Boję się bezmyślności kierowców aut osobowych [wywiad]
Boję się bezmyślności kierowców aut osobowych [wywiad]
2016-11-17 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/boje-sie-bezmyslnosci-kierowcow-aut-osobowych-wywiad?categoryName=rozrywka
Zespół AXA
852 284

17 listopad 2016

Boję się bezmyślności kierowców aut osobowych [wywiad]

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

Paweł Piotrowski (fot. PP Trucks)

Z Pawłem Piotrowskim, kierowcą ciężarówki i właścicielem firmy transportowej PP Trucks rozmawia Tomasz Czarnecki.

Tomasz Czarnecki: Choć jestem tylko dziennikarzem, proponuję trochę porozmawiać o grzechach, naturalnie grzechach kierowców. Zacznijmy od tych stereotypu, widzianego oczami prowadzącego auto osobowe. Jest jakieś usprawiedliwienie dla użytkowników TIR-ów wyprzedzających się przez kilka kilometrów na autostradzie?

Paweł Piotrowski: – To problem wyolbrzymiany przez kierowców samochodów osobowych, zresztą najczęściej  tych znacznie przekraczających prędkość dozwoloną przepisami. Zdaję sobie sprawę, że trwający kilka minut manewr wyprzedzania może być dla niektórych irytujący, ale nie wynika on ze złośliwości użytkowników dużych pojazdów. Wszystkie ciężarówki mają zamontowane ograniczniki prędkości, a w czasach dostaw „just in time” praca kierowcy to często prawdziwa walka z czasem na drodze. Pokonanie kilku kilometrów mniej na godzinę, w skali całego dnia grozi nie dotarciem ładunku na czas lub spóźnieniem na prom. Terminy są naprawdę napięte, a wskazania tachografu bezlitosne, dlatego trzeba maksymalnie wykorzystać okres, gdy można jechać. Być może ktoś w aucie osobowym nawet nie zdaje sobie sprawy, że ciężarówka jadąca na trasie ponad 2000 kilometrów, wiodącej przez kilka krajów, ma precyzyjnie wyznaczoną godzinę osiągnięcia celu i zadaniem pracownika firmy transportowej jest wykonać ten plan. Dlatego nikt nie będzie kilometrami „czaił się” za nawet nieznacznie wolniejszym TIR-em, tylko w bezpiecznych warunkach rozpocznie wyprzedzanie. Zagrożeniem na drodze nie są jadącego blisko siebie przez chwilę pojazdy ciężarowe, tylko prowadzący auta osobowe, którzy złośliwie zajeżdżają drogę i hamują przed 40-tonowym zestawem, chcąc okazać swoją niezadowolenie i nerwy związane z wcześniejszym wyprzedzaniem.

Pojazdy ciężarowe jeżdżą zbyt blisko siebie

To prawda, że jeśli kierowcy aut osobowych zbyt mocno naciskają na TIR-a, by zjechał na bok lub też dopuści się jakiegoś nieładnego gestu, wysyłany jest komunikat w CB Radio, by inny prowadzący ciężarówkę trochę przyblokował zuchwalca?

– Być może takie przypadki zdarzają się, kiedy ciężarówki z tej samej firmy transportowej podążają jedna za drugą lub kierowcy znają się. Ogółem jednak, legendarna solidarność użytkowników TIR-ów dzięki kontaktowi przez CB Radio, jest raczej zjawiskiem znanym z amerykańskich filmów typu „Konwój”, a na polskich drogach dosyć rzadkim.

Jak pan w ogóle ocenia sposób jazdy „truckerów”?

– Kierowcy pojazdów wykonujących transport drogowy mają listę swoich przewinień, które, tak samo jak w przypadku użytkowników aut osobowych, wynikają moim zdaniem w większości z głupoty lub bezmyślności. Odnośnie wspomnianego wyprzedzania się ciężarówek – często wystarczyłoby, aby wolniejszy pojazd na chwilę przyhamował i przepuścił wyprzedzającego go TIR-a – wówczas wszystko przebiegałoby sprawniej. Niestety, wielu kierowców tego nie robi. Najniebezpieczniejsze jest chyba jednak nietrzymanie odległości pomiędzy pojazdami, zwłaszcza dwoma samochodami ciężarowymi. Najechania na tył jednej ciężarówki przez drugą są szczególnie tragiczne w skutkach.

Sposób na zmęczenie

W Polsce jazda TIR-em jest bardziej a może jednak mniej bezpieczna niż w innych krajach?

– Moim zdaniem nie jest tak źle w naszym kraju jak można by sądzić. Coraz częściej spotykamy się z przejawami życzliwości kierowców aut osobowych i sytuacja ulega zmianie na lepsze – prowadzący„osobówki” naprawdę czynią starania, by ułatwić jakiś manewr. Z drugiej strony, pod tym względem w Szwecji sytuacja wygląda jeszcze lepiej – na drogach panuje spokój i obowiązuje wzajemny szacunek. W każdym kraju można trafić na lepszych i gorszych kierowców. Typowym dla Polski zjawiskiem są nieoświetleni rowerzyści. Nawet na uczęszczanych trasach tranzytowych, po których przetaczają się całe kolumny TIR-ów istnieje realna szansa, by w środku nocy spotkać rowerzystę bez żadnego źródła światła czy bez kamizelki odblaskowej. Niekiedy zostaje zauważony w świetle reflektorów w ostatniej chwili.

Co pana zdaniem musi się stać, by liczba ofiar na drodze była znacznie niższa niż obecnie (wg danych policji – 2904 osoby w 2015 roku)?

– Niezależnie od tonażu auta każdy uczestnik ruchu drogowego powinien mieć oczy dookoła głowy i starać się przewidywać wydarzenia. Być może uświadamianie o zagrożeniach pomoże walczyć z bezmyślnymi zachowaniami stwarzającymi zagrożenie.  

Zawsze mnie ciekawiło, co robią kierowcy aut ciężarowych by nie zasnąć „za kółkiem”. Jak dla mnie monotonia jest tak wielka, że pewnie po godzinie zamknąłbym oczy…

– Zazwyczaj krytyczne są godziny nad ranem, kiedy jadący całą noc kierowcy naprawdę zmagają się z wielką sennością a czas goni. Każdy musi mieć na to swój sposób: rozmowa z innym kierowcą na CB, szybka przekąska, napój energetyczny. Jeśli zmęczenie jest już krytyczne, jedyny sposób stanowi drzemka na parkingu, bo bezpieczeństwo to najważniejsza sprawa.

Ciągnik PP Trucks w akcji (fot. PP Trucks)

Zemsta Volvo XC 90

Warto uświadomić kierowcom aut osobowych co widzi, a może raczej czego nie widzi prowadzący ciągnik siodłowy z naczepą…

– Kierowca TIR-a siedzi wysoko nad drogą, ale pole jego widzenia jest ograniczone. Dlatego tak niebezpieczne są manewry, w których auta osobowe podjeżdżają z boku ciężarówki ginąc w „martwym polu”, a następnie próbują niepostrzeżenie wjechać przed maskę. Jeśli tylko istnieje taka możliwość, polecałbym wsiąść kiedyś do auta ciężarowego i zobaczyć jak to naprawdę wygląda i uświadomić sobie konieczność podejmowania o te dane decyzji związanej z manewrami podczas ruchu drogowego. Reasumując – widoczność w mniejszych i większych pojazdach jest diametralnie różna.

O ile dłuższa jest droga hamowania załadowanego zestawu od małego Forda Fiesty czy Mondeo?

– Droga hamowania 40-tonowego zestawu może być kilkakrotnie dłuższa od tej charakterystycznej dla samochodu osobowego. Być może wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy i stąd wynikają ich niebezpieczne zachowania względem ciężarówek.

Dochodzimy tutaj do grzechów kierowców aut osobowych. Najpowszechniejszy pana zdaniem to:

– Bezmyślność. Ponownie dotykamy tematu nieodpowiedzialnych zachowań, z których niektórzy prowadzący auta osobowe chyba nie zdają sobie sprawy. Bo jak inaczej wytłumaczyć na przykład historię, z mojego własnego doświadczenia. Środek nocy na autostradzie A2. Zestaw załadowany 25 tonami papieru w rolach wyprzedza wolniejszą ciężarówkę. W mroku widać, że zbliżający się z dużą prędkością lewym pasem samochód osobowy z daleka mruga długimi światłami. Po zakończonym manewrze wyprzedzania przez TIR-y, osobowe auto, w tym przypadku było to czarne Volvo XC90 na warszawskich numerach rejestracyjnych, wjeżdża przed maskę pierwszego pojazdu ciężarowego i wciska maksymalnie hamulec. W kabinie ze schowków na głowę wypadają mapy i wszystkie inne rzeczy zmieniają swoje położenie, oba zestawy cudem hamują, w tym drugi wychodząc na, na szczęście, pusty lewy pas. Po wszystkim kierowca osobówki znika bez śladu zadowolony ze swojej „zemsty”, a ja siedząc w ciężarówce mam miękkie nogi. W takiej sytuacji przypomina się też, jak ważne jest prawidłowe zamocowanie towaru na naczepie – przesunięcie się ładunku może mieć tragiczne skutki. Całego zagrożenia można było uniknąć, gdyby nie wyładowywanie własnych frustracji przez bezmyślnego człowieka w osobowym aucie.

Restauracje polecane przez CB Radio

Nadal widać wzajemną niechęć kierowców aut ciężarowych do osobowych czy to już przeszłość?

– Przytaczam w naszej rozmowie przykłady różnych „zgrzytów” między osobówkami, a TIR-ami na drodze, ale nie dramatyzujmy. Zarówno za kierownicą aut ciężarowych, jak i osobowych spotkać można ludzi, którzy nigdy nie powinni się tam znaleźć. W rzeczywistości owa wrogość jest coraz mniejsza, a nie można zapomnieć o tym, że praktycznie każdy użytkownik ciężarówki prywatnie też prowadzi mniejsze auto…

Na koniec pytanie, nie do końca związane z tematem, ale chciałbym je zadać. Słyszałem obiegową opinię, że warto się zatrzymywać w zajazdach, barach, gdzie jest dużo TIR-ów, bo to oznacza, że tam jest tanio i smacznie. Prawda to?

– Coś w tym chyba jest. Kierowcy tirów polecają sobie na CB Radio miejsca, gdzie warto zatrzymać się na posiłek i zwracają przy tym uwagę na jakość i cenę. Faktycznie więc miejsce oblegane przez pojazdy ciężarowe może oznaczać smaczne dania w dobrych cenach.