Drogi rowerowe są źle planowane
Drogi rowerowe są źle planowane
2018-02-27 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/drogi-rowerowe-sa-zle-planowane?categoryName=bezpieczenstwo
Zespół AXA
852 284

27 luty 2018

Drogi rowerowe są źle planowane

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

Piotr Łuczyński aktywnie bierze udział w działaniach edukujących kierowców. Fot. Zdrowy-rower.pl

Z Piotrem Łuczyńskim, prezesem Stowarzyszenia Zdrowy-Rower rozmawia Tomasz Czarnecki.

Tomasz Czarnecki: Na początek proponuję przypomnieć Czytelnikom zasady związane z możliwością poruszania się rowerem po chodniku? Mi tak na szybko przychodzi do głowy rodzic z dzieckiem do 10 lat i jazda podczas deszczu…

Piotr Łuczyński: – To dobre pytanie. Co prawda naturalne środowisko rowerzysty stanowi droga dla rowerów lub jezdnia, jednak wielu kierujących rowerami decyduje się właśnie na jazdę chodnikiem. A występują tylko cztery wyjątki, kiedy przepisy zezwalają na tego typu działanie. W artykule 33 Prawa o Ruchu Drogowym wyczytamy, że korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone, gdy dorosły opiekuje się rowerzystą w wieku do lat 10. Kolejny przypadek ma miejsce, jeśli szerokość chodnika wzdłuż ulicy, na której pojazdy mogą jeździć z prędkością wyższą niż 50 km/h, wynosi co najmniej dwa metry, poza tym brakuje wydzielonej drogi dla rowerów/pasa ruchu dla rowerów. Poza tym na chodnik można wjechać podczas warunków pogodowych zagrażających bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni, takich jak śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła. Istnieje jeszcze jedna furtka prawna – zastosowanie znaków drogowych C-16/T-22 – oznaczających „chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym”. Tutaj rowerzysta może wybrać czy woli jechać ulicą czy chodnikiem.

Kierowcom jak i rowerzystom często sprawiają kłopoty przepisy związane ze skrzyżowaniami dróg rowerowych i samochodowych.

– Wspomniane regulacje stanowią najczęstszy problem i powód wielu nieporozumień. Często wynikają one jednak ze źle zaplanowanej infrastruktury drogowej. Jeżeli mamy do czynienia z przejazdami dla rowerzystów, które charakteryzują się specjalnym oznakowaniem poziomym oraz pionowym – pierwszeństwo zawsze ma prowadzący jednoślad. Jeżeli są to zwykłe pasy dla pieszych, należy przeprowadzić rower pieszo.

Rowery to nie moda

Tego lata w ramach eksperymentu pojechałem do pracy rowerem – odcinek 15 kilometrów. Nie dość, że nie byłem szybciej w domu, głównie ze względu na wybijające z rytmu sygnalizacje świetlne, to jeszcze nałykałem się spalin. Zastanawiam się więc nad prawdziwością tezy głoszonej przez środowiska rowerowe o wyższości dojazdu na dwóch kołach niż na czterech…

– Może redaktor nie ma dobrej kondycji (śmiech). A tak całkiem serio, to oczywiście indywidualna kwestia. Są ludzie, którzy do pracy mają pięć czy siedem kilometrów, używają samochodu stojąc w długich korkach. Oczywiście często pojazdem będzie szybciej, jednak warto też policzyć czas przeznaczony na szukanie miejsca parkingowego oraz koszty eksploatacji auta, w tym paliwa. W polskich miastach jest coraz więcej rowerzystów i przyczynę wyboru tego środka transportu stanowią właśnie czas, pieniądze i zdrowie. Zatem to niezupełnie moda, każdy ma swój cel/cele w korzystaniu z jednośladu.  Wracając do kwestii spalin, ostatnio modne są maski przeciwsmogowe, wielu rowerzystów planuje drogę do pracy tak, żeby jechać przez zielone tereny. Warto również wspomnieć o nowych rozwiązaniach na rynku. W Europie Zachodniej bardzo popularne są na przykład składane rowery, pozwalające zarówno na jazdę jednośladem jak i korzystanie z transportu publicznego. Co więcej, na rynku pojawiły się rowery elektryczne, dzięki którym można pokonywać trasę do pracy o wiele szybciej.

Walka na drodze między rowerzystami a kierowcami aut to bardziej wymysł mediów. Fot. Zdrowy-rower.pl

Kupowanie roweru to wcale nie taka prosta sprawa. Czy tak jak w wielu produktach im wyższa cena tym wyższa jakość i lepiej wystrzegać się ze względów bezpieczeństwa sprzętu marketowego tudzież kosztującego poniżej 1000 zł?

– To oczywiście zależy do czego potrzebujemy roweru i jak często go używamy. Zazwyczaj zakup taniego roweru z supermarketu później sprowadza na nas dodatkowe koszty związane z wielokrotnymi naprawami, poza tym komfort jazdy jest sporo gorszy, przez co zniechęcamy się do jazdy jednośladem.

Grzechy główne kierowców aut

Konflikt między rowerzystami a kierowcami aut jest rozdmuchany przez media, czy też faktycznie mamy do czynienia ze swoistą „walką na drodze”?

– Zawsze dziwi mnie to stwierdzenie, bo przecież wielu właścicieli rowerów korzysta z samochodów a prowadzący auta użytkują także jednoślady. Uważam, że w dużym stopniu konflikt został rozdmuchany przez media. Na ulicach widać zarówno niepokornych kierowców pojazdów jak i nieostrożnych rowerzystów, ale moim zdaniem w szerszym ujęciu to wyjątki. Z drugiej strony, spory często są nieuniknione, zarówno te pomiędzy prowadzącymi auta jak i pomiędzy rowerzystami i kierowcami samochodów. Często musimy dzielić tę samą drogę i zajmowaną przestrzeń. Po części winna jest infrastruktura. Zarządcy dróg wciąż nie potrafią stosować bezpiecznych rozwiązań, przykład stanowią przejazdy dla rowerów w miejscach z ograniczoną widocznością albo drogi rowerowe ze złą nawierzchnią. Reszta dotyczy naszej ludzkiej strony. Często brakuje wzajemnego zrozumienia, uprzejmości, spokoju a przede wszystkim cierpliwości.

Jakie są pana zdaniem najczęstsze grzechy kierowców samochodów?

Nasze stowarzyszenie przeprowadziło nawet na ten temat badanie. 87 proc. respondentów odpowiedziała, że główny problem stanowi zbyt mała odległość wyprzedanych rowerzystów. Całe badanie dostępne jest tutaj. Do tego wymuszanie pierwszeństwa na przejazdach dla rowerów. Tu część kierowców, zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z popełniania błędu. Istotną rolę odgrywa edukacja – robimy co możemy, by pokazać kierowcom jak ważne jest wyprzedzanie rowerów z odpowiednią odległością, z myślą o tym prowadzimy kampanię edukacyjną 150 cm dla rowerzysty.

Czy któraś grupa szczególnie dominuje jeśli chodzi o brak poszanowania praw rowerzystów? Mam na myśli kierowców ciężarówek, taksówek, kurierów, itp.?

– Nie widziałem takich badań. Moim zdaniem to bardziej kwestia personalna, spotykam bowiem uprzejmych kierowców ze wszystkich z wymienionych grup. Poza tym, pojazdy ciężarowe generują większy podmuch wiatru przy wyprzedzaniu, więc inaczej należy tę kwestię oceniać. Są jeszcze kierowcy autobusów miejskich, na których czasami rowerzyści nie zostawiają suchej nitki, ale możliwe, że związane jest to z większymi oczekiwaniami od tej grupy. Ja zazwyczaj spotkam miłych kierowców komunikacji miejskiej.

Rowerzyści też są winni

A co do grzechów rowerzystów…

– Mógłbym wymienić ich mnóstwo. Jazda bez oświetlenia, brak sygnalizowania skrętów, przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych, poruszanie się po chodniku, ignorowanie sygnalizacji świetlnej… Niestety, rowerzyści nie są święci. Oczywiście zdecydowana większość stosuje zasady prawa ruchu drogowego, ale jest też sporo do zrobienia w tej materii nad czym jako stowarzyszenie również pracujemy.

Wracając do pana wcześniejszych wypowiedzi, mam wrażenie, że mamy podobne zdanie na temat polityki budowania dróg rowerowych. Moim zdaniem są za wąskie, nie zawsze dobrze zlokalizowane i poruszanie się nimi nie zawsze jest bezpieczne. Poza tym jadąc samochodem niekiedy wręcz trudno wykonać manewr bezpieczny dla rowerzysty.

– To bardzo duży problem. W Polsce drogi dla rowerów buduje się z doskoku, przy okazji, bez myślenia o potrzebie dotarcia z punktu A do punktu B. Tak jakby ktoś wybudował 100 kilometrów torów tramwajowych, ale w różnych częściach miasta w odcinkach po 2-3 km, raz po jednej raz po drugiej stronie ulicy. Ruch rowerowy warto planować komplementarnie, mając na względzie wygodę użytkowników. Wiele przypadków łamania prawa drogowego przez cyklistów spowodowane jest właśnie złymi projektami a potem wykonaniami. Rowerzysta jadący drogą dla rowerów nagle musi jechać chodnikiem, bo droga dobiegła końca i nie ma możliwości włączenia się do ruchu. To samo z przejazdami rowerowymi, skrzyżowanymi z ulicami w niebezpieczny sposób. Drogi należy planować tak, aby użytkownicy jednośladów mogli bezpiecznie przemierzać miasto. Ja najbardziej lubię rozwiązania polegające na wydzieleniu pasa z jezdni i zastosowania separatorów. Wtedy rowerzysta jest widoczny, może jechać po dobrej nawierzchni, w razie potrzeby zmiany pasa ruchu czy skrętu nie musi przeprowadzać rowerów przez pasy. Dodam na sam koniec jeszcze jedną kwestię. W miastach odnotowujemy niską średnią prędkość pojazdów, rowery wcale nie tamują ruchu. Zatem kierowcy aut powinni pamiętać, że więcej jednośladów to mniejsze korki i więcej miejsc parkingowych.

Artykuł, który może Cię zainteresować