Gdzie naładujesz swój przyszły samochód elektryczny?

Chcemy czy nie, świat powoli zmierza w kierunku samochodów hybrydowych i elektrycznych. Pojazdy na prąd zdobywają coraz większą popularność. A jak wygląda to w Polsce?

Otóż w naszym pięknym kraju zarówno sprzedaż samochodów elektrycznych, jak i infrastruktura pozwalająca je naładować dopiero raczkują. Co prawda na rynku dostępne są samochody elektryczne, jednak ich cena może trochę przerażać. Przykładowo, za malutkie Mitsubishi i-MiEV trzeba zapłacić w salonie ponad 112 000 zł.

Poza tym samochody elektryczne są na razie na takim poziomie rozwoju, że ich zasięg na pojedynczym ładowaniu, w zależności od stylu jazdy, wynosi średnio 60-160 km. Do miejskiej jazdy i codziennych dojazdów do pracy powinno to wystarczyć (według przeprowadzonej ankiety 72% Polaków pokonuje dziennie mniej niż 60 km).

Gdy akumulatory pojazdu się wyczerpią, samochód trzeba rzecz jasna naładować. Można to zrobić na kilka sposobów. Najprościej jest oczywiście podłączyć auto do zwykłego gniazdka, jednak ładowanie trwa kilka godzin, poza tym trzeba mieć domek albo garaż, żeby nie ciągnąć przedłużacza przez pół osiedla.

Można też skorzystać z sieci stacji ładowania samochodów elektrycznych i stacji szybkiego ładowania, której przyjrzymy się trochę dokładniej. W Polsce punktów umożliwiających ładowanie akumulatorów samochodów elektrycznych nie ma zbyt wiele. Choć plany stworzenia całej infrastruktury były bardzo ambitne, to niestety nie udało się ich w całości zrealizować.

Firma Green Stream, która miała zająć się stworzeniem infrastruktury pozwalającej na ładowanie samochodów elektrycznych, planowała zbudować 120 stacji ładowania (330 gniazd podłączeniowych dla pojazdów): 136 punktów w Warszawie (w tym 10 indukcyjnych stacji ładowania), 54 w Gdańsku, 54 w Katowicach, 53 w Krakowie i 33 w Mielcu. Z ogólnodostępnych danych wynika, że tylu stacji ładowania z pewnością nie ma.

Oficjalnie swoje osiągnięcia w tej dziedzinie ogłaszają trzy przedsiębiorstwa: e+, Galactico oraz RWE.

Spółka e+ oferuje swoim klientom (głównie firmom leasingującym samochody elektryczne) pakiet usług, w skład którego wchodzi możliwość korzystania z sieci terminali ładowania. W maju 2011 roku uruchomiono cztery takie terminale w Warszawie: w Galerii Mokotów, Arkadii, CH Warszawa Wileńska i Blue City.

Sieć Galactico składa się z około dziesięciu punktów ładowania. Według mapy znajdującej się na stronie Galactico.pl jeden terminal zlokalizowany jest w Krakowie, jeden w Zielonej Górze, dwa w Warszawie i siedem we Wrocławiu.

Terminale RWE dostępne są jedynie w stolicy Polski. Z mapy załączonej na stronie RWE wynika, jest ich obecnie dziesięć. Punkty są bezpłatne i ogólnodostępne: ich finansowanie oraz pokrycie kosztów energii zapewnia RWE. Dziewięć z dziesięciu nowych stacji pozwala na szybkie ładowanie, co oznacza, że w każdym takim punkcie w ciągu niespełna godziny (w przypadku baterii 15 kWh ładowanie od 0-100% zajmuje 40 min) można do pełna naładować akumulatory samochodu elektrycznego.

Ciekawą, całkowicie niezależną inicjatywą jest portal Ecomoto, który zawiera mapę z dokładnymi adresami punktów w całej Polsce, gdzie można naładować baterie samochodu elektrycznego. Nie jest to profesjonalna sieć terminali, ale spis miejsc, których właściciele oferują przygodnym podróżnym możliwość doładowania (najczęściej darmowego). W celu upewnienia się, że dany punkt ładowania będzie dostępny, oraz uzyskania informacji o typie i mocy gniazdka, warto skontaktować się telefonicznie z właścicielem obiektu.

Infrastruktura pozwalająca na ładowanie samochodu elektrycznego w Polsce nie jest jeszcze zbyt rozbudowana, a i ceny pojazdów zasilanych tą energią mogą nieco odstraszać. Co jednak ważne – infrastruktura rozwija się w bardzo szybkim tempie, a i producenci powoli zaczynają obniżać ceny samochodów elektrycznych.

W popularyzacji ekologicznego i taniego podróżowania może pomóc rząd, oferując różnego rodzaju dopłaty do samochodów elektrycznych i gwarantując przywileje osobom, które zdecydują się na taki pojazd. Na razie polski rząd nie ma jasno sprecyzowanego planu, jak to osiągnąć, jednak niektóre lokalne samorządy w większych aglomeracjach same zaczynają działać, co z pewnością jest dobrym posunięciem. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku auta elektryczne otrzymają zgodę warszawskiego samorządu na jazdę po buspasach. Są też szanse na zwolnienie ich z opłat za parkowanie. O tym samym myślą samorządowcy w Krakowie i we Wrocławiu.

Czy po lekturze tego artykułu w ogóle rozważacie w przyszłości zakup elektrycznego samochodu?

30 odpowiedzi na “Gdzie naładujesz swój przyszły samochód elektryczny?”

  1. skibina napisał(a):

    nigdzie i nigdy

  2. skibina napisał(a):

    nigdzie i nigdy

  3. Tomi napisał(a):

    Nie kupię, bo:
    1. za drogi w zakupie
    2. bardzo mały zasięg
    3. niewystarczające osiągi
    4. sieć punktów do ładowania rozwija się zbyt wolno
    5. Stacje ładowania i gniazda do podłączenia samochodu nie mają jednego standardu (mogą nie pasować do siebie)

  4. Tomi napisał(a):

    Nie kupię, bo:
    1. za drogi w zakupie
    2. bardzo mały zasięg
    3. niewystarczające osiągi
    4. sieć punktów do ładowania rozwija się zbyt wolno
    5. Stacje ładowania i gniazda do podłączenia samochodu nie mają jednego standardu (mogą nie pasować do siebie)

  5. Anone napisał(a):

    Warto wspomnieć też o planach polskiego samochodu elektrycznego http://pl.wikipedia.org/wiki/Romet_4E Ciekawe co się dzieje w tym temacie.

  6. Anone napisał(a):

    Warto wspomnieć też o planach polskiego samochodu elektrycznego http://pl.wikipedia.org/wiki/Romet_4E Ciekawe co się dzieje w tym temacie.

  7. ohoh napisał(a):

    gdy będą pod każdym względem lepsze od najlepszych spalinowych to czemu nie,

  8. ohoh napisał(a):

    gdy będą pod każdym względem lepsze od najlepszych spalinowych to czemu nie,

  9. kubuś napisał(a):

    cbvb

  10. kubuś napisał(a):

    cbvb

  11. kubuś napisał(a):

    ja bym kupił ,tylko muszą stworzyć mały samochód miejski z ceną dla ludu ,taki maluch 2 czyli np:bąbel dajmy mu na imię 2 miejscowy + bagażnik za 15 tys.zł może być z plastiku karoseria żeby nie rdzewiała i łatwo się ją i tanio wymieniało ,również pod względem koloru jak obudowy w telefonie ,mogłyby powstać też wypożyczalnie takich miejscówek ,a zamiast ładowac to raczej podjeżdżałoby się na stację i wymieniało tylko baterie na naładowane już w max. 10 minut :O) – to moja wizja

  12. kubuś napisał(a):

    ja bym kupił ,tylko muszą stworzyć mały samochód miejski z ceną dla ludu ,taki maluch 2 czyli np:bąbel dajmy mu na imię 2 miejscowy + bagażnik za 15 tys.zł może być z plastiku karoseria żeby nie rdzewiała i łatwo się ją i tanio wymieniało ,również pod względem koloru jak obudowy w telefonie ,mogłyby powstać też wypożyczalnie takich miejscówek ,a zamiast ładowac to raczej podjeżdżałoby się na stację i wymieniało tylko baterie na naładowane już w max. 10 minut :O) – to moja wizja

  13. Anonim napisał(a):

    Pewnie że kupię! To tylko kwestia czasu. Dla mnie idealnym rozwiązaniem (jak na polskie warunki) było by auto elektryczno/spalinowe. Na co dzień realnym jest zorganizowanie miejsca z możliwością parkowania i naładowania pojazdu (to kwestia do uzgodnienia). W tym czasie silnik spalinowy był by „zbędnym” balastem, aczkolwiek do czasu wyjazdu w trasę. Jakoś przeboleje fakt że nad morze, góry, czy mazury 2/3 trasy trzeba pokonać z pomocą klasycznego rumoczącego śmierdziela o jak że przestarzałej konstrukcji ;). Z innej beczki… Co do wspierania przez Rząd transportu elektrycznego, nie liczył bym na radykalne posunięcia. Ponieważ bardziej opłaca się kontrolować paliwa kopalne, poza tym jesteśmy uwiązani kontraktami, tak chętnie podpisywanymi przez nasze Władze. No ale mam nadzieję że się pomylę, czego sobie i oraz Wam drodzy Czytelnicy życzę 😉

  14. Anonim napisał(a):

    Pewnie że kupię! To tylko kwestia czasu. Dla mnie idealnym rozwiązaniem (jak na polskie warunki) było by auto elektryczno/spalinowe. Na co dzień realnym jest zorganizowanie miejsca z możliwością parkowania i naładowania pojazdu (to kwestia do uzgodnienia). W tym czasie silnik spalinowy był by „zbędnym” balastem, aczkolwiek do czasu wyjazdu w trasę. Jakoś przeboleje fakt że nad morze, góry, czy mazury 2/3 trasy trzeba pokonać z pomocą klasycznego rumoczącego śmierdziela o jak że przestarzałej konstrukcji ;). Z innej beczki… Co do wspierania przez Rząd transportu elektrycznego, nie liczył bym na radykalne posunięcia. Ponieważ bardziej opłaca się kontrolować paliwa kopalne, poza tym jesteśmy uwiązani kontraktami, tak chętnie podpisywanymi przez nasze Władze. No ale mam nadzieję że się pomylę, czego sobie i oraz Wam drodzy Czytelnicy życzę 😉

  15. Patryk napisał(a):

    ZApomniał ktoś, że w Łódzkiej Manufakturze też jest taki punkt 😛

  16. Patryk napisał(a):

    ZApomniał ktoś, że w Łódzkiej Manufakturze też jest taki punkt 😛

  17. Wojtek napisał(a):

    Jedynie co sie naprawde rozwija to rowery elektryczne. To wygodne i proste w budowie i eksploatacji. Samochod EV to na razie tylko… mozliwosc wyciagnoecia z EU pieniedzy…

  18. Wojtek napisał(a):

    Jedynie co sie naprawde rozwija to rowery elektryczne. To wygodne i proste w budowie i eksploatacji. Samochod EV to na razie tylko… mozliwosc wyciagnoecia z EU pieniedzy…

  19. Mazgay napisał(a):

    http://www.evmobile.pl -giełda samochodów elektrycznych

  20. Mazgay napisał(a):

    http://www.evmobile.pl -giełda samochodów elektrycznych

  21. Fotki napisał(a):

    Przyjrzyjcie się ofercie RENAULT np na http://www.mobile.eu -FLUENCE ZE ….dwu osobowe też są-TWIZZY….Kangu-od 2 do 5 osób… do tego NISSAN trochę jeszcze drogi i wiele innych np. PL -ELIPSA i wiele innych podobnych…..
    Mam korbę na elektryka-dość mam wojen na świecie o paliwa. W cywilizowanych krajach są turbiny wodne , wiatrowe i baterie słoneczne a auto nie kopci…Mieszkam w Szwecji -pełno tu starych aut i widać że ludzie elektryczne raczej mają w d… bo stać ich lać do baku.W moim mieście już jednak kilka jeździ i nie mogę się na nie napatrzeć.Polityka promocyjna jest dobra-powstają punkty do ładowania. Idzie to wolno bo rynek paliw to potężna kasa – ktoś zacznie zarabiać mniej-wystarczy wspomnieć LPG w którym jesteśmy w czołówce EU.
    Przejechałem na LPG ok.400 000 km i mogę się śmiać z tych co przepłacali teraz mam comonraila i nie mogę doczekać się elektryka-może pierwszego nowego auta w moim życiu, bo 1kwh kosztuje tu mniej niż 1 zł a ja będę potrzebował ok.10kwh/100km.
    We wszystkich krajach UE poza PL oczywiście zakup takiego auta i utrzymanie jest objęte dofinansowaniem ulgami….
    Nie bójcie się ludziska elektryków – ci co się bali LPG są po prostu w plecy (stać was na to) -a zaoszczędzicie sobie warsztatowych nerwów i dylematów przy zakupach wielu części i mater. eksplatacyjnych…

  22. Jakub Kaletka napisał(a):

    A w Łodzi również jest stacja w Manufakturze :):)

  23. Tienbo napisał(a):

    powiem tak chinczki produkują samochody na powietrze sprężane prądem taki bm se kupił bo szybko bm go naładował na każdej stacji benzynowej podłączając sprężarke do byle gniastka a sprężarka i silnik to jedno w tm ałcie i to rozwiązanie mym zdaniem ma przyszłość jeszcze jak same samochody będą jezidzić to kwestia wpadków zniknie niemaldo zera

  24. Sas napisał(a):

    Trochę żal z tą ilością stacji w Polsce. Nawet w Estonii mają więcej.

Tagi: ecomoto, galactico, infrastruktura, infrastruktura ładowania samochodów elektrycznych w Polsce, Polska, punkty ładowania w polsce, rwe e+, samochody elektryczne, stacje ładowania samochodów elektrycznych