Europa da się lubić, czyli europejskie wojaże [część 2]

Poprzedni odcinek poradnika dotyczył ogólnych zasad podróżowania po Europie. Teraz czas przyjrzeć się dokładniej przepisom obowiązującym w poszczególnych krajach europejskich.

Od lat Polacy na miejsce swoich wakacyjnych wypraw wybierają takie państwa, jak Włochy, Chorwacja czy Francja. Tranzytowo podróżujemy przez Czechy, Austrię czy Niemcy. Na co musimy być przygotowani, jadąc przez te kraje?

Europejskie wojaże część 1

Niemieckojęzyczny porządek
Polacy lubią jeździć przez Niemcy. Nowoczesne autostrady, świetne oznaczenia, dużo parkingów i zajazdów oraz jedyny w Europie bastion braku ograniczenia prędkości. Co prawda niemiecki parlament dyskutował ostatnio o tym, czy wprowadzać ograniczenia prędkości na autostradzie, ale na razie możemy cieszyć się jazdą z dowolną szybkością. Trzeba jednak pamiętać, że w niektórych miejscach na autostradzie są ograniczenia i zazwyczaj towarzyszą im fotoradary. Lepiej na takich odcinkach stosować się do przepisów i zdjąć nogę z gazu. Kary za przekroczenie szybkości są niezwykle wysokie.

Austria jest krajem do bólu konsekwentnym w egzekwowaniu kar. Przede wszystkim Austriacy są wyczuleni na przekraczanie dopuszczalnej prędkości, nawet o 10 km/h. Kierowca musi pamiętać również o posiadaniu apteczki, trójkąta ostrzegawczego i gaśnicy. Policja może także skontrolować ciśnienie w oponach. Jeśli jest ono niewłaściwe, tzn. nie zgadza się z tabelą w książce serwisowej auta (którą także trzeba wozić ze sobą), wówczas austriaccy policjanci ukażą nas mandatem i skierują na najbliższą stację benzynową, na której będziemy mogli napompować koła. Obowiązkowo trzeba mieć żarówki na wymianę. Brak odblaskowej kamizelki oznacza mandat w wysokości 20 euro. Na austriackich autostradach jest ograniczenie prędkości do 130 km/h, a po 22.00 można jechać tylko 110 km/h. Autostrady są płatne, trzeba więc wykupić winietę. Maksymalna zawartość alkoholu we krwi wynosi 0,49 promila.

Bezpieczne wakacje za kółkiem

Czeski film
Panuje stereotyp, że czescy policjanci nie przepadają za polskimi kierowcami. Ci z nas, którzy złamią przepisy, przekonają się o tym, czy jest on prawdziwy. Czesi przywiązują szczególną uwagę do przestrzegania prędkości i posiadania winietek. Czasem policjanci robią problemy z powodu braku plakietki PL, mimo że kraje europejskie odchodzą już od tego wymogu, skoro są unijne białe blachy. Podobnie jak w Polsce w Czechach jeździ się na światłach przez cały dzień. Dopuszczalna prędkość na autostradach wynosi 130 km/h, a na drogach ekspresowych 90 km/h. W terenie zabudowanym obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Mimo że Czesi to piwosze, ich prawo nie toleruje w organizmie kierowcy ani grama alkoholu. Obowiązkowe są kamizelka, trójkąt i gaśnica. Mandaty płaci się na miejscu.

Słowacja ma równie restrykcyjne przepisy. Kodeks drogowy jest zbliżony do czeskiego, ale kary za przekroczenie prędkości są wyższe – łącznie z konfiskatą prawa jazdy.

Francja rondami stoi

Francja to kraj, w którym większość skrzyżowań to ronda. Nie zawsze są one regulowane jednakowymi przepisami o pierwszeństwie, dlatego należy zachować szczególną ostrożność i za każdym razem dokładnie przyjrzeć się znakom. Za autostrady we Francji płaci się na bramkach. Warto mieć przy sobie gotówkę (euro), ponieważ płatność kartą czasami może okazać się skomplikowana. Na autostradach jest stosunkowo mało stacji paliwowych i zjazdów. Samochodem z instalacją gazową nie można poruszać się w tunelach i podziemnych przejazdach. Dopuszczalna prędkość na autostradach wynosi 130 km/h, na drogach narodowych – 110 km/h, a na terenie zabudowanym 50 km/h. Gdy pada deszcz, prędkości te są jeszcze niższe – z reguły o 20 km/h. Maksymalne stężenie alkoholu we krwi wynosi 0,5 promila. Francuzów nie dziwi widok kierowcy, który w przydrożnym zajeździe do obiadu pije wino i rusza w dalszą drogę.
Oprócz kamizelki odblaskowej, trójkąta czy gaśnicy francuska policja może od nas wymagać także posiadania… zapasowego lusterka.

Południowy temperament i… biurokracja
Podróżując przez Włochy, warto trzymać się autostrad. Są one świetnie oznakowane, a włoscy kierowcy – wbrew stereotypom – przestrzegają przepisów. Dopuszczalna ilość alkoholu we krwi to 0,5 promila. Ograniczenia prędkości są takie same jak w Polsce i większości innych krajów unijnych. Włoscy policjanci nie przywiązują większej wagi do tego, czy w samochodzie znajduje się gaśnica lub apteczka, wymagają jednak posiadania trójkąta ostrzegawczego.

Włoska, spokojna jazda po autostradach ma się nijak do jeżdżenia po mieście – jest gwarno, tłoczno, rzadko kto przestrzega sygnalizacji świetlnej, królują skutery. Jeśli popsuje nam się samochód, to nie możemy go holować samodzielnie. W przypadku podróży po autostradach trzeba liczyć się z opłatami, które uiszcza się podobnie jak we Francji, czyli na bramkach. Dopuszczalna prędkość na tego typu drogach wynosi 130 km/h. Na drogach ekspresowych jest o 20 km/h niższa. W terenie niezabudowanym można jechać maksymalnie 90 km/h, w zabudowanym – 50 km/h.

Chorwacja nie należy jeszcze do Unii Europejskiej, więc pobyt dłuższy niż 90 dni wiąże się z koniecznością posiadania wizy. Każde zdarzenie drogowe należy obowiązkowo zgłosić. Chorwaccy policjanci potrafią się przyczepić, jeśli obcokrajowiec nie ma wykupionego autocasco. W Chorwacji, podobnie jak w Polsce, przez cały rok jeździ się na światłach. Musimy jednak uważać na światła drogowe – ich nieuzasadnione użycie oznacza mandat. Część chorwackich autostrad jest płatna, a kierowcy nie mogą mieć w organizmie ani grama alkoholu. Znaczące przekroczenie prędkości może się skończyć nawet konfiskatą prawa jazdy!

Pakuj się z głową

Co prawda niezbyt często jeździmy do Hiszpanii samochodem, ale coraz częściej na czas urlopu w ojczyźnie flamenco wypożyczamy auto na miejscu. Sprzyjają temu ceny w wypożyczalniach – najniższe w Europie. Ogólnie hiszpańskie przepisy drogowe są podobne jak w innych krajach Starego Kontynentu, są jednak pewne różnice. Przykładowo, kierowca noszący okulary musi mieć przy sobie zapasową parę. Kontrola radarowa w większości przypadków wiąże się z kontrolą stanu technicznego pojazdu. Obowiązkowe wyposażenie obejmuje kamizelkę, apteczkę, gaśnicę i… dwa trójkąty ostrzegawcze – jeden na przód, a drugi na tył pojazdu.

W hiszpańskich miastach trzeba zwracać uwagę na linie namalowane na jezdniach. Żółte oznaczają całkowity zakaz parkowania, niebieskie – parkowanie za opłatą. Dopuszczalna prędkość maksymalna na autostradach wynosi 120 km/h, na drogach szybkiego ruchu – 100 km/h, w terenie niezabudowanym – 80 km/h, a w terenie miejskim 50 km/h. Za przejazd autostradą trzeba uiścić opłatę.

Węgry nie lubią mgły
Dawniej Polacy chętnie podróżowali na Węgry. Dziś coraz częściej wracamy do tej mody, między innymi ze względu na dużą popularność Formuły 1 i stosunkową bliskość toru pod Budapesztem. Po tym kraju jeździ się przyjemnie, trzeba jednak pamiętać, by nie nadużywać świateł przeciwmgielnych i drogowych. Światła mijania obowiązują poza terenem zabudowanym. Patrole policyjne stoją zazwyczaj parami, w odległości do kilometra od siebie. Należy jeździć z winietami i bezwzględnie przestrzegać zasad parkowania – węgierska policja za nieprawidłowo zaparkowany pojazd nakłada wysokie mandaty i często stosuje blokady.

Poruszanie się po Europie samochodem będzie bezproblemowe, pod warunkiem że przed wyjazdem zapoznamy się z kodeksem drogowym kraju, przez który będziemy jechać. Zachęcamy Was do dzielenia się swoimi doświadczeniami i przygodami z europejskich eskapad. Które państwo jest Waszym zdaniem najbardziej przyjazne dla kierowców, a które wręcz przeciwnie? Zapraszamy do dyskusji!

21 odpowiedzi na “Europa da się lubić, czyli europejskie wojaże [część 2]”

  1. Aaa napisał(a):

    Uściślijmy może jeden istotny szczegół – w samochodzie obowiązkowo na wyposażeniu musi się znajdować trójkąt oraz gaśnica. Wszelkie opowieści o obowiązkowych żarówkach, apteczkach, zapasowych lusterkach, podwójnych trójkątach w Hiszpanii, czy 20-eurowych mandatach za brak kamizelki można od razu schować między bajki.

  2. Aaa napisał(a):

    Uściślijmy może jeden istotny szczegół – w samochodzie obowiązkowo na wyposażeniu musi się znajdować trójkąt oraz gaśnica. Wszelkie opowieści o obowiązkowych żarówkach, apteczkach, zapasowych lusterkach, podwójnych trójkątach w Hiszpanii, czy 20-eurowych mandatach za brak kamizelki można od razu schować między bajki.

  3. Aaa napisał(a):

    Uściślijmy może jeden istotny szczegół – w samochodzie obowiązkowo na wyposażeniu musi się znajdować trójkąt oraz gaśnica. Wszelkie opowieści o obowiązkowych żarówkach, apteczkach, zapasowych lusterkach, podwójnych trójkątach w Hiszpanii, czy 20-eurowych mandatach za brak kamizelki można od razu schować między bajki.

    • mj napisał(a):

      Na terytorium Niemiec musisz mieć w samochodzie apteczkę – takie jest tam prawo, którego Ty musisz przestrzegać… Wiem też, że czepiają się za brak kamizelki. Co za problem jest mieć w aucie tę apteczkę i kamizelkę, czy też komplet żarówek [polecam też rękawice – w razie zmiany koła]… Wiele Cię to nie kosztuję, nie musisz tego dźwigać, a może okazać się bardzo pomocne w razie jakichkolwiek nieplanowanych przygód na drodze…

  4. Gość napisał(a):

    Wytłumacz to policjantom na trasie.

    • Aaa napisał(a):

      Co wyjaśniać? Mają obowiązek znać przepisy i basta. A jeśli nie znają, to ich problem, a nie mój.

  5. Gość napisał(a):

    Wytłumacz to policjantom na trasie.

    • Aaa napisał(a):

      Co wyjaśniać? Mają obowiązek znać przepisy i basta. A jeśli nie znają, to ich problem, a nie mój.

  6. Post napisał(a):

    hahaha

  7. Post napisał(a):

    hahaha

  8. mj napisał(a):

    Na terytorium Niemiec musisz mieć w samochodzie apteczkę – takie jest tam prawo, którego Ty musisz przestrzegać… Wiem też, że czepiają się za brak kamizelki. Co za problem jest mieć w aucie tę apteczkę i kamizelkę, czy też komplet żarówek [polecam też rękawice – w razie zmiany koła]… Wiele Cię to nie kosztuję, nie musisz tego dźwigać, a może okazać się bardzo pomocne w razie jakichkolwiek nieplanowanych przygód na drodze…

  9. Karinga napisał(a):

    Rozbieżności są takie duże a granic nie ma… Czyli na wszelki wypadek trzeba wozić dwa trójkąty (bo Hiszpania) i flaszkę wina (bo Francja i Włochy)

  10. Karinga napisał(a):

    Rozbieżności są takie duże a granic nie ma… Czyli na wszelki wypadek trzeba wozić dwa trójkąty (bo Hiszpania) i flaszkę wina (bo Francja i Włochy)

  11. Simon napisał(a):

    A a konwencji wiedeńskiej słyszeli? Podpisały ją wszystkie (chyba wszystkie, poprawcie mnie jeśli się mylę) kraje europejskie. Co oznacza, że za granicą kierowcę samochodu zarejestrowanego w Polsce obowiązuje wyposażenie według polskich przepisów. Niemiecki policjant nie może nam wystawić mandatu za brak apteczki bo u nas nie jest ona obowiązkowa. Podobnie polski policjant nie może wystawić Niemcowi mandatu za brak gaśnicy. Problem polega na tym, że większość ludzi o istnieniu tej konwencji nie wie i daje się naciągać.

  12. Simon napisał(a):

    A a konwencji wiedeńskiej słyszeli? Podpisały ją wszystkie (chyba wszystkie, poprawcie mnie jeśli się mylę) kraje europejskie. Co oznacza, że za granicą kierowcę samochodu zarejestrowanego w Polsce obowiązuje wyposażenie według polskich przepisów. Niemiecki policjant nie może nam wystawić mandatu za brak apteczki bo u nas nie jest ona obowiązkowa. Podobnie polski policjant nie może wystawić Niemcowi mandatu za brak gaśnicy. Problem polega na tym, że większość ludzi o istnieniu tej konwencji nie wie i daje się naciągać.

  13. Simon napisał(a):

    A a konwencji wiedeńskiej słyszeli? Podpisały ją wszystkie (chyba wszystkie, poprawcie mnie jeśli się mylę) kraje europejskie. Co oznacza, że za granicą kierowcę samochodu zarejestrowanego w Polsce obowiązuje wyposażenie według polskich przepisów. Niemiecki policjant nie może nam wystawić mandatu za brak apteczki bo u nas nie jest ona obowiązkowa. Podobnie polski policjant nie może wystawić Niemcowi mandatu za brak gaśnicy. Problem polega na tym, że większość ludzi o istnieniu tej konwencji nie wie i daje się naciągać.

  14. […] Europa da się lubić, czyli europejskie wojaże […]

Tagi: kodeks drogowy w państwach ue, mandaty, parkowanie, podróże, Przepisy, przepisy drogowe na słowacji, przepisy drogowe na węgrzech, przepisy drogowe w czechach, przepisy drogowe w hiszpanii, przepisy drogowe w niemczech, przepisy drogowe we francji, przepisy drogowe we włoszech, unia europejska, zasady