10 złotych zasad bezpieczeństwa FIA – zasada dziewiąta

Fédération Internationale de l’Automobile wspólnie z najlepszymi kierowcami wyścigowymi stworzyła 10 złotych zasad, których powinien trzymać się każdy uczestnik ruchu drogowego. Przedostatnia, dziewiąta z nich, skierowana jest do szczególnej grupy – motocyklistów i rowerzystów.

W oryginalnym języku dziewiąta zasada FIA mówi:

I want to be safe, I promise to wear a helmet. Motorbikes and bicycles don’t protect my head.

W luźnym tłumaczeniu: chcę być bezpieczny, obiecuję nosić kask. Motocykle i rowery nie chronią mojej głowy.

Aby lepiej zrozumieć, dlaczego kaski są tak bardzo potrzebne motocyklistom i rowerzystom, musimy na chwilę przejść do samochodów. Ten typ pojazdu ma zazwyczaj dużą i ciężką konstrukcję, współcześnie zazwyczaj samonośną. Karoseria samochodu oraz różne elementy pomocnicze, które są w niej zastosowane, w trakcie wypadku powinny się odkształcić w kontrolowany do pewnego stopnia sposób. Kierunek i stopień zmiany kształtu przy zadaniu określonej siły powinien być zgodny z założeniami konstruktora pojazdu.

Dlaczego jest to tak istotne? Po pierwsze – odkształcenie musi przebiegać w sposób do pewnego stopnia kontrolowany, aby nie doprowadzić np. do zmiażdżenia nóg czy innych części ciała pasażerów. Równie istotne i jednocześnie szczególnie ważne dla naszych rozważań, jest pochłonięcie energii kinetycznej, którą ma samochód w chwili tuż przed wypadkiem.

Teraz cofnijmy się do podstawówki. Wzór na energię kinetyczną to masa razy prędkość podniesiona do kwadratu, podzielone przez dwa. Zatem samochód jadący z dużą prędkością, ma tę energię na bardzo wysokim poziomie. Gwałtowne jego zatrzymanie oznacza potrzebę pochłonięcia sporej ilości energii. Ta jest rozpraszana właśnie w odkształceniach nadwozia i różnych elementów specjalnie do tego przeznaczonych.

Skoro zdajemy sobie już sprawę z tego, co właściwie oznacza stopień zniszczeń w samochodzie (dla ścisłości i w pewnym uproszczeniu – ilość energii, którą w zderzeniu musiało pochłonąć dane auto), przypomnijmy sobie dowolne zderzenie, które widzieliśmy w telewizji lub testach zderzeniowych. Tam zawsze zakres uszkodzeń  blacharskich jest bardzo duży. Mimo to, z poważniejszych zdarzeń, które miały miejsce przy prędkościach powyżej miejskich, pasażerowie rzadko wychodzą bez szwanku.

Ludzi, którzy podróżują samochodami, chronią tak naprawdę potężne karoserie. Nie brakuje tutaj miejsca i materiału do rozproszenia energii w trakcie wypadku. Jak to wygląda u rowerzystów i motocyklistów? W najlepszym wypadku ci drudzy dysponują kombinezonem z solidnymi wzmocnieniami. Najbardziej podatną na krytyczne dla zdrowia i życia obrażenia część ciała, czyli głowę, należy chronić kaskiem. Bez niego osoba jadąca na jakimkolwiek jednośladzie właściwie nie powinna wyjeżdżać na ulicę.

Kask jest wszystkim, co może pochłonąć energię w razie bezpośredniego uderzenia w przeszkodę. Przy mocniejszych zderzeniach powinien on pęknąć, co naturalnie jest jednym ze sposobów na rozproszenie części energii kinetycznej. Naturalnie w przypadku jednośladów jest ona mniejsza proporcjonalnie o poruszającą się masę. Jednak wciąż we wzorze krytyczna jest prędkość, która występuje w nim w drugiej potędze.

Tu trzeba też dodać, że nie każda skorupka, którą zakładamy na głowę jest gwarancją bezpieczeństwa. Tanie kaski chronią motocyklistę tylko przed jednym – mandatem. Jeśli mają one faktycznie spełniać swoją rolę, należy wybrać solidną, sprawdzoną konstrukcję, dobrego producenta. Takie kaski są droższe nie bez powodu. W ich opracowanie włożono znacznie więcej wysiłku – użyto zaawansowanych technologii i przeprowadzono liczne badania, które upewniły producenta, że sprzedaje on akcesorium  faktycznie chroniące głowę rowerzysty bądź motocyklisty.

Dlatego zawsze, nawet na krótkich dystansach, zakładaj kask. To może uratować Ci życie.

Tagi: bezpieczeństwo, FIA, kask, motocykle, poradnik, złote zasady bezpieczeństwa