200 000 wyjazdów rocznie [wywiad]

Wielu kierowców nie wie, jak się zachować, gdy widzą pojazd uprzywilejowany – mówi ratownik Szymon Czyżewski z wrocławskiego pogotowia.

Do ilu wezwań w ciągu doby wyjeżdżają karetki z wrocławskiego pogotowia?

To zależy. Nie jest powiedziane, że np. w piątek karetki wyjeżdżają częściej, a w sobotę rzadziej. W mijającym roku, biorąc pod uwagę Wrocław i część powiatu, było to ponad 100 000 wyjazdów. Karetka specjalistyczna S wyjeżdża od 4 do 16 razy na dobę, zaś karetka podstawowa od 8 do nawet 20 razy. Mówimy o zespołach ratownictwa medycznego zakontraktowanych przez NFZ, ale są jeszcze karetki transportu sanitarnego i międzyszpitalnego. Dlatego do tych 100 000 trzeba dołączyć jeszcze ok. 40 000 karetek transportu sanitarnego i 11 000 transportu medycznego. Czasami w skali całego roku liczba wyjazdów dochodzi do 200 000.

Dlaczego został Pan kierowcą ambulansu?

Zaczynałem jako ratownik. Po kilku latach zmieniłem stanowisko na ratownik-kierowca. Po części było to spowodowane wymogami Narodowego Funduszu Zdrowia, mówiącymi o tym, że osoba, która pełni rolę kierowcy ambulansu musi posiadać także uprawnienia do wykonywania czynności medycznych.

Jakie trzeba spełnić warunki, aby zostać kierowcą karetki?

Przepisy sukcesywnie się zmieniają. Na początku potrzebne były orzeczenia lekarskie i psychologiczne, na podstawie których wydziały komunikacji wystawiały świadectwa kwalifikacji. W późniejszych latach uprawnienia do prowadzenia takich pojazdów wydawał pracodawca.  W tej chwili wymogi są takie, że trzeba mieć ukończone 21 lat, posiadać prawo jazdy danej kategorii, przejść badania psychologiczne i posiadać orzeczenie lekarskie.

Zgodnie z nową Ustawą o kierujących pojazdami, która weszła w życie 19 stycznia tego roku, jeśli do tej pory nie posiadało się uprawnień do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych, to trzeba przejść odpowiedni kurs. Jeśli w chwili wejścia przepisów miało się tego typu uprawnienia, to się je zachowuje. W chwili obecnej zezwolenia do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych wydaje starosta lub prezydent.

Jak wygląda kurs na kierowcę pojazdu uprzywilejowanego?

Trudno mi powiedzieć z własnego doświadczenia, ponieważ nie byłem na tego typu szkoleniu. W dodatku przepisy wykonawcze wprowadzono stosunkowo niedawno i w ostatniej chwili. Uprawnienia zdobyłem w 2004 roku. Od nas przeszły taki kurs dwie, trzy świeżo zatrudnione osoby.

Poza szkoleniem teoretycznym odbywają się zajęcia m.in. na płycie poślizgowej. Trudno mi sobie to wyobrazić, ponieważ karetki są duże i w większości mają napęd na tylną oś, natomiast zajęcia (poślizg kontrolowany) na placach manewrowych przeprowadza się na autach z napędem na koła przednie.

Pracuje Pan we Wrocławiu, czyli mieście cechującym się wyjątkowo niską średnią prędkością ruchu drogowego. Jak wygląda jazda ambulansem po ulicach stolicy Dolnego Śląska?

Po Wrocławiu ogólnie jeździ się ciężko, bez względu na to, czy mówimy o ambulansie, czy też aucie prywatnym. Niestety, ale trzeba przyznać, że wielu kierowców nie umie jeździć. Nie wie, jak się zachować, gdy widzą pojazd uprzywilejowany. Instytucje od lat prowadzą kampanie informacyjne. Ekipy telewizyjne wielokrotnie jeździły z nami i filmowały nieprawidłowe reakcje kierowców. Nie przynosi to żadnego rezultatu.

Czyli na przestrzeni lat nie zauważył Pan żadnej poprawy?

Dokładnie, nie ma żadnej zmiany. Poza tym wydaje mi się, że ośrodki nauki jazdy nie robią nic w kierunku tego, aby uczyć kursantów prawidłowego zachowania.

Tuż obok pogotowia ratunkowego we Wrocławiu znajduje się Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. Czy organizowaliście Państwo razem akcje informacyjne?

Nie, to nie jest nasze zadanie. Możemy współpracować na rzecz poprawy szeroko pojętego bezpieczeństwa ruchu drogowego, edukacji szkolnej i pozaszkolnej. Pogotowie nie jest od tego, aby uczyć kierowców prawidłowych nawyków. Bardziej leży to po stronie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, ośrodków nauki i doskonalenia techniki jazdy, a nie naszej.

Czy są jakieś zachowania kierowców, które Pana szczególnie irytują?

Tak, oczywiście. Jest to np. niesygnalizowanie zmiany kierunku ruchu czy pasa, zatrzymywanie się tuż przed jadącym pojazdem uprzywilejowanym. Oczywiście przepisy mówią, że kierowcy powinni umożliwić przejazd pojazdowi uprzywilejowanemu lub, w razie konieczności, zatrzymać się. W ponad 90 % przypadków jest to właśnie zatrzymanie się.

Ma Pan jakieś porady dla kierowców?

Porad było już wiele. Można obejrzeć odpowiednie materiały w Internecie. Ponadto telewizje sukcesywnie starają się przybliżać temat widzom. Nacisk trzeba położyć na odpowiednia szkolenia podczas kursów na prawo jazdy.

Jak wygląda technika jazdy karetką pogotowia?

Jest to jazda dynamiczna. Nie mówimy tu o dużych prędkościach, ale o częstych zmianach szybkości. Często trzeba nagle, ale bezpiecznie hamować, zachować szczególną ostrożność podczas wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym świetle lub też podczas jazdy „pod prąd” w razie konieczności. Wracając do jednego z wcześniejszych pytań, problemem jest to, że kierowcy potrafią „uwiesić się” za ambulansem i wykorzystywać to, że jesteśmy uprzywilejowani w ruchu. Potrafią jechać za karateką przez pół miasta nie biorąc pod uwagę tego, że w przypadku nagłego hamowania nie będą w stanie się zatrzymać i uderzą w ambulans.

Kolejne problemy występują, kiedy musimy pozostawić pojazd na pasie ruchu, czy tez jezdni jednokierunkowej tym samym blokując przyjazd dla innych pojazdów. Zazwyczaj w takiej sytuacji ambulans jest pozostawiony z włączonymi niebieskimi sygnałami świetlnymi. Oznacza to, że jest w trakcie czy też na miejscu prowadzenia akcji ratunkowej. Niestety spotykamy się z agresją ze strony kierowców, że blokujemy przejazd, a oni nie mogą się przemieścić. Często są to agresje słowne, filmowanie, czy też próba rękoczynów.

Co jest najtrudniejsze w pracy kierowcy karetki pogotowia?

Przede wszystkim stres, nacisk na jak najszybsze dotarcie do pacjenta. Niektórzy myślą, że jak się jedzie karetką to można sobie pozwolić na nie wiadomo co i wciskać bezustannie gaz do deski. Tak nie jest. Trzeba mieć świadomość, że nie jedzie się samemu. W samochodzie jest zespół ludzi, których trzeba dowieźć do pacjenta, a następnie razem z pacjentem przewieźć do szpitala.

Są jeszcze inne trudności, z którymi trzeba się mierzyć w tym zawodzie?

Tak, na przykład ciągłe odpieranie zarzutów dotyczących tego, że karateki jeżdżą na sygnale także w nocy. Uciekamy się po raz kolejny do Prawa o ruchu drogowym. Ustawa wyraźnie wskazuje, czym jest pojazd uprzywilejowany i jakie warunki musi spełniać. Zanim ktoś napisze kolejną skargę do gazety lub podejmie się tego tematu, radzę zajrzeć do przepisów.

Problemem są też zdjęcia z fotoradarów należących do GITD. Przykładowo w marcu tego roku dostaliśmy jednorazowo 28 wezwań do wskazania kierującego karetką, do dnia dzisiejszego było ich około 40.

Rozumiem, że dotyczy to sytuacji, gdy ambulans jechał na sygnale.

Tak. W dodatku wszystko jest do udowodnienia. Mamy zlecenia wyjazdu, wskazania GPS, wedle których wszystko sprawdzamy. Oczywiście kierowców karetek obowiązują przepisy takie, jak każdego innego uczestnika ruchu drogowego, jednakże w przypadku ratowania życia i zdrowia ludzkiego mają prawo nie stosować się do znaków i sygnałów drogowych – pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności – i właśnie z tego musimy się tłumaczyć.

We wspomnianym marcu zrobiła się ogólnopolska afera, kiedy większość stacji pogotowia ratunkowego dostała wezwania. Liderem był ośrodek z jednego ze wschodnich województw, który dostał w tym samym czasie 60 wezwań. My każdego miesiąca otrzymujemy kilka, które trzeba wyjaśniać i udowadniać, że karetka jechała na sygnale, aby pomóc pacjentowi. Fotoradar nie jest w stanie zrobić zdjęcia w czasie błysku „koguta” , są ta tysięczne ułamki sekundy. Pozostaje także pytanie, czy ktokolwiek weryfikuje te zdjęcia, czy też wysyłane są one z automatu przez system komputerowy.

4 odpowiedzi na “200 000 wyjazdów rocznie [wywiad]”

  1. Piotr napisał(a):

    I to są prawdziwi Bohaterowie! To Oni walczą o nasze życie.

    • Adam napisał(a):

      A nie banda osłów pracujących w cyrku na wiejskiej, określających siebie patriotami…

  2. MotoCentrum napisał(a):

    Fajny wywiad, dobrze się czytało.

  3. Piotr napisał(a):

    cool

Tagi: karetka, pogotowie, pojazd uprzywilejowany, ratownictwo, ratownictwo drogowe, wywiad