Dodatkowe wymagania dla świeżo upieczonych kierowców

fot. reflektion.info

W 2016 roku każdy kierowca, który zda egzamin na prawo jazdy, będzie zobowiązany w ciągu kilku miesięcy przejść dodatkowe szkolenie z bezpieczeństwa i techniki jazdy, a już rok wcześniej będzie musiał opanować zasady ecodrivingu.

Nie jest żadną tajemnicą, że osoby, które dopiero odebrały prawo jazdy, nie są odpowiednio przeszkolone i nie potrafią się właściwie zachować w ekstremalnych sytuacjach, takich jak awaryjne hamowanie, poślizg czy pokonywanie szybkich i niespodziewanie ciasnych zakrętów. Dlatego też od 2016 roku każdy świeżo upieczony kierowca będzie musiał przejść godzinny kurs teoretyczny z zakresu bezpieczeństwa jazdy i dwugodzinny praktyczny kurs z techniki jazdy. Wykwalifikowani instruktorzy mają przede wszystkim uzmysłowić kursantom, jak niebezpieczny jest samochód w niewłaściwych rękach, a jednocześnie jak łatwo stracić nad nim panowanie. Takie szkolenie będzie kosztowało około 300 zł.

Z pewnością jest to dobre rozwiązanie, które zwiększy nie tylko umiejętności kierowców, ale też ogólnie bezpieczeństwo na drogach. Osoby, które jeszcze nie mają uprawnień do kierowania pojazdami, są nastawione bardzo optymistycznie do tego pomysłu. Z nie mniejszym optymizmem podchodzą do niego zawodowi kierowcy, którzy nierzadko dostrzegają błędy tych niedoświadczonych. Również zdaniem instruktorów prowadzących różnego rodzaju szkoły bezpiecznej jazdy jest to bardzo dobra propozycja.

Co więcej, świeżo upieczeni kierowcy będą „oznakowani” specjalną naklejką, która prawdopodobnie będzie miała formę zielonego listka. Tacy kierowcy będą odsyłani na specjalne szkolenia reedukacyjne, jeśli dwukrotnie złamią przepisy mające wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego.

Tymczasem już od początku 2015 roku na państwowym egzaminie na prawo jazdy kandydaci na kierowców będą musieli wykazać się podstawowymi umiejętnościami ekonomicznej jazdy, czyli tzw. ecodrivingu. Na egzaminie praktycznym egzaminator będzie oceniał przede wszystkim sposób wykorzystania przełożeń. Egzaminowany będzie musiał zmieniać biegi przy około 2000 obr./min i tym samym przy prędkości 50 km/h jechać już na 4 biegu. Wymagana będzie również umiejętność hamowania silnikiem.

Planowane zmiany mają na celu nie tylko obniżenie spalania oraz emisji szkodliwych dla atmosfery substancji, ale też upłynnienie ruchu i zwiększenie tym sposobem przepustowości w dużych miastach.

4 odpowiedzi na “Dodatkowe wymagania dla świeżo upieczonych kierowców”

  1. Konrad napisał(a):

    Osoby, które jeszcze nie mają uprawnień do kierowania pojazdami, są nastawione bardzo optymistycznie do tego pomysłu.
    Jakoś nie spotkałem się z optymizmem wśród kursantów… szczególnie, że jest to dodatkowa płatność. Całość jest postrzegana jako wyciąganie dodatkowych pieniędzy.
    A ten ecodriving 2k obrotów to niezły pomysł, teraz będzie można po przyjeździe do WORDu usłyszeć, że egzamin oblany bo za wysokie obroty 🙂
    Moim zdaniem to bezsens, taka osoba po 30 godzinach ma umieć jeździć po mieście i nie stwarzać zagrożenia. Wyczucie samochodu i jazda naprawdę oszczędna to kwestia o wiele większego stażu za kółkiem.

  2. gsotśaćły napisał(a):

    Bzdury. Kolejne bzdury. Państwo przeżarte absurdami. Wszystko dla wyciągnięcia kasy od ludzi. Wszystko w tym kraju obraca się wokół wydojenia delikwenta z jak największej ilości ciężko zarobionej forsy. Wszędzie przekręty i machloje. Dobro zwykłego obywatela jest na samym końcu, najpierw trzeba sobie wypchać kieszenie kasą. I mydlą nam oczy, że wszystko jest okej. A naród, w pogoni za comiesięczną jałomużną, już nawet nie reaguje na niekorzystne dla siebie zmiany, bo zwyczajnie nie ma na to siły i, przede wszystkim, czasu. A kto ma co więcej to siedzi cicho, bo przecież nie będzie się wychylał – jeszcze wyleci na zbity pysk, a to mu przecież nie jest potrzebne, lepiej wziąć wazelinę i jakoś funkcjonować z dnia na dzień.

    W innych krajach człowiek przychodzi na egazmin, jeździ trochę po mieście. Jak umie się odnaleźć to nie ma z niczym problemu, dostaje prawko i arrivederci. Tylko u nas wszyscy przez 30 godz. uczą się na pamięć tras, po których najczęściej jeżdżą egzaminatorzy, a w konsekwencji nienauczeni ani trochę jazdy po ulicach świeżo upieczeni (po 15 podejściach) kierowcy jeżdżą jak leśne dziadki w słomianych kapeluszach, bojąc się wykonać jakikolwiek manewr lub – zupełnie na odwrót – czując się jak Hołowczyc – lawirują z pasa na pas (najczęściej w czarnych BMW, no bo przecież taki samochód powinien mieć porządny miejski (lub wiejski) mafiozo).

    I jeszcze pytanko. Co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy zdawali prawko kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu. A są ich – jak się domyślam – miliony. Czy oni nie potrafią jeździć? Czy nie odbywając „obowiązkowego szkolenia” z bezpieczeństwa i techniki jazdy oraz ecodrivingu są fatalnymi, stwarzającymi zagrożenie na drodze kierowcami?
    A czy obywatele innych państw, którzy otrzymują prawko na zasadzie „pojeździsz kilka, kilkanaście minut po mieście i zdasz” są ludźmi drugiej kategorii, jacyś gorsi? Czy tam codziennie ginie na drogach tysiące osób z powodu ich niewyedukowania? Czy też może po prostu my jesteśmy na tyle głupi, że ktoś nam ciągle coś narzuca, a my nie czujemy się komfortowo w naszej własnej ojczyźnie(!), nie mogąc uzyskać uprawnień do poruszania się po drogach…?

  3. Piotrek877 napisał(a):

    Czemu takie działanie ma służyć? Wg mnie to również wydzieranie kasy z ludzi. Kierowca się uczy jeździć przez całe życie, ale prawdziwa nauka jazdy ma niewiele wspólnego z tym co odbywa się na kursach…

  4. Edziu napisał(a):

    Patologia. Miejmy nadzieję, że nowa siła polityczna coś temu zaradzi 😉

Tagi: bezpieczenej jazdy, dodatkowe szkolenia, dodatkowe wymagania, ecodriving, ekodriving, ekonomicznej jazdy, kurs bezpiecznej jazdy, umiejętność eko jazdy, wymagania dla kierowców, zielony listek już od 2016 roku, zmiany w przepisach na prawo jazdy