych przedziałach cenowych i lekkiego nakierowania które funkcje są warte uwagi a które zupełnie zbędne… otrzymałem jednak artykuł tak ogólnikowy że(teraz już wiem) nie warto było tego czytać.

    • Marsian7 napisał(a):

      Artykuł napisany po to tylko żeby tematyką zachęcał do wzięcia udziału w konkursie w którym to idzie wygrać nawigację!
      Tzw. artykuł sponsorowany.
      A szkoda bo też liczyłem na coś więcej!

  2. Michał napisał(a):

    czytając ten artykuł spodziewałem się bardziej porównania najpopularniejszych gps-ów w różnych przedziałach cenowych i lekkiego nakierowania które funkcje są warte uwagi a które zupełnie zbędne… otrzymałem jednak artykuł tak ogólnikowy że(teraz już wiem) nie warto było tego czytać.

    • Marsian7 napisał(a):

      Artykuł napisany po to tylko żeby tematyką zachęcał do wzięcia udziału w konkursie w którym to idzie wygrać nawigację!
      Tzw. artykuł sponsorowany.
      A szkoda bo też liczyłem na coś więcej!

  3. Jasio524c napisał(a):

    polecam tom toma xxl routes

  4. Jasio524c napisał(a):

    polecam tom toma xxl routes

  5. Bethrezeen Vn napisał(a):

    Za przeproszeniem żenada. Żadnych informacji przeciętny zjadacz chleba tu nie uzyska. Na łopatki rozkłada reklama jednego z najgorszych jakościowo odbiorników jakim jest lark; jeśli to model z mapą kopernikusa, to ja dziękuję:/
    Sam pracuję w branży związanej z nawigacjami więc szczerze powiem, że jakość idzie w parze z ceną. Kupimy nawigację za 100zł, to możemy ją od razu wywalić za okno. Firmy takie jak lark, manta, bądź podobne są niewarte złamanego grosza. Jeśli komuś zalezy na dobrym odbiorniku z porzadną mapą powinien się zdecydowac na takie firmy jak: garmin, tomtom, becker i od biedy navigon, choć z tym ostatnim różnie bywa. Sa to odbiorniki wyższej klasy, ale niewiele osób na dzień dzisiejszy stać na oszczędzanie, tzn. kupić tańsza nawigację sugerując się cena a potem dokupywać kolejną. Jeżeli chodzi o aktualizacje, to w garminie można za ok 300 zł kupić dożywotnią, w tomtomie aktualizacje powalają cena niestety, a jeśli chodzi o beckera (modele z programem igo) tragedii ale i histerii nie ma.
    Większość urządzeni gps ma pierwszą aktualizację (w czasie 1-3 miesięcy) darmową, więc nie musimy się obawiać, że kupimy urządzenie ze starymi mapami. ważne jest by urządzenie miało wejście na kartę pamięci, co zaoszczędzi nam kłopotu w przyszłości, gdy okaże się że aktualizacja zajmuje więcej miejsca niż nasz gps posiada. niestety tomtom nie posiada slotu sd w żadnym z odbiorników:( choć menu jest najbardziej funkcjonalne, ale coś za coś. Sam zdecydowałem się na garmina model 1300 (środkowa Europa) – ma wszystko co zasadniczo jest potrzebne do szczęścia (asystent, fotoradary i dokładna mapa).
    Należy się jednak liczyć z tym, że gps to tylko urządzenie, tak jak papierowa mapa, choć technicznie bardziej zaawansowana:) Jeśli ktoś spodziewa się, że gps go nie dosyć że poprowadzi do celu, to jeszcze sam ten cel wybierze, przy okazji zahaczając o dom cioci/babci a potem domyśli się, że chcemy jechać inną trasą, to niech zainwestuje w przewodnika i szofera.

    • Anonim napisał(a):

      Moim zdaniem najważniejszą rzeczą przy wyborze nawigacji jest sprawność jej działania i jakość wyświetlacza. To z reguły wyświetlacz jest tragicznej jakości w najtańszych nawigacjach, co bardzo przeszkadza w użytkowaniu w słoneczny dzień. Samo oprogramowanie to już całkiem inna sprawa, mogę kupić sobie program jaki chce i zainstalować go na konkretnej nawigacji.

    • Witranda napisał(a):

      Dzięki, Twój komentarz dał mi potrzebne informacje, artykuł żadnych.
      Dobrze, że poczytałem komentarze…

    • Anonim napisał(a):

      Racja, Twój komentarz więcej wnosi praktycznych rad i konkretów niż ten niczego nie wnoszący artykuł 😉 Ja osobiście używam TomTom’a (obecnie v1.9) w iPhonie 4. Nie dość, że interfejs jest bardzo funkcjonalny i bez stresu się wybiera cel podróży, do tego urządzenie jakim jest iPhone 4 jest bardzo szybkie i działa wyjątkowo płynne jak na potrzeby nawigacji. Odbiornik GPS w iP4 też jest w porządku, potrafi szybko złapać sygnał, nawet przez okno z domu (bazuję się na testach z wyłączoną siecią komórkową i WiFi), gorzej to wyglądało z iP3, który często gubił sygnał podczas jazdy samochodem. Dodatkowo połaczenie tej samej wersji TomToma (1.9) z iPadem+3G, daje o wiele przejrzystsze spojrzenie na mapę i dla niejednej osoby na pewno wygodniejsze. Niestety w małych samochodach może być problem z montażem w wygodnym miejscu, ale już kierowcy tirów nie będą mieli tego problemu, dysponując jednocześnie jedną z największych i najlepszych nawigacji jaka istnieje na urządzenia mobilne 🙂 Nie bez powodu piloci lotniczy zaczęli używać iPadów jako urządzeń do przeglądania map i innych materiałów potrzebnych pilotowi.

    • Jalfik napisał(a):

      A sprawdzilem model Tom Tom Go720 ze mowisz ze nie ma slotu na karte SD?
      No wlasnie ma:) Co do aktualizacji,to fakt TomTom niestey ma platne ale widze ze garmin ma darmowe wiec chyba zmienie ,ale tak lubie swojego Tomka:)

    • Jalfik napisał(a):

      Jeszcze raz ,normalnie do dluzszej jazdy uzywam Tomka Go720 Europe ,na krotkie posilkuje sie albo CoPilot Live albo Sygic Aura w telefonach .obydwie sa dobre ale chyba lepszy jest Co Pilot:)

  6. Bethrezeen Vn napisał(a):

    Za przeproszeniem żenada. Żadnych informacji przeciętny zjadacz chleba tu nie uzyska. Na łopatki rozkłada reklama jednego z najgorszych jakościowo odbiorników jakim jest lark; jeśli to model z mapą kopernikusa, to ja dziękuję:/
    Sam pracuję w branży związanej z nawigacjami więc szczerze powiem, że jakość idzie w parze z ceną. Kupimy nawigację za 100zł, to możemy ją od razu wywalić za okno. Firmy takie jak lark, manta, bądź podobne są niewarte złamanego grosza. Jeśli komuś zalezy na dobrym odbiorniku z porzadną mapą powinien się zdecydowac na takie firmy jak: garmin, tomtom, becker i od biedy navigon, choć z tym ostatnim różnie bywa. Sa to odbiorniki wyższej klasy, ale niewiele osób na dzień dzisiejszy stać na oszczędzanie, tzn. kupić tańsza nawigację sugerując się cena a potem dokupywać kolejną. Jeżeli chodzi o aktualizacje, to w garminie można za ok 300 zł kupić dożywotnią, w tomtomie aktualizacje powalają cena niestety, a jeśli chodzi o beckera (modele z programem igo) tragedii ale i histerii nie ma.
    Większość urządzeni gps ma pierwszą aktualizację (w czasie 1-3 miesięcy) darmową, więc nie musimy się obawiać, że kupimy urządzenie ze starymi mapami. ważne jest by urządzenie miało wejście na kartę pamięci, co zaoszczędzi nam kłopotu w przyszłości, gdy okaże się że aktualizacja zajmuje więcej miejsca niż nasz gps posiada. niestety tomtom nie posiada slotu sd w żadnym z odbiorników:( choć menu jest najbardziej funkcjonalne, ale coś za coś. Sam zdecydowałem się na garmina model 1300 (środkowa Europa) – ma wszystko co zasadniczo jest potrzebne do szczęścia (asystent, fotoradary i dokładna mapa).
    Należy się jednak liczyć z tym, że gps to tylko urządzenie, tak jak papierowa mapa, choć technicznie bardziej zaawansowana:) Jeśli ktoś spodziewa się, że gps go nie dosyć że poprowadzi do celu, to jeszcze sam ten cel wybierze, przy okazji zahaczając o dom cioci/babci a potem domyśli się, że chcemy jechać inną trasą, to niech zainwestuje w przewodnika i szofera.

    • Anonim napisał(a):

      Moim zdaniem najważniejszą rzeczą przy wyborze nawigacji jest sprawność jej działania i jakość wyświetlacza. To z reguły wyświetlacz jest tragicznej jakości w najtańszych nawigacjach, co bardzo przeszkadza w użytkowaniu w słoneczny dzień. Samo oprogramowanie to już całkiem inna sprawa, mogę kupić sobie program jaki chce i zainstalować go na konkretnej nawigacji.

    • Witranda napisał(a):

      Dzięki, Twój komentarz dał mi potrzebne informacje, artykuł żadnych.
      Dobrze, że poczytałem komentarze…

    • Anonim napisał(a):

      Racja, Twój komentarz więcej wnosi praktycznych rad i konkretów niż ten niczego nie wnoszący artykuł 😉 Ja osobiście używam TomTom’a (obecnie v1.9) w iPhonie 4. Nie dość, że interfejs jest bardzo funkcjonalny i bez stresu się wybiera cel podróży, do tego urządzenie jakim jest iPhone 4 jest bardzo szybkie i działa wyjątkowo płynne jak na potrzeby nawigacji. Odbiornik GPS w iP4 też jest w porządku, potrafi szybko złapać sygnał, nawet przez okno z domu (bazuję się na testach z wyłączoną siecią komórkową i WiFi), gorzej to wyglądało z iP3, który często gubił sygnał podczas jazdy samochodem. Dodatkowo połaczenie tej samej wersji TomToma (1.9) z iPadem+3G, daje o wiele przejrzystsze spojrzenie na mapę i dla niejednej osoby na pewno wygodniejsze. Niestety w małych samochodach może być problem z montażem w wygodnym miejscu, ale już kierowcy tirów nie będą mieli tego problemu, dysponując jednocześnie jedną z największych i najlepszych nawigacji jaka istnieje na urządzenia mobilne 🙂 Jako ciekawostka, nie bez powodu piloci lotniczy zaczęli używać iPadów jako urządzeń do przeglądania map i innych materiałów potrzebnych pilotowi.

    • Jalfik napisał(a):

      A sprawdzilem model Tom Tom Go720 ze mowisz ze nie ma slotu na karte SD?
      No wlasnie ma:) Co do aktualizacji,to fakt TomTom niestey ma platne ale widze ze garmin ma darmowe wiec chyba zmienie ,ale tak lubie swojego Tomka:)

    • Jalfik napisał(a):

      Jeszcze raz ,normalnie do dluzszej jazdy uzywam Tomka Go720 Europe ,na krotkie posilkuje sie albo CoPilot Live albo Sygic Aura w telefonach .obydwie sa dobre ale chyba lepszy jest Co Pilot:)

    • R napisał(a):

      Mam Mantę od trzech lat, zjeździłem całą Polskę, kawałek Czech i Bułgarii. I nie narzekam. Fabryczna mapa jest słaba, ale nie ma blokady więc nie ma problemu.
      Czytelność wyświetlacza nie powala ale w samochodzie jest wystarczająca. Bateria jest słaba, bez ładowarki się nie da używać. Ale kosztowała mnie 200zł a nie 600 jak najtańszy Tomtom czy Garmin.
      A artykuł ssie.

  7. Sam napisał(a):

    a ja sygic-a mape do np tabletow

  8. Sam napisał(a):

    a ja sygic-a mape do np tabletow

  9. Mieczyslaw Markow napisał(a):

    Artykuł typu lanie wody. Niech autor ma odwagę powiedzieć które marki urządzeń są lepsze i dlaczego? Klasyczne bleble.

  10. Mieczyslaw Markow napisał(a):

    Artykuł typu lanie wody. Niech autor ma odwagę powiedzieć które marki urządzeń są lepsze i dlaczego? Klasyczne bleble.

  11. Grzegorz napisał(a):

    Jak nie macie komu dać nagrody to spokojnie ją przyjmę nawet z przeczytaniem tych banałów co faktycznie nic nie wnoszą do tematu jaki przedstawiliście

  12. Grzegorz napisał(a):

    Jak nie macie komu dać nagrody to spokojnie ją przyjmę nawet z przeczytaniem tych banałów co faktycznie nic nie wnoszą do tematu jaki przedstawiliście

  13. czytelnik napisał(a):

    Na galaxy S II kupilem Sygica *mapy na europe* i tak zjezdzilem juz troche Polski, Czech, Wegier czy Wloch, ostatnio Rzym. Nie wiem czy kupowanie kolejnego urzadzenia jakimi sa „same” nawigacje jest sensowne przy tak zaawansowanych smartfonach. Telefon mialem rzecz jasna przy sobie i w Rzymie podczas pieszych wycieczek rowniez skorzystalem z oprogramowania firmy Sygic.

  14. czytelnik napisał(a):

    Na galaxy S II kupilem Sygica *mapy na europe* i tak zjezdzilem juz troche Polski, Czech, Wegier czy Wloch, ostatnio Rzym. Nie wiem czy kupowanie kolejnego urzadzenia jakimi sa „same” nawigacje jest sensowne przy tak zaawansowanych smartfonach. Telefon mialem rzecz jasna przy sobie i w Rzymie podczas pieszych wycieczek rowniez skorzystalem z oprogramowania firmy Sygic.

  15. […] w przypadku tego urządzenia Fujitsu nie przewiduje zamontowania nadajnika GPS. Mimo tego elektroniczna obroża może być bardzo przydatna – bez zaprzątania uwagi […]

  16. Tomi napisał(a):

    mam nawigację Pentagram i automapę. Urządzenie wykonane solidnie. Polecam

  17. Tomi napisał(a):

    mam nawigację Pentagram i automapę. Urządzenie wykonane solidnie. Polecam

  18. Kamel24.pl napisał(a):

    Tak samo mało wiem po przeczytaniu tego artykułu jak przed jego przeczytaniem

  19. Komiwojager napisał(a):

    Tom Tom 2 Blue&ME – ostrzeżenia zanim kupisz

    Tom Tom zaczął wypychać swoje nawigacje za pomocą producentów aut.
    Tą drogą zostałem namówiony do zakupu urządzenia Tom Tom 2 Blue&ME wraz z Fiatem.
    Dealer, pomimo chęci szczerych i poszukiwań informacji o urządzeniu nie był w stanie określić co to za cudo, za jedyne 1565zł polskich, sprzedaje. W sieci Fiata nazywali ten gadget numerem 71806238 i nie byli w stanie określić ani modelu, ani parametrów. A opis w folderze po włosku mieli, oczywiście same zalety i ble, ble. No trudno, postanowiłem zasięgnąć języka u „…tomtom.com.pl_pl…” . Tu z kolei stękali, że nie wiedzą do czego ten kod fabryczny Fiata przypisać, jak by to zupełnie nie TomTom z Fiatem współpracował. Dobra, niech tam. Chciałem kupić worek oddzielnie i kota oddzielnie, ale się nie dało. Kupiłem więc kota w worku. Do samochodu podłączona dedykowana nawigacja, a z pudełka dowiedziałem się, że numer 71806238 to właśnie Tom Tom 2 Blue&ME. Do tego, ani futerału, ani porządnej instrukcji poza informacją, że jak połączycz owo cudo z komputerem i internetem, to reszta się sama ułoży. Jedynie aplikację z witryny …tomtom.com… pobrać aby się zalogować itd. Zrobiłem to jak głupi, przeczytawszy wcześniej, że „Gwarancja najnowszych map – jeżeli w ciągu 30 dni od pierwszego uruchomienia urządzenia wydana zostanie nowa mapa, można ją bezpłatnie pobrać jeden raz” (w innych miejscach podają 90 dni, więc ich zeznania i tak nie są wiarygodne). Poczekałem do momentu, aż wydadzą nową mapę (było to około 16-02-2012r. i podjąłem próbę aktualizacji. Ze zdziwieniem zobaczyłem, że oferują mi mapę z poprzedniego kwartału. Więc telefon do „tomtom.polska” z zapytaniem o co chodzi. Poproszono mnie grzecznie o login i DOPIERO TERAZ wyjaśniono otwartym tekstem, że pod terminem „najnowsza mapa w ciągu 90 dni od uruchomienia urządzenia jeden raz do pobrania” kryje się pułapeczka – bo można pobrać jeden raz mapkę, ale tę która była w momencie podłączania po raz pierwszy do komputera, a nie tę, która dopiero się ukaże w ciągu kolejnych 90 dni. Trudno, moja strata. Aktualizowałem więc starą mapę, na mapę starą. Ale warto wiedzieć, że nie warto rejestrować się na ich stronach za wcześnie, zanim rzeczywiście aktualizacje będą nam potrzebne. Tym bardziej, że owe aktualizacje też są byle jakiej wartości. Te same błędy i braki jakie miała moja mapa sprzed czterech edycji, występują dalej. Już bardziej dokładna jest internetowa „Map24” bez abonamentów i walenia klientów w rogi, bo od roku ma naniesione te, tak trudne do zrobienia dla Tom Tom’a poprawki.

    Zalety Tom Tom 2 Blue&ME:
    – działa – duży plus, bo mogła by nie działać
    – przelicza trasę szybko
    – dedykowane gniazdo w aucie – brak dodatkowych kabli
    – przyjmuje polecenia głosowe

    Wady Tom Tom 2 Blue&ME:
    – brak jasnej instukcji użytkowania, sposobów i terminów wstępnych aktualizacji – to że i co jest w internecie… to kpina.
    – cena niewspółmierna do oferowanych możliwości – przy tej cenie inni dają aktualizację map nawet do 24 m-cy
    – najnowsze mapy są i tak z poprzedniej epoki – często pokazują, że jadę przez pola, trawniki i krzaki… pomimo asfaltowej drogi pod kołami
    – brak gniazda na pamięć dodatkową, gdy nawet sami określają, że wielkość map może przekroczyć pojemność pamięci wewnętrznej
    – mapy nie można zakupić na karcie pamięci i wczytać, ale trzeba ze sobą na tę okoliczność wozić komputer, i mieć szybkie łącze z internetem i czas (mapki powyżej 3GB mają)
    – brak najprostszego etui – żenująca oszczędność (ale ostrzeżenie o kradzieży i zabieraniu ze sobą dali, co na ekraniku się wyświetla)
    – licha, niewymienialna bateria – więc dłuższa piesza wędrówka niewskazana
    – brak możliwości zapisania na stałe trasy prowadzącej przez wiele zaplanowanych punktów
    – brak możliwości sprawdzenia przed zakupem aktualizacji, czy kolejna aktualizacja ma rzeczywiście naniesione interesujące nas poprawki

    Wrażeń ciąg dalszy po roku użytkowania.
    Podoba mi się:
    – informacja o radarach – (dopóki ma się wykupiony roczny abonament za 50€ )
    – możliwoś zgłaszania błędów mapy – (czasem TomTom poprawia mapę w kolejnej edycji)
    – sprawne wyliczanie trasy i prowadzenie (jeżeli akurat mapa zawiera informację o istnieniu drogi)

    Nie podoba mi się:
    – bubel funkcjonalny, gdyż w nie cały rok po zakupieniu owej nowości wraz z abonamentem na czterokrotną roczną aktualizację okazało się,
    że w „urzadzeniu brak pamięci” i serwis TomToma co najwyżej może usunąć część oprogramowania, to mapa się zmieści.
    To po jakie licho podwyższają mi cenę w momencie zakupu, by potem łaskawie coś usunąć? –
    – brak możliwości rozszerzenia pamięci – o czym zarówno TomTom jak i Fiat jakoś nie wiedzieli (a pytałem) zanim nie kupiłem owej dysfunkcjonalnej nawigacji.

    Ogólnie – polecam masochistom.

Tagi: becker, decyzja, freebird, GPS, konkurs, lark, mapamap, mapy, mio, nagrody, nawigacja, nawigacja satelitarna, nawigacje, nokia, POI, porównanie, recenzja, smartfon, tomtom, topologia, wybór