Czy rok 2016 można uznać za najbezpieczniejszy w przeciągu minionych 10 lat?

O tym, że statystyką można manipulować w taki sposób, by uzyskać korzystny wynik wie każdy, kto miał z nią do czynienia. Jednocześnie wiadomo, że przedstawienie i czytanie niepełnych danych może wprowadzać w błąd. Przykładem niech będzie spadek liczby wypadków na drogach, na przestrzeni ostatnich 10 lat.

W temacie wypadków, kolizji i zdarzeń drogowych niezmiernie łatwo manipulować statystykami, ponieważ obiektywny wynik nie zawsze jest odzwierciedleniem rzeczywistości. Wystarczy przytoczyć prosty, acz przejaskrawiony przykład. Możemy powiedzieć, że bezpieczeństwo na drodze znacznie się pogorszyło na przestrzeni 150 lat, pomimo coraz lepszych dróg i bezpieczniejszych aut. To fakt, ale 150 lat temu ruch drogowy wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. To oczywiście skrajności, ale weźmy przykład bardziej odzwierciedlający obecne czasy.

Przyjrzyjmy się danym sprzed 10 minionych lat, czyli od roku 2007 i porównajmy je z zeszłorocznymi. Jeżeli popatrzymy na liczbę zdarzeń drogowych, można powiedzieć, że jest gorzej. 441 tys. zdarzeń zakończonych kolizją lub wypadkiem w 2016 roku kontra 438 tys. podobnych sytuacji sprzed 10 lat. Jednak tu często sami siebie wprowadzamy w błąd, nie rozróżniając zdarzenia drogowego, od kolizji i wypadku.

Podstawowe definicje to właśnie kolizja oraz wypadek. Pierwsze, to zdarzenie drogowe, w którym nie ucierpiał człowiek. W kolizji uczestniczą pojazdy. Warto wiedzieć, że nie każda kolizja kończy się wezwaniem policji, a to jeszcze bardziej zaburza nawet te obiektywne dane. Wypadek natomiast, jest to zdarzenie drogowe, w którym ucierpiał człowiek, przynajmniej jeden z jego uczestników, nawet jeżeli zgłosi to dopiero po czasie, pod warunkiem, że jego uszczerbek miał bezpośredni związek z powyższym zdarzeniem. Często mówimy o wypadku, choć faktycznie była to jedynie kolizja.

Czym natomiast jest zdarzenie drogowe? Tu tkwi szkopuł, ponieważ gdy mówimy o statystykach, to zdarzeniem drogowym jest sytuacja, do której została wezwana policja. W innym przypadku nawet jeżeli dojdzie do zdarzenia, nie jest ono odnotowywane i ujęte w statystykach. Z całą pewnością, liczba kolizji znana policji znacząco odbiega od tych, które znają ubezpieczyciele.

Wróćmy jednak do sytuacji w ostatnich 10 latach na polskich drogach. Jeżeli przyjrzycie się naszej infografice, to z pewnością zauważycie, że przez minione lata liczba zdarzeń stopniowo malała, ale w 2016 roku nastąpił gwałtowny wzrost. Czy to oznacza, że miniony rok był najbardziej niebezpieczny? Nie do końca. Druga kolumna pokazuje faktyczną liczbę wypadków, czyli tych niebezpiecznych zdarzeń. Jak widać, miniony rok był pod tym względem jednym z najlepszych. Jednak to i tak nie jest pełny obraz. Ten pokazuje ostatnia kolumna. Przedstawia ona bowiem liczbę wypadków na 1000 zdarzeń, czyli odpowiada na pytanie: jak często dochodzi do uszkodzenia ciała w zdarzeniach drogowych. W pewnym sensie pokazuje ona jak bezpiecznie jest na drogach. Jak się okazuje, miniony rok był pod tym względem najlepszym w przeciągu 10 lat.

Tagi: bezpieczeństwo na polskich drogach, wypadki i kolizje, wypadki od 2007 roku, wypadki w 2016 roku