Co robić w przypadku pożaru samochodu

płonące auto

fot. suffernfire.org

Niewielki pożar w aucie można ugasić samodzielnie. Należy stosować się jednak do odpowiednich zaleceń, inaczej istnieje ryzyko rozprzestrzenienia się ognia.

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 31.12.2002r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia w samochodzie musi znajdować się gaśnica. Ma być ona umieszczona w miejscu łatwo dostępnym.

Prawo o ruchu drogowym (art. 66 ust. 2) mówi z kolei, że „urządzenia i wyposażenie pojazdu, w szczególności zapewniające bezpieczeństwo ruchu i ochronę środowiska przed ujemnymi skutkami używania pojazdu, powinny być utrzymane w należytym stanie oraz działać sprawnie i skutecznie”.

Teoretycznie przepisy nie precyzują, że gaśnicę powinno się okresowo poddawać kontroli. W praktyce jednak funkcjonariusze policji często sprawdzają datę jej ważności, powołując się na wspomniany zapis mówiący o utrzymaniu wyposażenia w należytym stanie.

Swoją drogą o gaśnicę powinniśmy dbać sami ze względów bezpieczeństwa. Istnieje duże ryzyko, że „przeterminowane” urządzenie nie zadziała właściwie i w razie pożaru nie będziemy mieli żadnej możliwości ugaszenia ognia.

Gaśnica pod ręką

Do gaszenia pożarów w pojazdach używa się gaśnicy proszkowej. Większość kierowców wybiera urządzenia zawierające 1 kg środka gaśniczego. Jest to absolutne minimum, dlatego warto pomyśleć o zaopatrzeniu się w większą gaśnicę.

Gaśnica powinna być umieszczona w miejscu łatwo dostępnym, ale sporo kierowców nie przewozi jej w kabinie, tylko w bagażniku. W takim przypadku zadbajmy o to, żeby była ona ulokowana w przegródce, do której będziemy mieli dostęp zaraz po otwarciu bagażnika. Nie chowajmy jej pod przewożonymi bagażami lub pod podłogą przy kole zapasowym.

Pożar w samochodzie

Najczęstszą przyczyną pożarów są zwarcia w instalacji elektrycznej. Rzadziej powodem są wycieki paliwa, które są jednak bardziej niebezpieczne.

Zazwyczaj ogień wybucha pod maską auta. Jeśli dostrzeżemy kłęby dymu dobywające się z komory silnikowej, powinniśmy natychmiast zatrzymać się na poboczu i opuścić pojazd. Trzeba pamiętać o wyjęciu kluczyka ze stacyjki, żeby mieć pewność, że całkowicie wyłączyliśmy zasilanie auta.

W pierwszym odruchu dzwońmy po straż pożarną. Nawet jeśli opanujemy sytuację przed jej przybyciem, nie poniesiemy kosztów interwencji, a strażacy upewnią się, że ognisko płomieni jest rzeczywiście zgaszone.

W wyposażeniu powinniśmy mieć rękawiczki lub gruby kawałek tkaniny, który umożliwi nam podniesienie rozgrzanej klapy. Zanim to zrobimy, musimy przygotować gaśnicę. Trzeba nią potrząsnąć, żeby „rozruszać” ewentualne zbrylenia proszku. Dobrze jest nią kilkakrotnie uderzyć o ziemię. Następnie wyjmujemy zawleczkę.

Maskę podnosimy minimalnie, a nie na oścież. W przeciwnym razie ogień stanie się jeszcze większy z powodu dostępu dużej ilości tlenu. Używając gaśnicy (działa ona jak syfon), musimy ją trzymać w pozycji pionowej. Strażacy odradzają wstrzykiwanie środka przez inne otwory niż maska, np. przez atrapę chłodnicy czy nadkola. Proszek może po prostu utknąć w tych miejscach i nie zadziała.

Będąc na drodze, pamiętajmy o solidarności z kierowcami. Gdy zobaczymy płonący samochód, zatrzymajmy się, żeby udzielić pomocy. Kilka gaśnic zadziała skuteczniej niż jedna.

Samochód można zabezpieczyć przed pożarem, dbając o jego stan techniczny. Regularnie kontrolujmy instalację elektryczną i paliwową. Źródłem pożaru mogą być również zapieczone klocki hamulcowe, gdy hamulce są w części zaciśnięte, a my jedziemy. Wówczas bardzo rozgrzewa się tarcza hamulcowa i felga. W konsekwencji może dojść do pożaru.

Ryzyko zaprószenia ognia występuje też wtedy, gdy palimy w aucie. Niejedno auto stanęło w ogniu, po tym jak kierowca przez przypadek wyrzucił niedopałek na tylną kanapę.

Straty wynikłe z powodu pożaru można zredukować, kupując specjalne ubezpieczenie. W AXA DIRECT stosowna polisa kosztuje od 43 zł za rok. Zyskuje się w ten sposób część ochrony zarezerwowanej dla autocasco. Poza tym pakiet w AXA dotyczy nie tylko pożaru, ale też kradzieży.

Jacek Rink, Starszy Specjalista ds. ubezpieczeń w AXA DIRECT:

Ubezpieczenie od zniszczenia pojazdu w wyniku pożaru i kradzieży cieszy się dużym zainteresowaniem wśród naszych Klientów, szczególnie wśród właścicieli starszych samochodów. Bez konieczności kupowania pełnego Autocasco możemy zabezpieczyć swoje auto od szkody całkowitej w wyniku pożaru i kradzieży.

A czy Wy, drodzy czytelnicy, byliście kiedyś zmuszeni do gaszenia pożaru samochodu?

Jedna odpowiedź do “Co robić w przypadku pożaru samochodu”

  1. Kuba napisał(a):

    Ja raz gasiłem samochód kolegi z podwórka. Zadzwonił do mnie, żebym szybko wybiegł z gaśnicą i mu auto pomógł gasić, po jakiś 2 minutach byłem przy jego samochodzie z gaśnicą, było też kilka innych osób i zużyliśmy z 5-6 gaśnic, a samochód, dokładnie komora silnika dalej się jarała! Dopiero po wylaniu 3 dużych wiader wody, ogień zgasł. Tak więc 1 gaśnicę 1kg, to się wozi tylko ze względu na kontrolę policyjną, bo ona przed niczym nas nie uratuje. Można tym sobie małego grilla przygasić co najwyżej.

Tagi: Co robić w przypadku pożaru samochodu, gaśnica, jak korzystać z gaśnicy, ogień, pożar, pożar w aucie, straż pożarna