Dlaczego opony zimowe są ważne?

Opony zimowe, których jeszcze 30 lat temu praktycznie nikt nie stosował, są dziś w powszechnym użyciu i mało kto nie decyduje się na ich założenie w okresie zimowym. Niestety często bywa tak, że zakładamy je dopiero wtedy, gdy spadnie pierwszy śnieg lub wpadniemy w pierwszy poślizg. Często zdecydowanie za późno.

Opony zimowe powinno się zakładać wtedy, gdy średnie dobowe temperatury przez kilka dni z rzędu będą się utrzymywać na poziomie poniżej 7 stopni Celsjusza. Dlaczego akurat przy tej temperaturze? Po pierwsze, jest to już stosunkowo niska temperatura, o czym dowiemy się za chwilę. Po drugie, jeśli średnia dobowa to 7 stopni i choć w dzień będzie w miarę ciepło, to o świcie lub wieczorem może wynosić około zera.

Opony dziś dzielą się na:

  • letnie,
  • zimowe,
  • wielosezonowe.

Najczęściej stosujemy letnie i zimowe. Oba rodzaje  są wykonane z mieszanki gumowej, ale składającej się z zupełnie innych składników . Letnie opony muszą być odporne na wysokie temperatury, czyli mieszanka powinna się zachowywać dobrze nawet przy temperaturze 100 stopni Celsjusza. Rozgrzany asfalt i duża prędkość powodują, że letnie opony są projektowane pod kątem wysokich temperatur, a to z kolei pociąga za sobą konsekwencje przy niskich. Już przy temperaturze otoczenia poniżej 10 stopni Celsjusza mieszanka letnia znacznie twardnieje i wraz ze spadkiem temperatury zjawisko to drastycznie się pogłębia. Przy temperaturach bliskich zera opona letnie jest bardzo twarda. Przez to nie tylko tracimy na komforcie, ale też na przyczepności. Opona nie jest już tak elastyczna i nie dopasowuje się do powierzchni drogi. W takich warunkach lepiej zachowuje się mieszanka zimowa.

Zimowa opona wykonana jest z innej mieszanki, która jest ogólnie miękka, a przy bardzo niskich temperaturach wciąż zachowuje znaczną elastyczność. Oczywiście przekłada się to na właściwości jezdne. Elastyczność opony jest kluczowa dla takich sytuacji jak gwałtowny skręt czy hamowanie. Zimowa opona zapewnia porównywalną do letnich przyczepność na suchym asfalcie, jeśli temperatury są ujemne, choć nie zawsze i niekoniecznie podczas hamowania. Jednak prawdziwa przewaga opon zimowych występuje w typowo zimowych warunkach.

W zimie często drogi są odśnieżane, a na ich powierzchni tworzy się tzw. breja, czyli mieszanka wody i śniegu. Tu opony letnie całkowicie polegną, ponieważ mają płytszy bieżnik nieprzystosowany do odprowadzania brei na zewnątrz. Co prawda, lepiej od zimówek odprowadzają wodę, ale kawałki śniegu są dla nich jak warstwa lodu. Tymczasem ostra rzeźba bieżnika zimowego potrafi taki śnieg rozbić i wyrzucić na zewnątrz lub schować w swoich licznych rowkach.

Jeszcze gorzej jest na warstwie śniegu. Tu letnia opona zachowuje się tak, jakby kompletnie nie miała przyczepności. Po prostu nie ma czym złapać śnieżnego podłoża. W oponie zimowej w warstwie bieżnika występują dodatkowo drobne nacięcia, tzw. lamele. Jest to w pewnym sensie mikrobieżnik, który jak pazury wczepia się w śnieg zapewniając nieporównywalnie lepszą przyczepność od opon letnich. To swego rodzaju bieżnik w bieżniku. O tym, jak duże mogą być różnice między oponami letnimi a zimowymi w zimowych warunkach, przekonacie się w następnym artykule na temat opon zimowych.

O tym jak opony wpływają na bezpieczeństwo jazdy przeczytacie w naszym wcześniejszym artykule: Jak stan opon wpływa na bezpieczeństwo?

17 odpowiedzi na “Dlaczego opony zimowe są ważne?”

  1. o9uhu napisał(a):

    zimowe opony nic nie dają – przetestowane w praktyce

    • Pawel napisał(a):

      To chyba nigdy nie jeździłeś po drodze pokrytej całkowicie śniegiem skoro tak twierdzisz.

      • Ziupo napisał(a):

        Nie nie, to on wtedy musiałby w ogóle nie jeździć po polskich drogach 😀
        Podejrzewam, że to niedzielny kierowca, który z samochodu korzysta raz w tygodniu i tylko wtedy, kiedy panują idealne warunki w których opona letnia sprawdza się lepiej.
        Skoro różne mieszanki nie różnią się od siebie, to po co kierowcy rajdowi przed startem tak dużo uwagi poświęcają właśnie odpowiedniemu doborowi opony do warunków skoro mogliby jeździć cały sezon an takich samych?

      • Grzes napisał(a):

        Nie ma czegoś takiego jak opona zimowa – to jest nazwa potoczna. Prawidłowa nazwa opony zimowe to opona śniegowa. Na oponach letnich można jeździć cały rok pod warunkiem że nie mam śniegu.

        • Egon napisał(a):

          i dlatego wlasnie we wroclawiu w zimie miasto stoi. Jeden z drugim opon nie zmieni i nie moze normalnie ruszyc spod swiatel. i 70 % zostaje na nastepny cykl. Tlumaczenie godne dusigrosza ktoremu szkoda na opony wylozyc. Generalnie w lecie na slickach tez da sie jezdzic…

  2. [828586] napisał(a):

    „Dlaczego opony zimowe są ważne?”
    ponieważ dają zarobić podwójnie biednym firmom produkującym ogumienie

    • Sebastian napisał(a):

      Prawisz dyrdymały waść, że aż głowa boli.

      Po pierwsze mając dwa komplety opon rzadziej je również zmieniasz na nowe – bo to przecież dwa komplety, jak używasz jednego, to drugie leżakują, więc się nie zużywają, wystarczy więc kupić sobie dodatkowe felgi aby nie płacić za ciągłe przekładanie opon, fakt jedynie jest taki, że większość aut w Polsce to auta z drugiej ręki i rzeczywiście kupno felg stanowi niemały ułamek wartości nabytego auta…

      Po drugie nie oszukasz fizyki, zawsze jest jakaś minimalna korelacja między temperaturą a właściwościami materiału. Jeśli nie chcesz przyjąć do wiadomości, że obecne opony trzeba dobierać do warunków zawsze możesz jeździć drezyną po torach – tutaj zdaje się temperatura ma dużo mniej do powiedzenia, a warstwa śniegu czy lodu zostaje rozbita tak samo łatwo jak woda przy kilku tonach masy własnej i małej powierzchni styku kół i torów…

      • [828586] napisał(a):

        mając 10 jeszcze rzadziej a 20…. itd… to niczego nie dowidzi

        na pewno da się opracować materiał który będzie miał lepszą tolerancje na zmiany temperatury przy zachowaniu właściwości fizyczne ale przecież to wymaga badań pieniędzy a koncerny są po to żeby zarabiać, znacznie lepiej jest wcisnąć drugi komplet opon zamiast stworzyć taką mieszankę (nie koniecznie gumy) która była by równie dobra w każdej temperaturze

        głowa boli od myślenia bo to takie trudne ?

        • Sebastian napisał(a):

          Dowodzi tego, że argument z wyciskaniem kasy jest chybiony. 2, 10 i 20 kompletów robi różnicę bo materiał również się starzeje tym szybciej w im gorszych warunkach będziesz go przechowywał. Przy normalnym użytkowaniu na dwóch kompletach tego nie odczujesz, a przy 20 i owszem.

          Nie ma jednego, optymalnego rozwiązania do każdego problemu.

          Jedyne od czego tutaj może głowa boleć to od czytania po raz kolejny o spiskach dziejowych. Reptalianie jak zwykle w akcji.

          • [828586] napisał(a):

            powiadasz ze działają z pobudek altruistycznych i na pieniądzach im nie zależy, takie organizacje charytatywne ?

          • Sebastian napisał(a):

            Widzę lubisz stosować retorykę, dopowiadać sobie albo po prostu masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.

            Gdzie napisałem, że robią to charytatywnie?

          • [828586] napisał(a):

            próbowałem jedynie znaleźć odpowiednie określenie dla firmy która nie chce „wyciskać kasy” niemal jak Jezus chodzi po świecie karmi głodnych i uzdrawia chorych

        • Piotrek Chlewicki napisał(a):

          „Na pewno się da” – skoro jesteś pewien to do pracy, czekam kiedy będę mógł od ciebie kupić opony idealne na każde warunki. To w końcu nic trudnego dla specjalistów z tej dziedziny, a takim chyba jesteś skoro podajesz nam pewniki.
          Przy okazji wypieprzmy też na śmietnik cały dział nauki jakim jest materiałoznawstwo bo mówi nam o różnych rodzajach mieszanek gumowych z różnymi właściwościami fizycznymi – okazuje się, że pokolenia naukowców pracujących nad właściwościami materiałów to debile bo niejaki [828586] tak twierdzi.

          A wracając do samych opon:
          Co ciekawe te głupki biorące udział w rajdach i wyścigach też je zmieniają w zależności od warunków – idioci, powinni zapłacić firmom oponiarskim, a te opracowałyby im mieszankę na której cisnęliby na 100% na lodzie w Szwecji i na asfalcie Korsyki. Chociaż może oni też biorą udział w tym spisku…

          A tak w ogóle nie wiem czy zauważyłeś, ale istnieją opony wielosezonowe z tym, że są
          one kompromisem między zachowaniem na śniegu a zachowaniem na 
          rozgrzanym asfalcie.

          • [828586] napisał(a):

            „okazuje się, że pokolenia naukowców pracujących nad właściwościami materiałów to debile bo niejaki [828586] tak twierdzi.”
            skoro tak uważasz, nie pozostaje mi nim innego jak się z tym zgodzić

        • olichwierz napisał(a):

          Wyścigi F1 są dziedziną, w którą zostały do tej pory wpompowane miliardy. Dlaczego więc (przy Twoim „na pewno się da”) przy takich nakładach finansowych każdy bolid również ma komplety opon uzależnione od warunków drogowych?

  3. saint napisał(a):

    Artykulik ala gimbaza ,slabo , strasznie slabo. Dla osob ktore posiadaja opcje do rozpedzenia sie powyrzej stupiećdziesieciu + , dobra opona jest wszystkim.

  4. Marcin napisał(a):

    Marketingowa papka. Opony letnie, nawet wg testów sprawują się lepiej dopóki mamy do czynienia z czarną drogą, czy to mokrą, czy suchą. Zimówki zaczynają ujawniać swoją przewagę dopiero na drodze białej lub z błotem pośniegowym. Ja mieszkając w okolicach Warszawy mam do czynienia z drogą białą kilka- kilkanaście dni w roku. Mimo to używam zimówek, bo nie chcę w te pojedyńcze dni rezygnować z samochodu, a czasem trafi się jakaś trasa w zimę. Niemniej jednak na te warunki przeciętnemu użytkownikowi, zwłaszcza takiemu, co nie pokonuje dziesiątek tyś. km rocznie należy raczej polecić ogumienie wielosezonowe. Karygodne zaś są pomysły wprowadzenia obowiązku używania zimówek np. od 1XI do 30IV.

Tagi: dlaczego opony zimowe są ważne, dlaczego warto zakładać opony zimowe, opony zimowe, różnice między oponą zimową a letnią