10 złotych reguł ekojazdy – fakty i mity z nimi związane

Ekojazda (ecodriving), o którym mogliście niedawno przeczytać na łamach naszego bloga, ma swoje złote zasady. Trzymanie się ich skutecznie i odczuwalnie obniży zużycie paliwa. Niestety, złote zasady nie zawsze są zgodne z realiami. Sprawdźmy, które zasady można traktować poważnie, a które najlepiej włożyć między bajki. Przedstawimy też prawidłowe rozumienie tych zasad.

Oto 10 złotych reguł, które możecie znaleźć na wszelkiego rodzaju stronach internetowych poświęconych tematyce ekojazdy. Niektórych z nich uczy się również na kursach z ecodrivingu. Oto one.

1. Nie wciskaj gazu podczas uruchamiania silnika i nie rozgrzewaj go na postoju.

2. Włączaj wyższy bieg najszybciej, jak to możliwe.

3. Jeśli masz wolną drogę, przyspieszaj energicznie, wciskając pedał gazu do ¾ .

4. Nie przekraczaj 2500 obr./min w przypadku silnika benzynowego i 2000 obr./min w przypadku silnika Diesla.

5. Pomijaj pośrednie biegi, gdy przyspieszasz i już osiągnąłeś prędkość, z którą możesz jechać na najwyższym biegu.

6. Jak najdłużej jedź na najwyższym możliwym biegu na najniższych możliwych obrotach.

7. Obserwuj drogę przed sobą i reaguj jak najszybciej i jak najłagodniej na dostrzeżone przeszkody.

8. Hamuj silnikiem, zdejmując nogę z gazu; nie jedź na luzie.

9. Przynajmniej raz w miesiącu sprawdzaj ciśnienie w oponach i dbaj o sprawność pojazdu.

10. Nie woź niepotrzebnie bagażnika na dachu ani zbędnych przedmiotów we wnętrzu pojazdu.

W tym artykule odniesiemy się wyłącznie do zasad wpływających na obniżenie zużycia paliwa i tylko w tym kontekście zostaną one skomentowane.

Ad 1. Ta zasada jest słuszna. Wciskanie gazu podczas uruchamiania silnika to nawyk kierowców starej daty, którzy jeździli zupełnie innymi samochodami niż dziś. Najczęściej były one napędzane silnikami benzynowymi z gaźnikiem lub dieslami z komorą wstępną – obie te konstrukcje już dawno przeszły do historii. Rozgrzewanie silnika na postoju również nie ma większego sensu, ponieważ zimny silnik, pracujący bez obciążenia nie tylko niepotrzebnie emituje szkodliwe substancje do atmosfery, ale też rozgrzewa się zdecydowanie dłużej niż podczas jazdy.

Ad 2. Nie chodzi oczywiście o szybkość ruchu lewarka zmiany biegów, ale o jak najwcześniejsze włączanie możliwie najwyższego biegu. Jest to słuszna zasada, pod warunkiem że dobrze ją zrozumiemy. Nie chodzi o to, by chwilę po ruszeniu już jechać na 5. czy 6. biegu, ale by włączyć najwyższy bieg wtedy, gdy samochód osiągnie prędkość, z którą kierujący zamierza się poruszać przez pewien czas. Oczywiście nie warto włączać wysokich biegów podczas jazdy z niską prędkością.

Ad 3. Zasada ta dotyczy oczywiście przyspieszania, gdy jest taka potrzeba, na przykład podczas wyprzedzania czy choćby zmiany ograniczenia prędkości. Zasada jest o tyle słuszna, że wciskanie pedału gazu do podłogi z reguły nie daje żadnych efektów poza większym spalaniem. Silnik i tak nie rozwinie pełnej mocy, dopóki nie osiągnie odpowiednich obrotów, które są dość wysoko i korzystanie z nich na pewno nie obniży spalania. Wciskanie pedału gazu do ¾ ruchu to w zasadzie maksimum, z którego powinniśmy korzystać podczas ekojazdy. Najczęściej wystarczy przyspieszać na niższym biegu z gazem wciśniętym tylko do połowy. Jest to zdecydowanie efektywniejsze niż na wysokim biegu w głębiej wciśniętym pedałem przyspieszenia.

Ad 4. Ogólnie jest to słuszna zasada, ale nie dotyczy ona tylko jazdy ze stałą prędkością lub delikatnego przyspieszania. Silniki wysokoprężne (diesle) dobrze pracują na niskich obrotach, ale ich najlepsze parametry są „ukryte” powyżej 2000 obr./min. Podczas energicznego przyspieszania lepiej korzystać z zakresu 2000-2800 obr./min i po osiągnięciu założonej prędkości zastosować kolejną zasadę (nr 5). Podobnie jest z silnikami benzynowymi, ale w tym wypadku maksimum 2500 obr./min jest właściwe również tylko dla jazdy ze stałą prędkością. Podczas efektywnego przyspieszania należy korzystać z partii obrotów od 2500 do 3500 obr./min w przypadku silników turbodoładowanych i powyżej 3000 obr./min w przypadku silników bez turbodoładowania. Po osiągnięciu założonej prędkości najlepiej kierować się regułą nr 5.

Ad 5. Pomijanie biegów pośrednich jest możliwe i powinno być stosowane głównie w przypadku mocnych silników. Najlepiej pomijać biegi pośrednie po osiągnięciu prędkości, z którą pojazd ma jechać przez dłuższy czas. Jak wspomniałem wcześniej, efektywnie jest przyspieszać na niższych przełożeniach (biegi od 2-4), a po zakończeniu przyspieszenia można od razu włączyć najwyższy bieg, o ile pozwala na to prędkość obrotowa silnika. Podczas delikatnego przyspieszania nie da się stosować zasady pomijania biegów pośrednich i jest to kompletnie bez sensu.

Ad 6. To pierwsza zasada, która nie jest zgodna z tym, co pokazuje praktyka. Najlepiej jest jechać po prostu na właściwym, a nie – jak mówi reguła – najwyższym biegu. Nawet jazda ze stałą, niską prędkością nie jest efektywna na zbyt niskich obrotach. Samochód w takiej sytuacji jedzie cicho i ekonomicznie, ale żaden, nawet najmniejszy ruch stopy na pedale gazu nie przynosi żadnego efektu poza zwiększonym spalaniem. Nie warto również trzymać się tej zasady podczas zwalniania. Lepiej redukować biegi po kolei i w każdej chwili mieć możliwość przyspieszania, niż zwalniać na możliwie najniższych obrotach, a gdy na przykład na skrzyżowaniu, do którego się zbliżamy, zapali się zielone światło, tracić czas na szukanie odpowiedniego biegu.

Ad 7. Gdybym miał wybrać tylko jedną złotą regułę ekojazdy, to właśnie ta byłaby najwłaściwsza. Obserwacja drogi i umiejętność przewidywania sytuacji przed samochodem to najlepsze, co może robić kierowca chcący jeździć eko.

Ad 8. W teorii jest to słuszna zasada, ale praktyka nie zawsze idzie w parze z teorią. Chodzi o to, że podczas zwalniania na włączonym biegu i z puszczonym pedałem gazu silnik nie spala paliwa w ogóle, mimo że wciąż pracuje. W teorii jest to dobra zasada, jeśli chodzi o wytracanie prędkości. Jednak praktyka pokazuje, że czasami warto wyłączyć bieg i jechać na luzie, gdyż wtedy samochód mimo minimalnego spalania paliwa zdecydowanie dłużej tę prędkość wytraca. Jeśli kierowca umie przewidywać sytuację na drodze, potrafi zrobić pożytek z jazdy na luzie i przejechać w ten sposób bardzo duży dystans, oszczędzając więcej paliwa niż inny kierowca, który część drogi przejedzie w normalnym trybie, a część z zerowym spalaniem. Poza tym zbliżając się do skrzyżowania, na którym pali się czerwone światło, ale przewidujemy, że za chwilę zapali się zielone, i włączając bieg neutralny, spalamy minimalne ilości paliwa i minimalnie wytracamy prędkość, którą później niewielkim kosztem ponownie osiągniemy. Tymczasem hamując silnikiem, wytracimy więcej prędkości, którą później kosztem wcześniejszego, zerowego spalania będzie trzeba odzyskać większym kosztem podczas przyspieszania.

Ad 9. To złota reguła nie tylko ekokierowcy, ale każdego porządnego kierowcy. Przynajmniej raz w miesiącu trzeba sprawdzić również poziom oleju i wszystkie płyny. Sprawny samochód to ekonomiczny samochód.

Ad 10. To również prawda. Wożenie czegokolwiek, co jest zbędne, nie ma żadnego uzasadnienia. Najgorsze jest wożenie czegokolwiek na bagażniku (zwłaszcza boxów dachowych), co bardzo pogarsza opór powietrza i znacząco zwiększa spalanie.

Podsumowując: ogólnie złote reguły ekojazdy są słuszne i warto się do nich stosować. Jedynie uporczywe trzymanie się najniższych obrotów silnika i najwyższych przełożeń, jak pokazuje praktyka, rzadko kiedy przekłada się na realnie niższe spalanie.

9 odpowiedzi na “10 złotych reguł ekojazdy – fakty i mity z nimi związane”

  1. Basia napisał(a):

    Pasowalaby to jedna konkretna rada: Przesiadz się a w auto hybrydowe. Ja jezdze mala hybryda, bo yariska, od jakiegos roku i naprawde duzo zaoszczedzam na paliwie. zainteresowalam sie juz dawno eko jazda i to chyba najlepszy sposob na bycie eko.

  2. dan napisał(a):

    Jezdzeniena luzie nie do końca się zgadzam, każdy silnik może zgasnąć a wtedy wspomaganie hamulca nie istnieje i hamowanie jest ale zupełnie inne… jeśli w tym momencie jedzie za kierownicą kobieta, która nie ma pojęcia to może skończyć się tragicznie więc stosunek jazdy na luzie a na biegu bez gazu ipotem ten gaz minilanie dodać warto jeździć na biegu !!!

    • Tomasz Stasiak napisał(a):

      Dan , jak to mozliwe ze jadac na luzie silnik moze Ci zgasnac ?? NIe bardzo rozumiem.

    • Marcin Łobodziński napisał(a):

      A z jakiego powodu silnik miałby zgasnąć podczas jazdy na luzie? To raczej tzw. hamowanie silnikiem prędzej spowoduje zgaśnięcie

      • Sławomir Własik napisał(a):

        Silnik chyba może zgasnąć zawsze, na luzie też, zdławi się czymś, coś się rozłączy, itp. Inna sprawa, że może też tak zgasnąć i na biegu. Osobiście zawsze hamuje skrzynią biegów. Jednak gdy wiem, że będę musiał całkiem stanąć to oczywiście w ostatniej fazie wbijam luz i lekko hamuje i staję. No i oczywiście hamując silnikiem redukuje też biegi adekwatnie do prędkości. Jakoś się tak nauczyłem. Nawiasem mówiąc wcale nie nie przy ekojeździe;)

  3. ja napisał(a):

    Idealne rady bo sobie posadzić rozrząd i panewki. (wole obroty)

    • Sławomir Własik napisał(a):

      Myślę, że to napisane dla ludzi inteligentnych, którzy nie będą na piątym biegu jechać 20km/h przy 900obrotach:) Wszystko w granicach rozsądku.

Tagi: ecodriving, ekojazda, jak hamować, jak jeździć ekologicznie, jak jeździć ekonomicznie, jak przyspieszać, jak zmieniać biegi, jak zwalniać, zasady ecodrivingu, zasady ekojazdy